Pośmiejemy sie?

30.03.12, 22:25
Dyrektor dzwoni do żony:
- Kochanie, przyjeżdżaj, będziemy uprawiać seks u mnie w gabinecie.
- No co ty, najdroższy, przecież tam jest sekretarka!
- A mogę?!

Motto polskiej służby zdrowia
"Czas leczy rany".

Polski minister udał się w oficjalną podróż do Francji. Jednym z punktów wizyty była kolacja u jego francuskiego odpowiednika. Widząc jego wspaniałą willę, z obrazami wielkich mistrzów na ścianach, pyta, jak on zapewnia sobie taki poziom życia ze skromnej pensji urzędnika republiki.
Francuz zaprasza go do okna:
- Widzi pan tę autostradę?
- Tak.
- Ona kosztowała 20 miliardów franków, firma wypisała fakturę na 25, a różnicę przekazała mi.
Dwa lata później minister francuski udaje się do Polski i odwiedza swojego odpowiednika. Kiedy podjeżdża, jego oczom ukazuje się najpiękniejszy pałac, jaki widział w życiu. Stwierdza od razu:
- Dwa lata temu stwierdził pan, że prowadzę książęce życie, ale w porównaniu do pana...
Polski minister podchodzi do okna:
- Widzi pan tę autostradę?
- Nie.
- No właśnie
    • anoagata Re: Pośmiejemy sie? 31.03.12, 11:33
      Franciszek Józef oprócz kobiet klepał również konie,podczas gdy inni klapali biedę.
    • voxave Re: Pośmiejemy sie? 31.03.12, 17:31
      Ha,ha
      • marguy Re: Pośmiejemy sie? 31.03.12, 17:52
        Najowsza dawka dowcipow od mojego kolegi z klasy smile

        Co może być piękniejszego od spaceru na świeżym powietrzu?
        - Posiedzieć w zadymionym barze przy literku wódki.
        ------------------------------------------------------------------------

        - O czym marzy terrorysta zamknięty w pomieszczeniu wraz z tysiącem lasek
        dynamitu?
        - O zapałkach.
        ---------------------------------------------------------------------------

        Ojciec przegląda dzienniczek szkolny Jasia:
        - Co to, znowu jedynka z historii?
        - Niestety, historia lubi się powtarzać...
        -------------------------------------------------------------------------

        Każdy jogin powinien w życiu zrobić trzy rzeczy: zjeść drzewo, urodzić
        syna i posadzić słonia w pozycji kwiat lotosu.
        ----------------------------------------------------------------------------

        Młody lekarz pyta ordynatora, co oznaczają takie skróty jak: ZS, WD, DW.
        - Postanowiliśmy nie denerwować naszych pacjentówi dlatego zaszyfrowaliśmy
        poszczególne dolegliwości. I tak:ZS oznacza zawał serca, WD wrzód na
        dwunastnicy...
        - A DW?
        - Diabli wiedzą.
        ----------------------------------------------------------------------------

        Pewne plemię afrykańskie nawiedziła okrutna susza. Padając z pragnienia
        udali się do plemiennego szamana z prośba o pomoc. Szaman ów wyszedł z
        lepianki i patrząc po tłumie współplemieńców pyta:
        - Kto ma wodę?
        Nikt się nie zgłasza to powtarza:
        - Kto ma trochę wody?
        Nieśmiale zgłasza się jeden z członków plemienia i podając bukłak wody
        mówi:
        - Ja mam jeszcze trochę.
        Szaman niewiele myśląc wylał wodę do miseczki, ściągnął koszulę i zaczął
        ją prać. Mieszkańcy wioski patrzyli ze zgrozą. Wyjął koszulę z wody,
        wykręcił i wodę wylał w krzaki. Znowu pyta:
        - Kto ma jeszcze jakąś wodę?
        Kolejny osobnik podając mu bukłak mówi:
        - Mnie zostało jeszcze pół...
        Szaman wziął wodę, wlał do miski i wypłukał koszulę. Wodę wylał, a koszulę
        powiesił na sznurku.
        Kiedy mieszkańcy wioski chcieli się na niego rzucić zaczęły napływać
        ciężkie chmury i rozpadał się deszcz.
        Szaman na to:
        - Zawsze, kurwa pada, jak pranie zrobię...
        -----------------------------------------------------------------------------------

        Nie jest dobrze. Znowu podpadłem żonie. Wczoraj przyszła do baru w którym piłem, a ja zapytałem ją, czy da mi swój numer telefonu.
        -----------------------------------------------------------------------------

        Nie ma tego złego, kto by na piwo nie wyszedł.
        ---------------------------------------------------------------------

        - Dlaczego kobiety nie są mistrzyniami surfingu?
        - Bo w kuchni są tylko mikrofale...
        ----------------------------------------------------------------------------

        Człowiek dorośleje wtedy, kiedy idąc do stomatologa bardziej boi się rachunku, niż wiertarki.
        -------------------------------------------------------------------------------

        Kobieta jest jak szewc. Nawet z kozaka zrobi pantofla.
        • anoagata Re: Pośmiejemy sie? 31.03.12, 18:36
          A kwas solny żre wszystko co ma na drodze i szosie.
          • maria73 Re: Pośmiejemy sie? 31.03.12, 18:44

            i tak bywa w życiu wink)




            Lekcja w podstawówce.
            Pani pyta Halinkę, kim chce zostać w dorosłym życiu
            Lekarzem.Chcę nieść pomoc ludziom.
            Bardzo dobrze, brawo.
            A ty Krysiu?
            Nauczycielką matematyki.
            To trudny przedmiot a na korepetycjach możnanieźle zarobić.
            No dobrze, dobrze.......a ty Jurku, pyta pani najgorszego ucznia, obiboka i olewacza
            Ja chcę być melejem.
            Jak to?! Jest tyle w życiu możliwości?
            Nie interesuje mnie to. Ja chcę być melejem. Stoje przed sklepem, zawsze mi piwo postawią.
            Pogadam, wyśpię się. Chce być melejem.
            Minęło 25 lat.
            Jurek stoi na 56 pietrze swego apartamentowca w Dubaju.
            Patrzy na zatokę,gdzie przygotowywany jest jego jacht motorowy do wyjścia w morze.
            Patrzy na jedno i drugie i ze smutkiem zadaje sobie pytanie.
            Ku..a!!!!!!!!!!!!! W którym miejscu popełniłem błąd???????????

            • maria73 Re: Pośmiejemy sie? 31.03.12, 18:46
              trochę pikantne ale to cały Himilsbach ...... wink)

              1/ Któregoś dnia do warszawskiego "Spatifu" wszedł przewodniczący Komitetu Kinematografii - partyjny "książę", od którego zależały wszystkie ówczesne produkcje. Kłaniał się grzecznie panom aktorom, panowie aktorzy z poszanowaniem, odpowiadali ukłonami. "Książę" usiadł, zamówił herbatkę. Nagle spostrzegł Janka.- Dobry wieczór panie Janku... - Rzekł w swej łaskawości. Na to Himilsbach:
              - Uważaj w którą stronę mieszasz, chuju!
              ********************************************************************************************************
              2/ Plotka głosi, że w dwa dni po pogrzebie Maklaka Himilsbach zadzwonił do jego matki.
              - Zdzisiek jest? - pyta zachrypniętym głosem.
              - Ależ panie Janku - dziwi się matka - przecież pan wie, że Zdzisiek umarł.
              - Wiem, kurwa, ale mi się w to wierzyć nie chce. Bardzo panią przepraszam.
              *********************************************************************************************************
              3/ Swego czasu w "Spatifie" do toalety wtacza się nieźle wstawiony Janek. Załatwiwszy swoją sprawę, zostawia babci klozetowej na tacy banknot o zdecydowanie zbyt dużym nominale. Spostrzegłszy to babcia wybiega za aktorem:
              - Panie Janku, ale to za dużo, pan się pomylił, oddaję, ja jestem uczciwa...
              - I dlatego tu, kurwa, siedzisz - skwitował Himilsbach.
              ********************************************************************************************************
              4/ Przed barem "Zodiak" w Warszawie, gdzie robotnicy układali chodnik:
              - "Tyle dróg budują, tylko, kurwa, nie ma dokąd iść!".
              ********************************************************************************************************
              5/ Mama z synkiem idąc ulicą zauważyła leżącego w kałuży pijaka. Pokazując na niego palcem, mówi do synka:
              - Widzisz synku, jak się nie będziesz uczył, to tak skończysz.
              Na to synek oburzony:
              - Ależ mamo, to jest nasz wspaniały aktor i literat, Jan Himilsbach.
              Na te słowa Janek wynurzył się z kałuży i z charakterystyczną chrypką przemówił:
              - I co, ku**wa, głupio ci?!
              ***********************************************************************************************************
              6/ Od śmierci Maklakiewicza - Himilsbach coraz rzadziej pojawiał się w Alejach (chodzi o "Spatif"). Był schorowany i stan zdrowia nie pozwalał mu na zabawy tak huczne, jak dawniej. Nie miał już swojej charakterystycznej chrypy, mówił szeptem, chodził z trudem. Znany warszawski lekarz, codzienny gość "Spatifu", wyznaczył mu więc alkoholowy limit - sto gram dziennie. Jednak w niedługi czas potem zobaczył Himilsbacha w stanie wskazującym na spożycie większej ilości.
              - Jasiu! A nasza umowa - karcił aktora - miałeś poprzestać na stu gramach?!
              - A ty myślisz, że ja tylko u ciebie się leczę? - spokojnie odparował Himilsbach
              **************************************************************************************************************
              • maria73 Re: Pośmiejemy sie? 31.03.12, 18:47
                www.youtube.com/watch?v=4wt824D1Bqg&feature=email
              • dwa-filary Re: Pośmiejemy sie? 31.03.12, 19:55
                / Plotka głosi, że w dwa dni po pogrzebie Maklaka Himilsbach zadzwonił do jego matki.
                - Zdzisiek jest? - pyta zachrypniętym głosem.
                - Ależ panie Janku - dziwi się matka - przecież pan wie, że Zdzisiek umarł.
                - Wiem, kurwa, ale mi się w to wierzyć nie chce. Bardzo panią przepraszam.

                To nie plotka, to prawda
                • www.piotr.26 Re: Pośmiejemy sie? 31.03.12, 20:07
                  Jakala na pogrzebie zony Weroniki,Podskakuje z WE,We,We,wszyscy go trzymaja by do dziury niewpod.Wkancu zaskoczyl We,We,wreszcie wolny...
                  • zajbel Re: Pośmiejemy sie? 01.04.12, 15:55
                    - I jak pomogło lekarstwo?
                    - Doskonale Panie Doktorze. Syn przestał kaszleć. Mi przeszedł ból pleców. Córce depresja. A tym co zostało, to jeszcze żona okna wszystkie umyła.
                    • anoagata Re: Pośmiejemy sie? 02.04.12, 19:49
                      Nauczycielka mówi do Jasia :
                      -Jasiu nie możesz spać na lekcji!!
                      -No pewnie że nie mogę,pani za głośno mówi!!
                      • www.piotr.26 Re: Pośmiejemy sie? 02.04.12, 20:02
                        Jak spedzic tanio majowy wekend?Poleciec z Tuskiem rzadowym samolotem do Sopotu tam i z powrotem na koszt podatnika.....
                        • maria73 Re: Pośmiejemy sie? 03.04.12, 09:04

                          Na dzień dobry wink)


                          Przychodzi bezrobotny robotnik na budowę szukać pracy. Idzie do
                          Majstra, a ten pyta:
                          - Co może pan robić?
                          - Mogę kopać - odpowiada bezrobotny.
                          - A co jeszcze może pan robić?
                          - Mogę nie kopać...

                          ***

                          Wpada do biura Kowalski, tak jak stworzył go Pan Bóg, na głowie
                          Kapelusz, w ręku teczka. Kierownik krzyczy:
                          - Czyście Kowalski zwariowali, nago do pracy?!
                          - Panie Kierowniku, Bo to było tak: byłem na balandze u mojej znajomej.
                          W pewnym momencie gaśnie światło I słychać hasło "krawaty na żyrandol".
                          Światło się zapala, wszystkie krawaty na żyrandolu. Gaśnie światło,
                          hasło: "Panie do naga". Zapala się, wszystkie Panie nago. Znowu gaśnie
                          światło, hasło: "Panowie do naga". Zapala się, Panowie nago. Gaśnie Po
                          Raz kolejny, hasło: "Panowie do roboty..." No to złapałem teczkę I
                          Kapelusz, I przybiegłem.

                          ***

                          Młody I stary pracownik idą razem do pracy.
                          Młody - stosy kserówek, teka wypchana książkami I prezentacjami.
                          Stary idzie na luzaka, tylko reklamówka z jabłkiem I kanapka...
                          Młody mówi z podziwem:
                          - No no, Po tylu latach pracy, to Pan ma to wszystko w głowie?
                          - Nie synu, w dupie...

                          ***

                          Młody chłopak Po liceum, jakimś tylko sobie znanym sposobem, dostał
                          się do biura wielkiej firmy. Praca jego polegała na odbieraniu
                          telefonów. Po tym jak odebrał kilka, kierownik działu przyszedł z
                          Gratulacjami:
                          - Młoda, świeża krew! Świetnie sobie Pan radzi! Właśnie takich ludzi
                          Nam potrzeba, awansuję pana piętro wyżej - zakończył.
                          Następnego dnia Po kilku godzinach pracy, polegającej na odbieraniu
                          telefonów I zapisywaniu, kto dzwonił. Znów przyszedł kierownik z
                          wyższego piętra, z gratulacjami:
                          - "Jutro", rozpoczął uroczyście, proszę przyjść w garniturze, piętro
                          wyżej na zebranie firmy.
                          Następnego dnia, gdy pojawił się na zebraniu, przywitała go burza
                          oklasków I nie minęło wiele czasu a został członkiem zarządu!
                          Zakomunikowano mu, że przez najbliższych kilka dni jego praca
                          ograniczać się będzie wyłącznie do uczestnictwa w zebraniach
                          najwyższego organu firmy. Tak też się stało, ale Po kilku dniach pracy
                          otrzymał telefon do sekretarki szefa, że ma propozycję zostania
                          Prezesem zarządu firmy I w tym celu szef zaprasza go jutro do siebie.
                          Następnego dnia nasz bohater przybył do gabinetu właściciel a firmy,
                          stanął przed nim, a szef zaczął:
                          - Takiej właśnie świeżej krwi potrzeba naszej firmie. I tylko w naszej
                          Firmie mogłeś osiągnąć tak szybko awans. Co usłyszę w zamian za to?
                          - Dziękuję tato...

                          ***

                          Kowalski jak zwykle przyszedł spóźniony do pracy I zbiera standardowy
                          Ochrzan do szefa:
                          - Był pan w wojsku, Kowalski?
                          - Byłem.
                          - I co tam panu mówił sierżant jak się pan spóźniał?!
                          - Nic szczególnego... "Dzień dobry, panie majorze"...

                          ***

                          Prezes wielkiej korporacji pyta się swoich pracowników, co kupili
                          Sobie za 13-tą pensję. Zaczepia dyrektora:
                          - No I jak tam, dyrektorze? Co pan sobie kupił za 13-tkę?
                          - Nowiutkie Audi A8.
                          - A resztę?
                          - Ulokowałem na koncie w banku szwajcarskim.
                          Podchodzi do kierownika:
                          - I jak u pana, kierowniku? Na co pan wydał 13-tkę?
                          - A kupiłem używanego Poloneza...
                          - A resztę?
                          - Wrzuciłem na książeczkę oszczędnościową.
                          Podchodzi wreszcie do robotnika:
                          - Co pan sobie kupił za 13-tkę?
                          - Kapcie.
                          - A resztę?
                          - Babcia dołożyła.

                          ***

                          Kowalski mówi do szefa:
                          - Panie kierowniku, proszę wybaczyć, lecz w tym miesiącu nie dostałem
                          Premii...
                          Kierownik odpowiada:
                          - Wybaczam Panu.
                          Click Me!
                          *


                          FREE Anima
Pełna wersja