szelki Pavlika - czeka nas kolejny miesiac

02.11.06, 11:19
zgodnie z obietnica odzywam sie po kontroli smile
po prawie miesiacu w szelkach jest poprawa - choc jedno bioderko juz prawie
dochodzi do "normy", a drugie slabiej nadrabia zaleglosci. ortopeda
stwierdzil, ze chce nas zobaczyc za miesiac. przy pierwszym stawie mowil tak,
jakby za miesiac uprzaz miala byc juz zdjeta. przy drugim stawie umowilismy
sie na kolejna wizyte. bedziemy mogli u niego byc pozniej niz po miesiacu,
wiec mam nadzieje, ze na swieta Bozego Narodzenia otrzymamy prezent w postaci
wolnosci smile

chociaz nie moge narzekac - maly naprawde dzielnie znosi szelki, wlasciwie w
ogole mu nie przeszkadzaja (pierwszy dzien byl moze lekko nerwowy). nie chce
lezec na brzuchu - ale jego rowiesnicy czesto nie chca lezec. na boku nie moze
i nie byloby szans, wiec niestety rozwoj ruchowy w postaci przewracania sie
mamy na razie odlozony. jesli mi sie uda, to po wszystkim pojdziemy do
rehabilitanta. licze jednak na to, ze na tym etapie zycia wszystko mozna nadrobic.

i czekam cierpliwie, az bede mogla zapisac sie w watku gornym - wsrod tych,
ktorzy sa po wszystkim smile
    • anneczka2 Re: szelki Pavlika - czeka nas kolejny miesiac 02.11.06, 11:27
      nie martw się nawet w wieku 8 miecięcy dziecko szybko nadrabia zaległości i nie
      potrzeba rechabilitacji. Sama się o tym przekonałam.moja córcia po zdjęciu
      szelek po ukończeniu 8-go miesiąca sama zaczeła siedzieć po kilku dniach i po
      tygodniu już zaczyna przewracać się na brzuszek.Z chodzenim mósimy jeszcze
      poczekać 3 miesiące i nie mogę jej stawiać na nogi ale to już drobiazg przy
      szelkach,gipsie i wyciągu.
      pozdrawiam
    • exylia Re: szelki Pavlika - czeka nas kolejny miesiac 02.11.06, 16:14
      Nie martw się na zapas. Moja córeczka była leczona od 5 tygodnia życia przez
      7,5 miesiąca (szelki, poduszka, szyna, wyciąg, gips i znów szyna). Szybko
      wszysto nadrobiła (siadanie, raczkowanie, teraz wstaje i próbuje chodzić przy
      meblach). Nie była potrzebna jej żadna rehabilitacja. Jednak dobrze Cię
      rozumiem. To przykre dla matki, kiedy dziecko nie może się prawidłowo rozwijać.
      Nawet dziś (Nataszka ma 10,5 miesiaca) kiedy słyszę, że jakieś dziecko będące
      jej rówieśnikiem już chodzi, czuję żal i zastanawiam się, czy moja mała też by
      już chodziła, gdyby nie zwichnięcie i dysplazja. Jednak najważniejsze jest żeby
      dziecko było w pełni zdrowe, wtedy na pewno nadrobi wszystkie zaległości.

      A do wątka na górze niedługo się dopiszesz. Sama się zdziwisz, że to tak szybko
      minęłosmile)).

      Pozdrawiam serdecznie.
      • igua Re: szelki Pavlika - czeka nas kolejny miesiac 02.11.06, 21:07
        dzieki kobiety za zrozumienie smile
        spotkalam kolezanke - matke trzech corek, z ktorych najstarsza to juz prawie
        studentka, a najmlodsza poszla dopiero do szkoly. i wlasnie ta najmlodsza ma
        problem z biodrami, ktory zostal wczesniej zlekcewazony. pewnie przez lekarzy, a
        moze troche i przez rodzicow. i kolezanka stanowczym glosem mowila mi, zebym nie
        zwazala na ewentualne jeki malego; ze lepiej jest przemeczyc sie na poczatku,
        gdy dziecko szybko nadrabia, niz pozniej.
        jej corka wciaz ma problemy - a na tym etapie ciezko jest walczyc z dysplazja.
        i taki szczytny cel mi przyswieca - poswiecic sie dla dobra bioder wink
        jakos pozniej bedziemy nadrabiac - zwlaszcza, ze maly nie jest wcale taki maly i
        odkad leb mu urosl tez go niechetnie podnosi smile
Pełna wersja