Wyrzucamy za dużo jedzenia do śmieci

14.04.12, 22:35
Wyrzucamy za dużo jedzenia do śmieci - alarmuje Federacja Polskich Banków Żywności. Do marnowania jedzenia przyznaje się co czwarty Polak. Zjawiskiem banki żywności zainteresowały Ministerstwo Rolnictwa. Co wyrzucamy najczęściej i jak tego unikać?
pieniadze.gazeta.pl/Gospodarka/1,125292,11532378,Marnujemy_za_duzo_jedzenia__Polska_w_ogonie_Europy.html
Jesteśmy widac za bogaci - a jednocześnie tylu żyje w ubóstwie. Co jest przyczyną? Nieprzemyslane zakupy? Nieumiejetnosc gospodarowania? To indywidualnie a państwo tez powinno zmienic przepisy bo jak na razie to już niejeden sie przekonał ze lepiej wyrzucic niz rozdać potrzebującym.
    • m4-6 Re: Wyrzucamy za dużo jedzenia do śmieci 15.04.12, 13:00
      Szperacze mawiają: " po zawartości śmietnika, poznajemy grubość portfela podatnika", sądzę, że średnio zamożni i ubodzy nie wyrzucają... Osobiście staram się zagospodarować nawet tzw resztki wędliny, sera w zapiekankach zresztą b.smacznych, wiele gotowych potraw zamrażam, na co moja znajoma jest oburzona, bo ona tylko świeże uznaje...a i tak jest gruba i ma cukrzycę, no nie żebym wyszydzała...ale pewnie nie chce zmarnować i wszystko zjada, a ja zamrażam.winkbig_grin
      • ewa9717 Re: Wyrzucamy za dużo jedzenia do śmieci 15.04.12, 18:29
        Nie wyrzucam. Wiem, że to się nie przełoży na uratowanie jakiegoś głodującego, ale uważam, że jakoś zwyczajnie głupio i nieprzyzwoicie marnować żywność, choć i wierząca nie jestem.
        I naprawdę nie jest dużą sztuką kupić w sam raz, zaplanować zakupy czy po prostu coś zamrozić, jeśli jednak czegoś zrobiło się czy kupiło za dużo.
        • marguy Re: Wyrzucamy za dużo jedzenia do śmieci 15.04.12, 21:49
          Nie wyrzucam. Niczego.
          Niedawno znajomy stwierdzil, ze kupuje bardzo drogi, wedlug niego, chleb (1,8 euro bochenek 400 gramow). On kupuje tanszy i codziennie karmi swoim chlebem labedzie, moj wieloziarnisty nie dosc, ze jest doskonaly w smaku to i bez problemu wytrzymuje trzy dni.

          Co do reszty, to malo gotuje, za to czesto pieke sobie wielki kawal schabu, ktory jednoczesnie robi za wedline i za obiadowe mieso. Nic sie nie marnuje.
          Zupy czy dania takie jak paëlla i podobne gotuje w duzej ilosci, dziele na porcje i zamrazam.
Pełna wersja