Czy umiemy...?

01.04.12, 15:17
" Im bardziej się człowiek starzeje, tym mocniej czuje, że umiejętność cieszenia się chwilą bieżącą jest cennym darem, podobnym do stanu łaski"
"Maria Curie" - E. Curie

Jeżeli o mnie chodzi, to taksmile
    • alfredka1 Re: Czy umiemy...? 01.04.12, 15:36

      A co to jest łaska ? całe zycie cieszyłam się z małego -od kromki suchego chleba w czasie wojny .....
      aż do teraz , np. z umiejętności czytania i rozumienia.
      Pozdrawiam serdecznie smile
      • anerim Re: Czy umiemy...? 01.04.12, 15:52
        Łaska to trwały dar, uzdolnienie i zdaje się, że Ty Alfredko go posiadasz. Znam jednak osoby, którym tak dużo do szczęścia potrzeba, że nigdy pewnie nie poznają jego smaku.
        Kromka chleba, jabłko zimą, jeden cukierek, dzień bez strachu...znam to.
        • zajbel Re: Czy umiemy...? 01.04.12, 15:56
          ja też umiem sie cieszyć, w każdym zdarzeniu dopatruje sie pozytywów i wiecie co? One tam są.
          • iryska2604 Re: Czy umiemy...? 01.04.12, 16:21
            Nie każdy posiadł taką umiejętność. Znam parę osób które sa stale na "nie".To jest takie denerwujące.Bo stale coś jest nie tak, czegoś jest za mało a tamtego za dużo.Biedni ci ludzie...
            • anoagata Re: Czy umiemy...? 01.04.12, 17:50
              Oj tak, cieszyć się to trzeba umieć,nawet w czymś złym należy zobaczyć dobro i też cieszyć się ,bo dobro zawsze zło zwycięży.
    • marguy Re: Czy umiemy...? 02.04.12, 01:11
      oj! no to ja bardzo wczesnie zaczelam sie starzec, bo od malenkosci umiem sie cieszyc drobiazgami, kazda chwila, ladna pogoda, pierwsza stokrotka czy jesiennym pejzazem.
      smile
      • anerim Re: Czy umiemy...? 02.04.12, 07:30
        marguy napisała:

        > oj! no to ja bardzo wczesnie zaczelam sie starzec, bo od malenkosci umiem sie c
        > ieszyc drobiazgami, kazda chwila, ladna pogoda, pierwsza stokrotka czy jesienny
        > m pejzazem.
        > smile

        Tak, masz rację, bo przecież człowiek tak naprawdę rzadko się zmienia. Zachowuje swoje cechy przez całe życie, czy się mylę?
        • ama.pola Re: Czy umiemy...? 02.04.12, 08:31
          Piszecie tak ładnie o umiejętności radowania się z małych rzeczy. To mądre i ważne. Jednak dążenie do tworzenia czegoś większego jest siłą napędową rozwoju. Wyzwala energię, cieszy efektami. Nie pozwala w młodych, twórczych latach na marazm i nijakość. Gdy przychodzi czas odpocząć, wtedy przydaje się to małe smakowanie detali, czasem też owoców.
          • marguy Re: Czy umiemy...? 02.04.12, 12:05
            amapolo,
            umiejetnosc cieszenia sie drobiazgami jest bardzo przydatna w chwilach, gdy wielkie "dziela" naszego zycia stawiaja opor. Te male radosci pozwalaja przetrwac, zachowac optymizm i energie potrzebna na doprowadzenie do konca dziel wielkopomnych smile
          • zajbel Re: Czy umiemy...? 02.04.12, 12:07
            Każda nawet najdłuższa podróż rozpoczyna się od pierwszego kroku. Male sukcesy, małe radości składają sie w sumie na ogólne zadowolenie, dodaja pewności siebie, pozwalają przeczekać te gorsze momenty i mieć pewnośc że będzie lepiej. Często popełniamy błąd lekceważąc malutkie osiągnięcia i czekając na te wielkie sukcesy a jak te nie nadchodzą to wpadamy we frustrację. W takich momentach ja powtarzam sobie że chińczycy już wszystko wymyślili i cieszę się z tego że moje stroiki świąteczne mają wzięcie a więc siłą rzeczy muszą być ładne, że "moja druzyna tenisa stolowego zajela 2 miejsce w turnieju gmin. A to daje sile do dalszego dzialania.Wcielo mi polskie znaki wiec musze pisac bez nich
            • polnaro Re: Czy umiemy...? 02.04.12, 12:44
              Wybaczcie, ale nie pamiętam, który to z noblistów napisał, że 'jutro nie jest zagwarantowane nikomu, ani młodemu, ani staremu".
              Pozostaje cieszyć się tym co dziś, to chyba jest mądrość?
              Kto by nie chciał być mądrym /przy okazji jeszcze ciut pięknym i bogatym smile/?

              • anerim Re: Czy umiemy...? 02.04.12, 13:06
                "Wczoraj do ciebie nie należy. Jutro niepewne...Tylko dziś jest twoje" To myśl Jana Pawła II, ale podobne można znaleźć w każdej religii. Nie zamartwiać się przeszłością, bo czasu się nie cofnie, myśleć o przyszłości w granicach rozsądku, żyć świadomie "teraz"- to sztuka i mądrość jak słusznie zauważyła polnaro.
                Osobiście jestem pogodzona z czasem, cieszy mnie i zachwyca wiele i nie wiem czy chciałabym być jeszcze raz młoda, a jeżeli już, to z obecną świadomością.
                • iryska2604 Re: Czy umiemy...? 02.04.12, 17:14
                  > Osobiście jestem pogodzona z czasem, cieszy mnie i zachwyca wiele i nie wiem cz
                  > y chciałabym być jeszcze raz młoda,


                  Obawiam ssię że ja mam z tym mały problem. Buntuję sie przeciwko przemijaniu i tak mi szkoda...
                  • anerim Re: Czy umiemy...? 03.04.12, 13:24
                    Masz w sobie pogodę Ireysko, więc i z upływającym czasem też się pogodzisz za jakiś czas smile.
                    • anerim Re: Czy umiemy...? 03.04.12, 13:25
                      Irysko oczywiście, coś mi się źle kliknęło i zniekształciłam Twoje imię.
                      • aga-kosa Re: Czy umiemy...? 03.04.12, 19:01
                        Najgorsze a może najlepsze w moim życiu jest to, że ja nie czuję się stara. Jak jeszcze wszystkie lustra są zakurzone albo daleko ode mnie to ja czuję się na trzydzieści parę i nie pamiętam o zmarszczkach na twarzy, siwych skroniach i dziwię się skąd piegi na dłoniach.
                        smile aga
                        • ama.pola Re: Czy umiemy...? 03.04.12, 20:03
                          aga-kosa napisała:

                          > Najgorsze a może najlepsze w moim życiu jest to, że ja nie czuję się stara. Ja
                          > k jeszcze wszystkie lustra są zakurzone albo daleko ode mnie to ja czuję się na
                          > trzydzieści parę i nie pamiętam o zmarszczkach na twarzy, siwych skroniach i d
                          > ziwię się skąd piegi na dłoniach.
                          > smile aga

                          Czuję się podobnie, choć blisko 60-ki, a nie dostrzegam w zachowaniu i trybie życia upływu czasu. Uwielbiam przebywać z młodymi. Skoro mnie tolerują myślę, że nie jest źle.
                          Pewnie ciało za jakiś czas da znać o zmęczeniu materii, ale dusza śpiewa czasem od świtu do nocy.
                          • anerim Re: Czy umiemy...? 04.04.12, 10:00
                            I ja się pod tym podpisuję, a radości życia to można uczyć się od Agi smile. Marzy mi się jakiś zjazd, żeby zaczerpnąć tej umiejętności bezpośredniosmile
Pełna wersja