zajbel 18.03.12, 11:50 www.poradynazdrowie.pl/dowcipy-na-zdrowie.html Powinniśmy sie śmiać około 30 min dziennie, no właśnie , tylko z czego? Dajcie jakiś dobry dowcip! Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
zajbel Re: śmiech to zdrowie 18.03.12, 11:58 Błogosławiony ten, co nie ma nic do powiedzenia, a pomimo to milczy. Odpowiedz Link
aga-kosa Re: śmiech to zdrowie 18.03.12, 13:24 Dzisiaj oglądałam program o moim idolu Kazimierzu Rudzkim - wspomnienia. Pani opowiadała jak Rudzki wszedł do apteki i poprosił o aspirynę. Aptekarz zapytał: zapakować? - Nie, poturlam sobie. aga Odpowiedz Link
marguy Re: śmiech to zdrowie 18.03.12, 17:05 Pięć ważnych rad dla mężczyzny 1. To ważne, aby być z kobietą, która czasem coś ugotuje, a czasem posprząta w domu. 2. To ważne, aby być z kobietą, z którą czasem możesz się pośmiać. 3. To ważne, aby być z kobietą, której ufasz i która nigdy cię nie okłamie. 4. To ważne aby być z kobietą dobrą w łóżku, która ma ochotę być tam z tobą. 5. To ważne, bardzo, bardzo ważne, aby te cztery kobiety nie znały się nawzajem. *********** Czad Dwaj mali chłopcy stoją przed kościołem, z którego wychodzą właśnie nowożeńcy. Jeden mówi: - Patrz, jaki będzie teraz czad! Po czym biegnie do pana młodego i woła: - Tato, tato... ********** Morze Pólnocne, lodowaty wicher hula jak cholera. Na pokladzie statku stoi dwóch marynarzy. Gdzie masz swoje nauszniki - pyta jeden. W taką pogodę głowa boli. - Od czasu nieszczęśliwego wypadku już ich nie noszę. - Jakiego nieszczęśliwego wypadku ? - Kumpel zapraszał na wódkę, a ja nie slyszałem... *********** Po całonocnej libacji budzi sie rosyjski generał, otwiera oczy i widzi jak adiutant czyści jego mundur z wymiocin. Żeby się jakoś wytlumaczyć generał tako rzecze do niego: - Bo młodzież dzisiejsza w ogóle nie umie pić. Wczoraj jakiś porucznik całego mnie zarzygal! Na to adiutant: - Rzeczywiscie panie generale! Calkiem go popapralo! Nawet w spodnie panu narobił. Dobre nazwisko - Rebe poznałem świetną dziewczynę i mam zamiar ja poprosić o rękę. - Icek, ale któż to ona jest? Jak się nazywa? - Goldberg. - A to bardzo stare żydowskie nazwisko. To bardzo dobrze. - A czy jest bogata? - Tak Rebe jest bardzo bogata. - A jak ma na imie? - Whoopi. ********* Rodzinny, niedzielny obiad przerwała 10-letnia córka, oświadczając: - Nie jestem już dziewicą... Zapada grobowa cisza, którą przerwał ojciec: - Marta - mówi do żony - ty jesteś temu winna. Ubierasz się tak frywolnie, że faceci oglądają się za tobą na ulicy i gwiżdżą! Mało tego, zachowujesz się obscenicznie przy naszej córce. Do starszej, 20-letniej córki krzyczy: - Ty też jesteś winna! Spotykasz się z pierwszym lepszym kolesiem , gdy tylko wyjdziemy z domu! I to na oczach młodszej siostry! W tej chwili odzywa się jego żona: - Zamknij się! A kto wydaje połowę każdej pensji na prostytutki? Kto spaceruje po dzielnicy czerwonych latarni z naszą córeczką? A odkąd mamy telewizję kablową, oglądasz pornole nawet przy małej! No i ta twoja szmatława sekretareczka. Myślisz że nie wiem po co zostajesz po godzinach w pracy? Pełna zwątpienia matka zwraca się do córeczki, będącej powodem dyskusji: - Jak to się stało, skarbie? - To przez nauczycielkę. Zmieniła mi rolę w jasełkach. Nie jestem już dziewicą, tylko pastereczką.. *********** Żona dała mi do zrozumienia, co chce dostać na rocznicę ślubu: Chcę coś błyszczącego, co leci od zera do setki w ciągu 3 sekund. Wobec tego kupiłem jej wagę. I wtedy zaczęła się awantura. ********************************************************************** Żona mówi : Tak się wczoraj uśmiałam w tym teatrze, kochany, że wróciłam do domu półżywa... - Powinnaś, najdroższa, pójść jeszcze raz na ten spektakl... I wtedy zaczęła się awantura ******************************************************** Gdy wróciłem wczoraj do domu, żona domagała się, żebym ją zabrał do jakiegoś drogiego miejsca. Wobec tego zabrałem ją na stację benzynową. I wtedy zaczęła się awantura. ********************************************************************** Gdy skończyłem 65 lat, poszedłem do ZUS, żeby złożyć podanie o emeryturę. Niestety, zapomniałem wziąć z domu legitymację ubezpieczeniową, więc powiedziałem panience w okienku, że wrócę później. Panienka na to: Proszę rozpiąć koszulę. Gdy to zrobiłem, panienka powiedziała: Te siwe włosy na pana piersi są dla mnie wystarczającym dowodem na to, że jest pan w wieku emerytalnym. Nie potrzebuje pan iść do domu po legitymację. Gdy opowiedziałem o tym żonie, ona powiedziała: Powinieneś był spuścić spodnie. Wtedy byś też dostał rentę inwalidzką. I wtedy zaczęła się awantura. ********************************************************************** Żona i ja poszliśmy na spotkanie maturzystów z mojej szkoły, wiele lat po maturze. Zauważyłem pijaną kobietę, siedzącą samotnie przy sąsiednim stoliku. Żona spytała: Kto to jest? Odpowiedziałem: To moja była sympatia. Słyszałem, że gdy przerwaliśmy nasz romans, ona zaczęła pić i od tej pory nigdy nie była trzeźwa. Żona na to: Kto by pomyślał, że człowiek może coś świętować tak długo? I wtedy zaczęła się awantura. ********************************************************************* Żona mówi do mnie - już się nie kochaliśmy ze dwa lata... A ja do niej: Chyba ty. I wtedy zaczęła się awantura. ********************************************************************** - Co powie żonie mężczyzna, który cały dzień przesiedział w wygodnym fotelu, z delikatną muzyką sącząca się w tle i seksowną blondynką podającą mu kawę? - Miałem ciężki dzień w biurze =========================================* Pewna para w wieku 85 lat miała 60-letni staż małżeński. Choć nie byli bogaci, to dawali sobie radę, ostrożnie gospodarując pieniędzmi. Choć nie byli młodzi, byli dobrego zdrowia, w dużej mierze dzięki naciskowi żony na zdrowe jedzenie i ćwiczenia przez ostatnią dekadę. Pewnego dnia, podczas podróży na wakacje rozbił się ich samolot i trafili do nieba. Stanęli przed niebiańskimi wrotami i św. Piotr poprowadził ich do wewnątrz. Zabrał ich do pięknego dworku, umeblowanego w złoto i jedwabie, z w pełni wyposażoną kuchnią i wodospadem w głównej łazience. Zobaczyli służącą wieszającą ich ulubione ubrania w szafie. Westchnęli oszołomieni, gdy Piotr powiedział: 'Witamy w niebie. To będzie teraz wasz dom.' Staruszek zapytał Piotra ile to wszystko będzie kosztować. 'Ależ, nic' odpowiedział Piotr, 'pamiętajcie, to wasza nagroda w niebie.' Staruszek wyjrzał przez okno i zobaczył wielkie pole golfowe, wspanialsze niż jakiekolwiek na ziemi... 'Jakie są opłaty?,' mruknął. 'To jest niebo,' odpowiedział św. Piotr. 'Możesz codziennie grać za darmo.' Następnie udali się do klubu i zobaczyli obficie zastawiony stół, z kuchnią, jaką sobie można wymarzyć, od owoców morza, poprzez steki aż do egzotycznych deserów oraz różnego rodzaju napojów. 'Nawet nie pytaj,' powiedział św. Piotr zwracając się do staruszka. 'To jest niebo, to wszystko jest za darmo dla was, cieszcie się.' Staruszek rozejrzał się wokół i nerwowo spojrzał na żonę. 'No cóż, a gdzie sa nisko tłuszczowe i niskocholesterolowe potrawy, i bezkofeinowa herbata?' zapytał. To jest najlepsza część, odpowiedział św. Piotr, możecie jeść i pić ile chcecie i nigdy nie będziecie grubi ani chorzy. To jest niebo!' Staruszek naciskał, 'Żadnej gimnastyki, aby to zgubić?' 'Nie,chyba że chcecie,' padła odpowiedź. 'Nie ma badania poziomu cukru ani ciśnienia krwi ?? 'Już nigdy, rzekł Piotr. Wszystko co tu robicie ma wam sprawiać radość.' Zaszokowany i wkurzony Staruszek spojrzał na żonę i powiedział: 'Ty i te twoje pieprzone otręby !!!! Mogliśmy już tu być dziesięć lat temu!!!! *********** - Czym się różnią zaduszki od lanego poniedziałku? - Zaduszki zmuszają do refleksji, a lany poniedziałek do refleksu. ……………….. Na jednym z przyjęć, pewna kulturalna, zacna pani domu, pyta gościa: - Przepraszam, czy pan jest abstynentem czy impotentem? - A czemu pani pyta? - Bo mąż mi mówił, że czegoś miałam panu nie dawać... ………………... Mama karmi małego Jasia: - A teraz łyżeczkę za babcię, teraz za tatę, za dziadka... W końcu Jaś nie wytrzymał: - Czy wy wszyscy nie możecie najeść się sami?! Odpowiedz Link
iryska2604 Re: śmiech to zdrowie 18.03.12, 18:12 - Sopot... Mandaryna śpiewa... Gdy skończyła, publiczność: -Jeszcze raz, jeszcze raz!!! I tak z dziesięć razy. Pod koniec Mandaryna do publiczności: -Ja już nie mogę śpiewać. A publiczność na to: -Śpiewaj, śpiewaj aż się nauczysz!!! Jaś pyta się Małgosi: - Małgosiu, bawimy się w chowanego? - Dobrze Jasiu. Jaś mówi : - Ale jak Cię znajdę to dasz mi buzi. - Dobra, ale jakbyś mnie nie znalazł to będę w szafie. Idzie krasnoludek przez łąkę i pali fajkę. krowa mówi do krasnoludka - "taki mały a fajki pali!!" a krasnoludek do krowy - "taka duża, a stanika nie nosi!!" Co musi się zmienić żeby Polskie drogi odpowiadały normom europejskim?? NORMY EUROPEJSKIE....) Do banku w Szwajcarii wchodzi klient z walizką i ściszonym głosem mówi dobankiera: - Chciałbym wpłacić pieniądze, w tej walizce jest całe cztery miliony euro. Na to bankier uśmiechnięty: - Proszę nie ściszać głosu, bieda to żaden wstyd. Odpowiedz Link
aga-kosa Re: śmiech to zdrowie 18.03.12, 18:15 Małżonkowie obchodzą 50 rocznicę ślubu i postanowili się szarpnąć i spędzić święto w Mc Donaldzie . Zamówili sobie jedną kolę, dwie szklaneczki, jednego kotleta, jedną bułkę i dwa talerzyki i po dwa widelce. Siedzą przy stoliku i dzielą wszystko dokładnie na pół. Przygląda się temu jakiś gość, podchodzi do do małżonków, mówi, że kupi im drugą porcję. -Dziękujemy serdecznie ale my obchodzimy dzisiaj 50 rocznicę ślubu i przez całe życie wszystkim dzielimy się dokładnie na pół. Gość podpatruje parę i widzi, że tylko mężczyzna je a kobieta patrzy. Podchodzi jeszcze raz i ponawia propozycję. -Naprawdę serdecznie dziękuję.. -A dlaczego pani nie je -Mówiłam, że my się wszystkim dzielimy i ja teraz czekam na szczęki. aga Odpowiedz Link
www.piotr.26 Re: śmiech to zdrowie 18.03.12, 18:41 Na kopalnia do pracy przyjol sie Jasio.Po miesiacu pracy,pisze list do matki.Kochana Mamo.Ci Hanysy to porabani ludzie,u nich wszystko zaczyna sie na litera G.Na kopalnia mowia GRUBA,urodziny GEBURSTAG,wyplata GELTAK,ja mam Jasio na imie a wolaja GOROL. Odpowiedz Link
zajbel Re: śmiech to zdrowie 18.03.12, 20:09 Pewne małżeństwo przyrzekło sobie że nie będzie awantur o zdradę, jak któreś skoczy sobie w bok to nie będzie drugiego denerwowć przyznawaniem sie tylko wrzuci do puszki jeden groszek. Postawili puszki w kuchni na szafce i więcej do tematu nie wracali. W 50 rocznice ślubu postanowili uroczyście otworzyc puszki bo i lata nie do zdrady i wypominać nie trzeba, przeciez zgodnie przeżyli te 50 lat, bez kłótni i awantur jak mało kto. W puszce dziadka było 7 groszków a w puszce babci tylko jeden. Dziadek zaczął rwać resztki włosów i przepraszać babcię. - byłaś mi wierna a jak jak najgorsza świnia zdradziłem cie aż 7 razy. Babcia przytuliła dziadka i powiedziała. Nie stresuj , nie obwiniaj, mój drogi. Myślisz że te grochoweczki co ci tak smakowały to na czym gotowałam? Odpowiedz Link