aga-kosa
25.05.12, 12:59
Wczoraj na pikniku panie opowiadały o rodzinie, gdzie zmarł pan kolejarz a jego koledzy wiedzieli, że jeśli ze wspólnej kasy "pogrzebowej' ( nie wiem co to takiego) wypłacą wdowie pieniądze - to one pójdą na "przelew"- zadecydowali, że za te pieniądze zrobią pomnik.
Zamówili u kamieniarza i wtedy zgłasza się wdowa po pieniądze.
Stwierdziła, że ona nie zlecała pomnika i żąda pieniędzy.
Postawiła na swoim.
Mogiłka jednak nieszczególnie wyglądała - wdowa ukradła u ogrodnika sadzonki, które wyglądały jak sadzonki ":turczynek". Nasadziła i o dziwo w lipcu pojawiły się na mogiłce piękne pomidory typu "bawole serca".
Tyle dobroci na raz

)) aga