Czerwona księżniczka..

24.05.12, 12:51

.. prof. Ariadna Gierek. Pamiętacie? Nie wiem czy to alkohol, czy ona zawsze taka była, jakaś taka bez klasy:
kobieta.gazeta.pl/kobieta/56,107881,11774518,Czerwona_ksiezniczka__Fakty_i_mity_o_synowej_towarzysza.html
Taka wiwisekcja i czytanie własnej biografii, bez sensu. Czyżby aż taki brak funduszy?
www.youtube.com/watch?v=5vrUpYmdyT0&feature=relmfu
    • ewa9717 Re: Czerwona księżniczka.. 24.05.12, 13:08
      Dlaczego bez klasy?
      • iryska2604 Re: Czerwona księżniczka.. 24.05.12, 15:51
        Po tych zdjeciach trudno to stwierdzic. Umiała sie ustawic - tylko zakończyła nieciekawie.
        • stedo Re: Czerwona księżniczka.. 24.05.12, 18:00
          To są nie tylko zdjęcia. Pod każdym jest link do filmiku, na którym czyta o sobie z tej książki. I to jest takie żałosne, bo w tej książce prawie ironicznie jest przedstawiona, jako owszem, ambitna lekarka i dobrze zarządzająca kliniką, ale jednocześnie podane jest, że tę klinikę załatwił jej teść, delikatnie mówiąc niezbyt eleganckimi metodami. A prywatnie była łasa na komplementy i pochlebstwa, uwielbiała ciuchy i wręcz ostentacyjnie chwaliła się nimi w swoim środowisku zawodowym. I ona to wszystko czyta o sobie i pozwala nagrywać, jakby nie rozumiała, że to o niej.Wcale jej to nie oburza, nie wprawia w zakłopotanie.
          • iryska2604 Re: Czerwona księżniczka.. 24.05.12, 21:26
            Pewnie chce jeszcze raz zaistniec - niewazne jakimi metodami.
            • aga-kosa Re: Czerwona księżniczka.. 25.05.12, 20:45
              Dzisiaj po 12 w programie III był wywiad z panią Adrianną. Sprawiła na mnie bardzo miłe wrażenie; sympatyczna, ciepła kobieta. Spokojnie przyznała, ze pierwszy ślub to był szantaż jej wykładowcy bo gdyby nie została jego żoną powtarzałaby rok studiów ( nie różniła się więc od części naszych współczesnych studentek - we Wrocławiu na uniwersytecie jeden z profesorów miał określenie "Polonistki" nazwa od lokalu "Polonia) . Znajomość z Adamem Gierkiem zaowocowała córką.
              Sporo mówiła o profesorze Fiodorowie . Kiedy mieszkaliśmy koło Świdnicy a w mieście stacjonowała jednostka rosyjska - prof Fiodorow bywał częstym gościem w szpitalu wojskowym.Wykonywał tam operacje oczu cywilom ze Świdnicy i wszelkiej maści nomenklaturze.
              Znany okulista złożył skargę na Fiodorowa, że leczy Polaków bez zezwoleń i w szpitalu wojsk radzieckich.
              Skończyło się na ty, że prof wyjechał a Świdnica została przy tradycyjnych okulistach.
              Potem jeszcze w końcu lat dziewięćdziesiątych (chyba) Kornowski chciał wysłać do Moskwy lekarzy okulistów na przeszkolenie i nie znalazł chętnych. Jakie to sympatycznewink. Przypomina się dowcip o złotej rybce: mój sąsiad ma bardzo dobrą mleczną krowę..
              - chcesz taką zapytała rybka
              - nie ja chcę żeby mu zdechła.
              Podobnie z Adrianną - miała szansę zrobić coś dla innych - no ale miała teścia I sekretarza więc musiała to być z urzędu zła kobieta? aga
              • ewa9717 Re: Czerwona księżniczka.. 25.05.12, 21:00
                Spotkałam się z samymi pozytywnymi o niej opiniami pacjentów. Że teść załatwił fuchę w klinice? No ale przynajmniej załatwił niezłemu fachowcowi, a nie bodaj rolnikowi z nadania partyjnego, jak ów dyrektor szpitala psychiatrycznego w Radomiu, gdzie dochodziło do dziwnych wypadków smiertelnych i molestowania małych pacjentów.
                Oczywiście dyrektor Włodzimierz Guzowski nie ma sobie nic do zarzucenia. Jego protektorzy z urzędu wojewódzkiego też.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja