anatewka
13.07.07, 13:24
Witam;
moja coreczka ma 8 m-cy. jak miala 3 m-ce poszlismy do kontroli do doc
Rajewskiego i stwierdzil dysplazje IIb i IIc i zalecil szelki Pavlika. Nosi
je juz 4 m-ce i jest podobno duza poprawa (podobno w 80 %). Na wizyty
jezdzimy co 3-4 tyg. Juz 2 razy miala robione rtg i za 3 tyg kazal zrobic
kolejne. Ostatnio go zapytalam jak jest u niej teraz, to powiedzial ze IIa
(podobno na oznaczenia I jest juz za duza). Rozwija sie dobrze (raczkuje,
siada sama, turla sie itp) i specjalnie jej te szelki nie przeszkadzaja ale
bardzije martwi mnie ta ilosc zdjec rtg. Dzis powiedzial ze jeszcze 2
miesiace w szelkach i bedzie mozna zdjac i ze na 99% uniknelismy opercaji.
Nastraszyl mnie troche bo powiedzial ze jakb6ysmy trafili do kogos innego to
mogla by z tego nie wyjsc bez operacji i ze mamy szczescie. Mam watpliwosci
bo slyszalam ze ten ortopeda jest super ale tyroche "naciaga" na wizyty i
przesadza, ze podobno inni u tych samych dzieci czesto nie widza problemu a
on tak. Mnie troche zalamuja te czeste wizyty bo mamy do Poznania 80 km i sa
to konkretne wydatki a na tych wizytach zawsze nam mowi to samo. Czy wy tez
tak czesto chodzicie?Moze ktos ma podobne doswiadczenia i moglby polecic
kogos na konsultacje?
Pozdrawiam