iryska2604
14.04.12, 21:25
Idziesz ulicą, patrzysz, a tam jakiś facet obsikuje ścianę budynku. Wybierasz się do parku i widzisz delikwenta załatwiającego się pod drzewem. W telewizji obserwujesz kolejarza, który sika na Dworcu Centralnym. W internecie czytasz o celebrycie oddających mocz na chodniku. Publiczne załatwianie potrzeb staje się powoli przekleństwem miast. - Kulturalna osoba nie będzie tego robić na mieście - stwierdza specjalista savoir-vivre. - W niektórych przypadkach nie ma wyjścia - odpowiada lekarz urolog.
natemat.pl/10351,sikanie-w-miejscach-publicznych-dowod-chamstwa-czy-wstydliwa-koniecznosc
Faaktycznie - ci sikający nie stanowia zbyt ciekawego widoku.Rozumiem ze czasem to koniecznosc, w naszych miastach nie ma zbyt wielu toalet publicznych ale czasem odnosze wrazenie ze panowie nie czuja sie w ogóle skrępowani sytuacją,nawet nie staraja sie schować. Widział ktoś kucajacą na ulicy kobietę?