Dodaj do ulubionych

Dzień dobry w czerwcu :)

01.06.12, 09:31
http://s.rimg.info/7d91e8148142b91bcd865148bbce0155.gif https://s.rimg.info/0fcf25631756ed8fd89ff055544d1d21.gifhttp://s17.rimg.info/de9aa682ce6a3aaf972542c8366cfb18.gif

http://i45.tinypic.com/16as0af.jpg
Obserwuj wątek
          • iryska2604 Re: Dzień dobry w czerwcu :) 01.06.12, 18:33
            Tu też nie lepiej, zaczęło w nocy lać i do południa padało. Teraz wieje silny wiatr i nawet słonko niesmiało zerka. To co napadało to wiatr wysuszy i znów bedzie jak przedtem. Siedzę dzis kamieniem w domu.
            • aga-kosa Re: Dzień dobry w czerwcu :) 01.06.12, 19:15
              Byłam dzisiaj w Poznaniu na tomografii komputerowej.
              Po raz pierwszy pani pielęgniarka potraktowała mnie jak fantom.
              Po to by wlać mi kontrast do organizmu zrobiła mi na rekach sześć otworów. Już po drugim nieudanym proponowałam, że pójdę na chemoterapię ale ona powiedziała, że byłoby jej wstyd i znęcała się nade mną. Na każdym ukłuciu miałam opatrunek i plaster i jak w końcu wyszłam na korytarz to wyglądałam jak miś z piosenki A Andrusa (Podryw na misia).
              Tam jest taki refren : niech się pani misia nie boi
              niech się pani misia nie lęka
              do wesela mis się zagoi..
              taka ładna to piosenka.
              Przypomniał mi się dowcip o Jurandzie ze Spychowa;
              Wraca Jurand od Krzyżaków, nie ma oczu, nie ma języka, nie ma jednej reki.. spotykają go konni i pytają : czy to wyście Jurand ze Spychowa
              - Potakiwanie głową
              - Kto was tak urządził?
              - Jurand kreśli znak krzyża na piersi
              - Służba zdrowia?!
              aga
                      • aga-kosa Re: Dzień dobry w czerwcu :) 02.06.12, 12:28
                        Witam cieplutko, pomimo tego, że za oknem tylko 12 stopni i wiatr. Kiedyś skończy mu się wianie. Przegania po niebie chmurki i mojego męża z ogrodu. Nie pozwala mu kosić trawy i co chwila pokropi. Dobrze, ze jest chłodno to te kropelki wsiąkają w ziemię a nie parują. smile aga
                        • iryska2604 Re: Dzień dobry w czerwcu :) 02.06.12, 17:44
                          Oj, współczuję ci . Mnie sie jakos udało ten kontrast bez problemu...
                          Słońce mi świeci ale wieje okrutnie i gania takie dziwne , ołowiane chmury ale jakos tak bokiem idą.Zimno. Chyba ta pogoda kiepsko na mnie wpływa bo coś połamana jestem.
                            • iryska2604 Re: Dzień dobry w czerwcu :) 03.06.12, 13:00
                              Piękne masz piwonie.Moje - odkąd je przesadziłam, zbuntowały sie i nie kwitną.W tym roku 2 pąki. A tak uwazałam. Poczekam , moze im sie cos odmieni. Siedzę w szaliku na szyi bo wysmarowałam sobie mascią kark.Dla odmiany szyjny mnie łupie jak diabli.
                                  • aga-kosa Re: Dzień dobry w czerwcu :) 03.06.12, 16:34
                                    Pies tak miłosiernie patrzył mi w oczy, że serce mi zmiękło i wzięłam go na kijki.
                                    On zachwycony robił dodatkowe kilometry a ja po drodze zdejmowałam; kangurkę, sweter, kamizelkę. tak co pięć kilometrów jeden ciuch.
                                    Dwie godziny za nami. Teraz leży padnięty jak pies.
                                    Przyniosłam miętę i czarny bez.smile aga
                                          • anoagata Re: Dzień dobry w czerwcu :) 04.06.12, 14:43
                                            Aga ,masz rację,pogodę trzeba mieć ,ciepełko trzeba mieć,takie rodzinne i jeszcze wiele rzeczy trzeba mieć,które niby nic nie kosztuję finansowo ale jak trudno to zdobyć,czasem nawet za kase.
                                            Jestem na przerwie obiadowej.
                                            Metalinko,wiem jaka jest radość z siąpienia a jeszcze większa z sączenia.Poz.
                                                • iryska2604 Re: Dzień dobry w czerwcu :) 04.06.12, 19:25
                                                  No popatrzcie, o tej porze zaświeciło! Oczywiscie słońce. Dziś mam kiepski dzień,wyszłam dosłownie na 5 min. cos mnie połamało.Mam nadzieje że sie rozejdzie po kosciach bo musze poplewić w ogródku, prasowanie czeka, w czwartek siostra przyjeżdza...
                                                  • aga-kosa Re: Dzień dobry w czerwcu :) 04.06.12, 20:39
                                                    Irysko, litości dla siebie. Jak nie zrobisz tego co zaplanowałaś to siostra nie przyjedzie? wink a jak zrobisz to nie będziesz się mogła cieszyć z wizyty. sad .
                                                    Otul się w koc, termofor i coś miłego do głaskania. Dobrze Ci radze. aga
                                                  • aga-kosa Re: Dzień dobry w czerwcu :) 05.06.12, 18:29
                                                    Irysko z kwiatu czarnego bzu robię syropy ( można je latem pić z wodą dla ochłody a zimą leczy przeziębienia) i suszę też na zimowe herbatki.
                                                    Teraz kiedy jest rabarbar robię wiosenne kompoty do wypicia na już; badyle rabarbaru i po kilka gałązek melisy, mięty, rozmarynu, skrzypu ( za chwilę ptasi rdest) zalewam wodą, do tego parę goździków.
                                                    Skrzyp i ptasi rdest zawiera dużo krzemu a to nam potrzebne a pozostałe zioła znacie. smile aga
                                                  • iryska2604 Re: Dzień dobry w czerwcu :) 07.06.12, 12:08
                                                    U mnie jest ładnie, słonecznie. Lataja jakies chmurki, czasem troche przesłonią słońce ale ogólnie jest fajnie. Złapałam wolna chwilke bo lada moment przyjedzie siostra to nie wiadomo jak sie dzień potoczy. Miłego dnia!
                                                  • dorota-s2 Re: Dzień dobry w czerwcu :) 09.06.12, 23:38
                                                    Niby pada,plewić na działce się nie dało a w lesie sucho,ściółka trzeszczy pod nogami,nie ma ani gniewusów(borowik ceglastopory)ani panienek(kozak czerwony)na ułanów (kozak brązowy) za wcześnie.Jutro sprawdzimy na południowym zboczu Rachowca,może sa juz prawdziwki????
                                                  • iryska2604 Re: Dzień dobry w czerwcu :) 10.06.12, 17:22
                                                    Trochę pochmurno i przelotne deszcze - aale nadal ciepło. Juz moge wreszcie spokojnie przysiąść i poczytać wasze posty. Siostra juz pojechała i martwię sie trochę, bo pojechała do Poznania a tam dzis mecz.Ciekawe czy przejedzie normalnie...
                                                  • aga-kosa Re: Dzień dobry w czerwcu :) 10.06.12, 18:09
                                                    Bardzo się cieszę, kiedy przyjeżdżają do nas dzieci i wnukowie. Ale jak już pojadą jest taka cisza, że w uszach dzwoni i dom taki obszerny.
                                                    Wczoraj rozbiły dzieci basen i zaczęliśmy napełniać go wodą. 16 ton wody to do wakacji się zagrzeje. Na szczęście basen jest przykrywany i wiatr niczego nie nawrzuca.
                                                    Wrzawy było przy tym co niemiara. Będą mieli "lany poniedziałek" - przeniesiony z Wielkanocy - jak przyjadą na wakacje. wink aga
                                                  • dorota-s2 Re: Dzień dobry w czerwcu :) 10.06.12, 20:47
                                                    Nogi do tyłka mi wchodzą,nadreptałyśmy się.Nazbierałam gniewusów,będzie na jutro na zupę ,resztę zamrożę pokrojone w kosteczkę ,moi goście lubią zupę ze świeżych grzybów więc staram się mieć zapas.Dziś przed samymi drzwiami wejściowymi ,na skalniaku,leżała ogromna żmija,obok córka pieliła kwiatki.Niestety żmije zagrażają ludziom i zwierzętom,kiedyś ledwo odratowaliśmy kota -Pażdziocha.Od tamtej pory ubiję każdą gadzinę z zygzakiem ,która pojawi się w pobliżu domu, w lesie i na polach niech sobie żyje,namnożyło się tego paskudztwa ogromne ilości,praktycznie nie maja tu naturalnego wroga.Wycinanie lasów,nieopłacalność hodowli bydła i owiec na tym terenie powoduje że zaburzony został ekosystem.Pola są nieuprawiane,owce już nie wyjadają traw ,które z kolei zarastają pola,w trawach chowają się nornice ,ryjówki i ich bliżsi i dalsi krewni.w chaszczach ptaki drapieżne nie widzą myszy więc wyprowadziły się.Było w okolicy jedno gniazdo myszołowa,widywałam młode ,uczące się latać,w tym roku już myszołowa nie widziałam.Dla gadów to idealne miejsce dla życia ,więc mnożą się sprawiając kłopot
                                                  • iryska2604 Re: Dzień dobry w czerwcu :) 11.06.12, 18:00
                                                    U nas na równinach jeszcze grzybków nie widać. Ja na swojej działce swoje prywatne grzyby - prawdziwki i kozaki.Ciekawe czy w tym roku będą.
                                                    Dziwna dzis pogoda , parno - niby słońca mało bo pojawia sie co jakis czas. Ale nie pada.
                                                  • jaga_22 Re: Dzień dobry w czerwcu :) 12.06.12, 10:04
                                                    Witam,może Dorotka ubiła zaskrońca?

                                                    Żmija zygzakowata jest wężem jadowitym, kąsającym w sytuacji zagrożenia życia, np. kiedy nadepniemy na nią lub spróbujemy złapać, jej ukąszenie może nawet doprowadzić do śmierci.

                                                    Zaskroniec ma mniej oddzieloną głowę od ciała niż żmija, co wynika z braku gruczołów jadowych, które u żmii znajdują się tuż za oczami
                                                    Zaskroniec posiada na głowie dwie charakterystyczne plamki koloru żółtego, czasem jest to biały kolor, natomiast żmija ma kolor jednolity, bez plamek na głowie.
                                                    Żmija ma masywniejszą budowę od zaskrońca, z reguły jest krótsza. Zaskrońce ma natomiast szczupłą budowę.
                                                    Żmija posiada bardzo charakterystyczny zygzak, który ciągnie się przez całe ciało, natomiast zaskroniec ma kolor jednolity z drobnymi nieregularnymi plamkami.
                                                  • iryska2604 Re: Dzień dobry w czerwcu :) 12.06.12, 20:24
                                                    No - zaraz się zacznie! Poplewiłam rano moje grządki, gnaty mnie bolą.Potem byliśmy u dziewczynek , nasza malutka ma pecha, znów złapała choróbsko - tak to jest jak sie dziecko ma w przedszkolu. Tym razem wietrzna ospa.Człowiek by to z chęcią wziął na siebie...
                                                  • dorota-s2 Re: Dzień dobry w czerwcu :) 13.06.12, 09:48
                                                    ja mam stację meteo za oknem,jak gory dymia to wiadomo że będzie padać,jak liście klaszczą ,będzie padac,zawsze się sprawdza.Co do gadów,walczymy z nimi od siedmiu lat.Mam działkę nad rzeką,pozalewaliśmy naftą stare zmurszałe pnie wierzb żeby nie gniazdowały w nich,kosimy regularnie żeby je było widać,odwracamy wielkie kamienie nad rzeką ,żeby nie miały spokoju,naprawdę staram się nie zabijać żadnych zwierząt,nawet na krety poluję i wynoszę za rzekę,sarny zjadły mi sad,zajace kwiaty,trudno,od tego nikt nie zginie,nic nie grozi dzieciom i zwerzętom.Pokazujemy dzieciakom kolorowe salamandry zdejmujemy je latem z mokrego asfaltu,piękne zwierzeta.w małym potoczku w lesie są traszki,.Jeśli idzie o gady,nawet dzieci tutaj odróżniaja padalca zaskrońca od żmiji ,gniewosza nie potrafia zakwalifikowaći. żmije nie zawsze maja wyrażny rysunek to zależy od tego gdzie gniazdują ,nad rzeką są prawie czarne samiec ma przepiękny rysunek ,takie niesamowicie regularne trójkąty srebrne i czarne,samica jest szara z ledwo widocznym rysunkiem ale ma "kwiatek" na głowie,trójkątną głowę z przewężeniem no i tylko żmije mają pionowe żrenice.Żmija łąkowa z reguły jest większa,tak brunatno zielonkawa,na nią najłatwiej nadepnąć,nie widać jej najczęściej leży na plamach słońca na poboczu ścieżki,czasem na kamieniu.Inne są żmije w lesie,inne te mieszkające w pobliżu domów ,pod deskami ,cegłami ,kamieniami.Przyjeżdżają do nas dzieci ,wnuk,wnuki mojego rodzeństwa ,zawsze tez mamy z dwójkę małolatów które nie mają szans na wakacje,wszystkie dzieciaki plus dzieci sąsiadów uczymy odróżniac gady,pokazujemy kiedy żmija atakuje ,jak atakuje,jak uderża zębami,pomału mija fobia wsród ludzi,przedtem każdy wąż był do zabicia,ubrana w grube skórzane buty,namierzyłam żmiję w lesie i dzieci zobaczyły jak stara sie uciec zobaczyły że zaatakowała jak ją przytrzymałam i jak natychmiast uciekła uwolniona,zaskrońca łapałam w rękę ,dzieci ratowały małe zaskrończyki,które turyśći tlukli w takim bajorku.Niestety mimo całego szacunku dla przyrody i naszych braci mniejszych muszę zabic kazdą żmiję która moze zagrażać ludziom,nie będę łapać żmiji bo się po prostu boję,a zaskrońca nie radzę łapać,ma system obronny podobny jak skunks,Na dziś tyle o gadach.
                                                  • anoagata Re: Dzień dobry w czerwcu :) 13.06.12, 12:02
                                                    Jest zachmurzenie umiarkowane ale zanosi się na grzmoty.
                                                    Dorotko,czytając Twoją walkę ze żmijami,to ciśnienie mi skoczyło bardziej niż na wczorajszym meczu z Rosją.
                                                    Ja u siebie mam ropuchy i ślimaki,gdy zaczęłam tu mieszkać to były jeszcze jaszczurki ale się wyniosły,innych płazów i gadów chyba bym nie potrafiła tolerować ani z nimi walczyć a co dopiero ustrzec i nauczyć wnuków,podziwiam Ciebie.
                                                  • jaga_22 Re: Dzień dobry w czerwcu :) 13.06.12, 12:23
                                                    A ja dostałam gęsiej skórki.To już ja wolę tu gdzie mieszkam.Żaby i ropuchy lubię,nawet jedną
                                                    się opiekowałam (patrzyłam,czy jeszcze jest) na działce.Ślimaków nie lubię,
                                                    ale już nornice,to mi było szkoda truć i starałam się wypłoszyć.
                                                  • dorota-s2 Re: Dzień dobry w czerwcu :) 13.06.12, 12:29
                                                    fakt,zmije nie należą do grupy tego co "tygrysy lubią najbardziej".ale będąc z wnukiem na grzybach spotkaliśmy jelonka,wnuk myślał że to sarna ,bo jelonek był wielkości sarny,tyle że jeszcze mu się badylowate nogi plątały,zadek w kropeczki,za duże uszy,nie nauczył się jeszcze bać,mogliśmy go dotknąć bo stał blisko i nie wiedział co zrobić,klasnęłam żeby uciekł.Żałował wnuk że postraszyłam jelonka ale dla niego lepiej żeby się bał,w drodze powrotnej długo musiałam tłumaczyć że nie wolno dotykać w lesie żadnego zwierzęcia,malutkiego bo matka go zostawi a większe jesli nie ucieka to jest chore i trzeba wiać jak najszybciej i jak najdalej.Już raz wialiśmy od borsuka,piękny był ,nie uciekał,ale raczej nie był chory tylko zły i awanturnik.Zimą jak spadło 2m śniegu widziałyśmy z córką wilka nad rzeką,nie odważyłyśmy sie wysiąść z auta,cudne zwierzę,srebrzystoszary basior,taki podpalany ciemnym widać głód go sprowadził na dół.Sporo tu zwierząt bo ludzi mało ,turyści nie zapuszczaja się w stare lasy,boją się miśków.Były dwa wczesna wiosną ale leśniczy mówił że poszły sobie tam z kąd zabłądziły czyli na Słowację .
                                                  • anoagata Re: Dzień dobry w czerwcu :) 13.06.12, 12:55
                                                    Dorotko, mieszkasz w pięknym czystym,naturalnym miejscu,jednak to piękno jest trochę też okraszone strachem i niestety tak jest że nie możemy mieć wszystkiego.
                                                    W moim rozlewisku,które jest tuż tuż,przebywają bobry,można podziwiać jakie tamy robią ale też podgryzają asfalt na drodze,ze często muszę to zabezpieczać wywieszając czerwone szmaty by nie było wypadku a i służba drogowa ma co robić a bobry mają się dobrze ale do mnie nie podchodzą,choć mają kilkadziesiąt metrów.
                                                  • dorota-s2 Re: Dzień dobry w czerwcu :) 13.06.12, 13:55
                                                    Anoagato,mieszkam tutaj już 7 lat,mieszkałam tez nad jeziorem w lesie na Mazurach.
                                                    ojciec uczył nas szacunku dla wszystkiego co żyje.Miał starą niemiecką encyklopedię zwierzat i w niej odnajdywaliśmy spotkane zwierzęta,tata opowiadał o ich zwyczajach.Kiedyś bardzo żli na kukułki,które niszczą rodziny innych ptaków postanowilismy z rodzeństwem wygonić kukułki z lasu.
                                                    Zabrał nas do lasu ,pokazał jak włochate gąsienice niszczą drzewo i powiedział że jesli wygonimy kukułki to nie będzie lasu bo tylko one żywią się tymi gąsienicami i z tym nas zostawił,po głębokim zastanowieniu odpóściliśmy kukułkom,wtedy pokazał nam gniazdo z kukułka na naszym ganku ,szary ptaszek składający się z ogromnego otwartego dzioba i czerwonej gardzieli.W domu mieliśmy najróżniejsze zwierzęta wymagające pomocy,tylko nietoperz oswoić się nie dał.
                                                    Prawie trzy lata temu mój wnuś znalazł za wsią pod Gliwicami trzy kocięta,ślepe jeszcze,babciu uratuj prosił..wszystkie żyją wykarmione smoczkiem ,mlekiem dla kociąt,Dwa kociaki wróciły na Śląsk w tzw dobre ręce a jedna kotka została u nas,po roku okazało się że to żbik,jedno z rodziców było żbikiem ,ponieważ te zwierzęta są już na wymarciu,łatwiej im znaleść parę w śród dachowców ,obawiam się że to grozi wyginięciem gatunku.Nasza Ciri jest najbardziej przytulaszczym kotem w domu,nie miauczy tylko syczy i prycha śmiesznie,inaczej troszkę trzyma uszka,trzyma się nogi jak pies,jest płochliwa i jakby nieśmiała.Obmierzona ,obfotografowana na to się zgodziłam jest w domu ,nie dałam jej do żadnych badań,jest wolna,gdyby tylko chciała może pójść ,dookoła jest las ale ona nawet surowego mięsa nie je,nie opuszcza mnie na krok,jedyne na co poluje to norniki i nornice,sa w domu jeszcze dwa koty ale ona jakoś słabo się integruje.Widać indywidualistka
                                                  • dorota-s2 Re: Dzień dobry w czerwcu :) 13.06.12, 21:54
                                                    Może być osobny wątek ,będzie mi bardzo miło,tym bardziej że historii o zwierzętach jest sporo.Dziękuję za miłe słowa.cieszę się że jest forum dla nas ,czyli 18 lat+podatek+wat.Ostatnich zdjęć Cirusi nie mam ,były na pulpicie ale wirus uszkodził mi dysk,informatyk ratował co się dało ale niektóre treści przepadły.Zlikwidował mi Vistę na której przez kilka lat robiłam wszystko i wgrał mi XP na którym kompletnie się nie znam.mam mały filmik,pierwszy,który zrobiłam uczac się internetu i w nim będa nasze zwierzaki.
                                                    Tekst linka
                                                  • iryska2604 Re: Dzień dobry w czerwcu :) 14.06.12, 11:03
                                                    Na razie ponuro ale chyba przestało padać. Nie wiadomo co z takim dniem robic - żle, robic jest co ale sie nie chce. Dorotko. wydaje mi sie ze XP jest nałatwiejszym systemem i szybko złapiesz o co chodzi. Ja mam na stacjonarnym XP-eka a na laptopie Windowsa 7 i z tego powodu rzadko go uzywam. Wolę XP.
                                                  • dorota-s2 Re: Dzień dobry w czerwcu :) 14.06.12, 16:55
                                                    Pewnie masz rację,tyle że Wistę opanowałam ,przerzucanie zdjęć,albumy ,prezentacje,blogi ,strona itd.Z XP chciałam wkleić zdjęcia i w żaden sposób nie wchodzą,to samo dotyczy innych rzeczy.Trzeba od nowa uczyć się nowej techniki,ale jak mówi wnuś,spoko,zrobimy..
                                                  • aga-kosa Re: Dzień dobry w czerwcu :) 14.06.12, 18:38

                                                    Miałam dziś dobry dzień. Dostałam kilka dni temu propozycję aby o ziołach na co dzień opowiedzieć naszym klubowiczom.
                                                    Wczoraj wieczorem przygotowałam ilustracje i anegdoty a " chwasty " planowałam zebrać rano aby były świeże.
                                                    Zrywam się o ósmej a tu leje. W pelerynie i kaloszach chodziłam po ogrodzie i byłam zaskoczona jak wiele tego rośnie. Połowa zielnika to w truskawkach była bo mąż nie do końca wyplewił.
                                                    Mało tego, że o ziołach to jeszcze ponad godzinę trwała dyskusja o "babcinym jedzonku". Ale było wspominek!
                                                    Np; co to jest prażucha? - Wiedziałam, że jest kielecka piosenka: gdyby nie kapusta i nie te prażaki - to by wyzdychali w kieleckim chłopaki.
                                                    Już wiem jak i w sobotę zrobię. aga
                                                  • dorota-s2 Re: Dzień dobry w czerwcu :) 14.06.12, 21:00
                                                    Prażuchy to tutaj bardzo popularne jedzenie, robiłam polewane skwarkami z boczku,jakoś nie mam do tego przekonania.Zgodnie z przewidywaniami przestało padać,nawet w lesie juz byłam,na swoje kwiaty i klomby nie patrze,a co się będe stresować.jutro wezmę się do pielenia i kosić już trzeba,przez tą porę deszczową zarosło wszystko.Będzie dużo malin,jagody prawie wymarzły ale na likier jagodowy wystarczy.Z namiętnością wręcz robię wina ,nalewki i likiery,żle trafione hobby bo nie ma kto pić.Cieszą się goście i rodzina,przerabiam wszystko co na polu ,łące i w lesie.Owoców są tu ogromne ilości przetwory dzielimy na : do lat 18 i od 18 bez ograniczeń.Zbieractwo kończę na tarninie,już czasem śnieg prószy,wcześniej jest pora na jesienne póżne rydze do zasolenia i mrożenia
                                                  • aga-kosa Re: Dzień dobry w czerwcu :) 15.06.12, 15:17
                                                    Byłam w mieście (Poznaniu) to widać
                                                    byłam w mieście - to słychać
                                                    byłam w mieście - to widać i słychać i chyba czuć.
                                                    Radocha bo wszystko ze zdrowiem dobrze, następne badanie w końcu sierpnia. Uradowana, że świat do piersi bym przytuliła. W Poznaniu ciepło i w autobusie ciepło, zaraz wchodzę pod prysznic. wink) aga
                                                  • iryska2604 Re: Dzień dobry w czerwcu :) 15.06.12, 19:44
                                                    U mnie po deszczu śladu nie zostało - nasza ziemia jak gąbka no i na dodatek dziurawa (kopalnie miedzi-sakramencko glębokie) O przepraszam - zieleń tak sie rozbuchała jak zadnego roku. Winorosl nawet mi sie do łazienki wciska przez okno.Całe podwórko w różach tych krzewiastych (ale pełnych) kwitnie róża stulistna a moje piekne róze rabatowe wymarzły - niestety. No i jasmin obsypany kwieciem.
                                                  • aga-kosa Re: Dzień dobry w czerwcu :) 15.06.12, 19:57
                                                    Irysko, nie zjadasz tej stulistnej? Ja, jak narkoman na widok konopi - ślinię się na widok róż.
                                                    Moja stulistna to rośnie w pobliżu warzywnika by żaden samochód na nią nie pylił.
                                                    Wczoraj w klubie pokazywałam znajomym paniom praktycznie jak to się robi.A ponieważ dałam do próbowania to w wielu domach bedą na karnawał różane pączki. wink aga
                                                  • alfredka1 Re: Dzień dobry w czerwcu :) 16.06.12, 15:53

                                                    Już wróciłam ... jakież piękne te słonie. Tylko nie wiem dlaczego one tak obsypuja sie piaskiem? przecież wtym bajorku nie opłuczą sięsmile)
                                                    Wieczorem przychodzą inne zwierzaki, a w nocy to tylko te niesamowite odgłosy.
                                                  • iryska2604 Re: Dzień dobry w czerwcu :) 16.06.12, 15:59
                                                    Fakt, pięknie - tylko uciekłam z tarasu do domu bo jest taki skwar ze nie ma czym oddychac. W cieniu jest 32 st. Zeby tu gdzies w poblizu jakas woda byla to łepiej by było a tu nic,taki maleńki strumyczek ciurczy. Niedługo moi młodzi wprowadzą sie do nowego domu pod Kórnikiem - a to jest nad jeziorem - to będę miała frajdę.
                                                  • aga-kosa Re: Dzień dobry w czerwcu :) 18.06.12, 10:00
                                                    Po sobotniej ulewie mąż kosi trawę, zbieram różę i muszę oplewić kwiaty. Zanosi się na upał więc woda będzie się grzała.
                                                    Naturalnie jeszcze czereśnie przed szpakami / skorcami ochronić. Będę robiła za stracha na ptaki. wink) aga
                                                  • iryska2604 Re: Dzień dobry w czerwcu 18.06.12, 16:32
                                                    Okropnie! Nie wychodzę z domu bo jak wyszłam na taras to jakbym weszła do piekarnika. W domu wszystko pootwierane a powietrze ani nie drgnie. Lubię ciepło ale nie az tak. Pomyśleć że jeszcze niedawno narzekalismy na zimno.
                                                  • aga-kosa Re: Dzień dobry w czerwcu 19.06.12, 08:16
                                                    Po pierwszych połowach rozgrywek niebo pociemniało a na krańcach zachodnich i północnych było żółte i różowe. Nie było słychać grzmotów tylko jednolity pomruk. Grzmoty po uderzeniach piorunów nie były w stanie się rozdzielać. Po chwili drzewa tańczyły. Szczęściem w miejscu. Mamy taki olbrzymi orzech na podwórku (rozpiętość konarów 20), to zastanawiałam się kiedy go 'przegnie na amen". Brzoza i świerki kłaniały się ziemi.
                                                    Jak u Puszkina - wiedźmę za mąż wydawał ktoś.
                                                    Szczęściem to tylko był pokaz co natura potrafi. Na ogrodzie nic się nie stało ale po sobotniej burzy TV z Poznania mówiło o wyrywanych drzewach - to obawiam się, że ktoś ucierpiał. aga
                                                  • iryska2604 Re: Dzień dobry w czerwcu 19.06.12, 15:05
                                                    Ciepło jest i o takie ciepełko mi zawsze chodziło a nie tak jak wczoraj. Tylko słonko sie na nas dzis wypięło. Wieczorem postraszyło burza ale taka tam burza, pogrzmiało. pomruczało i rozeszło sie po kościach.
                                                  • dorota-s2 Re: Dzień dobry w czerwcu 19.06.12, 21:52
                                                    W taką burzę sprowadzałam z Rachowca turystów,Nie poszła bym ale była z nimi dwójka dzieciaków.Dziś wiem że ta wyprawa graniczyła z głupotą(moją).Pan turysta ,trzy panie i dwójka dzieci wybierali się na grzyby,najpierw nazbierali kosz maślaczka pieprzowego,grzecznie zwróciłam uwagę że te grzybki są niejadalne ,skwitowali to, że oni od zawsze takie jedzą,pomyślałam "na zdrowie",trujące nie są tylko w smaku jak najostrzejszy pieprz.Postanowili wybrać się do parku krajobrazowego Butorze mając nadzieję na obfitość grzybów,pokazałam im jak dymi Kiczora to znak że będzie padać,pan wzruszył ramionami"nie jesteśmy z cukru".Ponieważ ani to moi znajomi ani nie maiłam żadnego interesu aby ich przekonywać poszłam do domu.Po godzinie zaczęło grzmieć,jak od Zwardonia grzmi trzeba wiać.Przybiegła sąsiadka że turyści ,którzy po sąsiedzku przyjechali do domku dzwonią do niej że są chyba na Rachowcu,grzmi ,dzieci się boją i nie wiedzą jak zejść a ona w burzę nie pójdzie.Ubrałam się zabrałam niezbędne rzeczy ,2 telefony i poszłam a po drodze dzwoniłam po syna przyjaciółki ,tubylca,który zna wszystkie ścieżki,skróty.Znalazłam ich kiedy zaczęło padać,zdążyliśmy podbiec do paśnika,dzieciaki pod płachtę do żłobu,dorosli pod paśnik,rozpętało sie piekło,piorun za piorunem,ściana wody ,za chwilę cisza ale taka cisza od której robi sie zimno.las zamarł.kazałam biec do młodnika,turysta jak zawsze wiedział lepiej,"już po burzy",kazałam mu się zamknąć,dziecko na rękę ,drugie za rękę ,biec i po drodze się modlić.Jak zaczęło wyrywać świerki z korzeniami byliśmy pod młodnikiem,oddaleni od wysokich drzew na bezpieczną odległość.Trąba powietrzna czy co to było nie wiem.Świerki mają bardzo płytki system korzeniowy,taki huragan wywraca je bez wysiłku,słychać tylko jęk jak drzewo uderza o zięmię,taki olbrzymi świerk padając łamie drzewa obok.Wszystko trwało może z 10 minut i znowu cisza,w tym czasie przybiegł syn Basi zabrał dzieciaki,dotarliśmy pod wiadukt,nie zdążyliśmy do ośrodka wczasowego ,mieliśmy do ośrodka jakieś 100m ale nie dało się dojść,przeczekaliśmy bezpiecznie pod solidnym wiaduktem,niebezpieczne były tylko toczące się ogromne kamienie.Taka burza zawsze wraca,to też trzeba wiedzieć.Pod ośrodek przyjechał mąż,syn Basi postawił auto więc szybko wróciliśmy do domu.Na wsi ta burza zerwała dach sąsiadom i przetoczył go spory kawałek dalej,w powietrzu fruwał pies na łańcuchu ,razem z budą,obrożą uszkodziła mu skórę na szyi ale przeżył,twardy zawodnik a turysta nawet nie powiedział -dziękuję-
                                                  • dorota-s2 Re: Dzień dobry w czerwcu 20.06.12, 08:12
                                                    Raczej nie przyjdą,to było w sierpniu tamtego roku.Nie było ich od tamtej pory.
                                                    Za nami w lesie,nad potoczkiem jest taki solidny murowany domek,budowany do stałego zamieszkania ale kiedy właścicielka została wdową nie przyjeżdża tu raczej i chyba go wynajmuje bo za każdym razem kto inny tam jest.Teraz stacjonuje tam grupa moich osobistych wrogów czyli 4 kłady czy jak to tam to cholerstwo się pisze.Przy najbliższej sposobności pokażę im drogę "przetrwania"my to nazywamy końską drogą,tamtędy konie a potem ciężki sprzęt na gąsienicach zciągają z góry drzewo,po jednej stronie stok,dość wysoki opalikowany bo sadzili buczki,sama skarpa wysoka na 2 m,z drugiej strony jar i rzeka(tam sa rydze) środkiem gliniana breja i koleiny wypełnione wodą ,czasem mnie do pasa,ostatnio szłam tamtędy żeby sprawdzić czy jak przyjadą dzieci można je tamtędy przepuścić na poszukiwanie np skarbu albo śladów kosmitów i nie mozna,kłady wjadą ale nie dojadą daleko a zajęcie będą mieli do wieczora,nadleśnictwo ich przetrzepie i może się wyniosą
                                                  • lusia_janusia Re: Dzień dobry w czerwcu 20.06.12, 08:38
                                                    Witam WSZYSTKICH

                                                    Dotarlam IRYSKO i do CIEBIE, bede teraz miala
                                                    3 dzialki do obskoczenia, bede dzielila czas na trzy
                                                    rozne sposoby, ale Ty jakos tez nie zaczesto pokazujesz
                                                    sie u Kendo, ostatnim razem to nas wszystkich ucalowalas
                                                    i zniknelas.

                                                    Witaj DOROTA bo sie jeszcze nie przywitalysmy, wlasnie
                                                    przeczytalam Twoje barwne opowiadanie, wszak opowiadalo
                                                    o zblizajacej sie tragedi i lekkomyslnosci ludzi, ktorzy nie
                                                    maja za krzty fantazji.
                                                    -Lusia-
                                                  • aga-kosa Re: Dzień dobry w czerwcu 20.06.12, 08:51
                                                    A u mnie w Pyrlandii leeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeje. Żadnego wiatru, który by rozgonił ciemne ...zasłony..
                                                    Będzie to czas na posiedzenie w domu. A szkoda bo nie byłam jeszcze w kilku miejscach gdzie mogą rosnąć kurki. Miłego dnia. :_)* aga
                                                  • dorota-s2 Re: Dzień dobry w czerwcu 20.06.12, 16:27
                                                    Aga co tam "zasłony" jak popada to dopiero będą kurki,tu niestety kurek jak na lekarstwo,rosną podobne,sa jaśniejsze większe,bardzo twarde i jakby lekko gorzkawe i na te grzyby mówią tu kurki
                                                    Na prawdziwe kurki mówią liszki.Ja cierpię srodze bo w taki upał strach do lasu iść,niechby wreszcie i u mnie te zasłony i grzyby,a tu lampa i 36*
                                                  • iryska2604 Re: Dzień dobry w czerwcu 20.06.12, 21:49
                                                    Lusiu, nie wyrabiam z czasem .Poprawie się. Babciuję sumiennie - dzisiaj czesząc te wszystkie Barbie ( i 4 Keny) przypominałam sobie jak to było jak człowiek miał 1 ( słownie - jedna ) lalkę.Bożesz ty mój, i co sie dziwic jak mi wnuczka kiedys powiedziała że ona nie ma marzeń. Co prawda miała wtedy 7 lat, teraz dorasta więc i priorytety się zmieniły.
                                                  • dorota-s2 Re: Dzień dobry w czerwcu 21.06.12, 08:09
                                                    Witajcie kochani dziś! O 5 rano zagrzmiało i prawie do ósmej padało,mało to trochę na przegrzane i przesuszone roślinki,stanowczo za mało na grzyby ale zawsze coś.Tak mnie ten deszcz nastawił pozytywnie do dzisiejszego dnia że zabrałam sie za coś czego nie znoszę,sprzątanie komody i kuferków z kosmetykami.Po ostatnich weselach i innych rodzinnych imprezach ,gdzie zrobiłam chyba z 50 makijaży na czas prawie ,kosmetyki wymagają gruntownego sprzątania.Serce do lasu mnie woła ale ja twardo NIE!.Dziś mam zaplanowane pielenie ,sprzątanie i risotto za to jutro ...jak się wyrwę....
                                                  • dorota-s2 Re: Dzień dobry w czerwcu 21.06.12, 08:15
                                                    IRYSKO miłego barbiowania ci życzę,ja to muszę poszukiwać śladów obecności kosmitów na tych terenach,jako że czasem przelatuje wojskowy helikopter z uzbrojoną po zęby ochroną(ośrodek dla wip)ten helikopter patroluje teren i ustala miejsce lądowania kosmitów i to właśnie my znajdziemy ich pierwsi.o!
                                                  • aga-kosa Re: Dzień dobry w czerwcu 21.06.12, 08:35
                                                    Już przy śniadaniu pomyślałam sobie, że mam szkopuł jak się z wami przywitać.; Mogłabym już letnio bo dzisiaj się zaczyna, powinnam gorąco bo Was wszystkich bardzo lubię a za oknem leje!
                                                    Ponieważ każdy czegoś od aury oczekuje; życzę Wam miłego dnia.smile* aga
                                                    ps.na czereśnie z "czarnego" drzewa trzeba będzie zaprosić znajomych i szpaki. W tym celu wypada upiec jakieś ciasto...
                                                  • anoagata Re: Dzień dobry w czerwcu 21.06.12, 09:00
                                                    Dorotkę deszcz nastawił pozytywnie a mnie deszcz zdołował.Za oknem jest +13 st. zimno i mokro tak listopadowo ino bardziej zielono.Ani to wyjść ani to wyjechać i muszę przeorganizować sobie pracę,kufrów nie mam ale mam szafy,może tam sobie znajdę miejsce.
                                                    https://www.e-gify.com/gify/1514.gif
                                                  • dorota-s2 Re: Dzień dobry w czerwcu 21.06.12, 12:31
                                                    U mnie znowu upał ale chmurki robią się jak rozciągnięta wata więc jest nadzieja że popada.
                                                    Skończyłam sprzątanie łazienkowej komody,sprzątnęłam kuferek z kosmetykami,przygotowałam risotto ,trochę ogarnę resztę i idę pielić.Chętnie zamieniła bym się z wami na pogodę ale "to se ne da"
                                                    Jak pogoda listopadowa to polecam kocyk i książkę .Jesli pogoda wytrzyma do soboty,bez gradobicia i innych kataklizmów to pójdziemy na poziomki,łąki robią się czerwone,szkoda że można je tylko mrozić ,każda obróbka powoduje że robią się gorzkie,gdyby był sposób na pozbawienie poziomek tych maleńkich pesteczek to prawdopodobnie straciły by tą gorycz.Życzę wam poprawy pogody,dobrego nastroju i bardzo miłego popołudnia
                                                  • dorota-s2 Re: Dzień dobry w czerwcu 21.06.12, 22:23
                                                    Ja przed chwilą wróciłam z ogrodu,w dzień nic się nie da zrobić bo znowu na liczniku było 35*a tak się ładnie zapowiadało z rana,przynajmniej podlewać nie musiałam. Kamienne gożdziki kwitną,mam ich bardzo dużo,w tamtym roku wysiałam ,na jesieni pikowałam gdzie tylko się dało,teraz kwitna we wszystkich kolorach.Posiałam i potem posadziłam krwawnik ozdobny,jest śliczny tylko nie spodziewałam się,że urosną takie krzaczory.Jeśli idzie o poziomki to dodaję je do leśnego wina ,do nalewek ale sam likier z poziomek za bardzo pachnie i w smaku jest jakiś taki perfumowany ale jako dodatek ,poziomki są świetne.dużo owoców mroże,potem mam do galaretki czy do kompotu z tarniny.z mrożonych czarnych jagód robię zimą pierogi.najwięcej będzie w tym roku malin,no chyba że przyjdą duże i długo trwające deszcze,ale jeśli będzie pogoda to spokojnie każdy za jedno popołudnie zbiera wiadro,najpierw robię sok,taki bez gotowania,sok zlewam ,czasem robię galaretki z soku,to co zostaje zalewam 50% wódką i po dodaniu wszystkiego co należy mam nalewkę,czasem robię likier,co roku wino, wszystko rozchodzi się po rodzinie i bardzo się cieszę że im smakuje,mam też taką 5-litrową baryłeczkę dla Dziadów za odwiedziny w ostatni dzień roku
                                                  • iryska2604 Re: Dzień dobry w czerwcu 21.06.12, 22:37
                                                    U ciebie upał a mnie już drugi dzień z rzędu budzą o 4 rano grzmoty i ulewa.Słońca na lekarstwo ale w dzień temperatura znośna. Dzis nawet zmokłam -skorzystałam z okazji i byłam wypisać sobie recepty.Akurat mocno padało.Jutro wracam już do domu.
                                                  • dorota-s2 Re: Dzień dobry w czerwcu 22.06.12, 09:05
                                                    Witam dziś.u mnie o 5-tej rano było 19*nastawiłam pralkę i zmywarkę i czekałam na odgłosy zbliżające się burzy.Już o 6-tej wyłączyłam prąd,burza przyszła od Zwardonia,waliło raz za razem,jeszcze nie przegrzmiał jeden piorun już walił drugi i ściana deszczu,rynny nie nadążały zbierać,lało sie z każdej strony.Piorun uderzył w słup na działce,zobaczyłam wszystkie gwiazdy w biały dzień.potem burza poszła nad Milówkę.Przez cała burzę miałam "na kolankach"psa,marne 80 kg żywego strachu,pies wciskał mnie w fotel i zionął,bohater,obrońca psiakrew.Jeszcze padało nieżle ,kiedy na podwórko przyleciały paszkoty(takie spore ptaszki),uwielbiam patrzeć jak z zapałem wyciagają dżdżownice z ziemi,czasem aż wywracają się.Włączyłam prąd i chyba pójde do lasu,pielić się nie da a do lasu starczy peleryna i gumowce,tym razem wybiorę się na Pawliczne i lasem wrócę.Życzę wszystkim dobrego dnia
                                                  • anoagata Re: Dzień dobry w czerwcu 22.06.12, 09:34
                                                    Dorotko,no to miałaś stracha,u mnie w tym roku jeszcze piorunów nie było ale jeżeli już zaczną trzaskać to też mam optrzaskane pobliskie drzewa,a podwórkowy pies,który nigdy nie był w mieszkaniu wskoczył w pościel na wersalce.Do lasu nie wyruszaj,bo jeszcze będą burze.
                                                    Dziś witam jesiennie ale w TV powiedzieli,ze od poniedziałku pogorszenie pogody,to już niczego nie oczekuję.https://www.bibliotekazpszio.republika.pl/ochrona.gif
                                                  • iryska2604 Re: Dzień dobry w czerwcu 22.06.12, 11:13
                                                    No to ode mnie burze poszly do ciebie.Bo tu dzis spokoj. Slonca tez co prawda nie ma ale juz nie pada.Mam teraz chwilę spokoju bo na mini-mini sa Little Pony.
                                                    Dorotko,tez mam takia Sabę ( owczarek niemiecki dlugowlosy) wielka sztuka wyjatkowo ale jak uslyszy grzmot to w mysia dziurę by wlazla no i mamy straszny klopot, bo do domu jej wpuscic nie mogę bo gryzie mi moje mniejsze,trzeba ja zamykac w garazu.Istny cyrk z tym psem.
                                                  • anoagata Re: Dzień dobry w czerwcu 23.06.12, 12:36
                                                    alfredka1 napisała:

                                                    > Kochani, zajrzyjcie na Alternatywnych 40+, Wędrowiec napisała o śmierci forumo
                                                    > wiczki z Forum Bocianiego. Tak przykro czytać ..... a jednocześnie, jak bardzo
                                                    > Forum wiąże LUDZI. sad((
                                                    Alfredko,doczytałam się z linka że wypadek był w domu,możesz coś przybliżyć...
                                                    Dzięki.
                                                  • iryska2604 Re: Dzień dobry w czerwcu 23.06.12, 17:55
                                                    Cóz - samo zycie...Przykro czytać nawet o czyjejs smierci. Tak sobie pomyslałam że z większoscia z was znam sie ( co prawda tylko wirtualnie ) juz 6 lat ale jesteście mi bardzo bliskie i nie daj Boze... Ja jak zamilknę to w razie czego Jaga i Alfredka mają mój telefon. Oj, co ja tak kraczę. Chyba jestem trochę przemeczona.Wczoraj wróciłam do domu i dziś od rana sprzatanko, dałam sobie troche w kosć a w ogródku jeszcze nie byłam nawet.
                                                  • dorota-s2 Re: Dzień dobry w czerwcu 22.06.12, 23:07
                                                    Zamiast do lasu,musiałam iść do ogrodu podnosić i wiązać kwiaty,róże,ostróżki i inne wysokie ,deszcz je położył,duże krzaki krwawnika wogóle "rozplaskały "się na ziemi.O ile jutro nie będzie lać wybierzemy się na duży targ do Żywca,dokupię trochę flanców różnych i głównie wędzony bunc,a jeszcze z kminkiem albo z czarnuszką,pycha,trochę bryndzy.Nie jem wędlin,za to sery w każdej postaci.Spokojnej nocy.
                                                  • aga-kosa Re: Dzień dobry w czerwcu 23.06.12, 08:52
                                                    Wróciliśmy późnym wieczorem z wianków a dzisiaj obudziłam się o 4 20 , wzięłam rower i pojechałam do lasu po kurki na śniadanie.Jak pięknie wschodzi słońce w lesie prawie na północnym niebie.
                                                    We mgłach na łąkach były żurawie. Miałam okazję zobaczyć ich balet w powietrzu. aga
                                                  • jaga_22 Re: Dzień dobry w czerwcu 24.06.12, 13:14
                                                    Masz rację Irysko,niepotrzebnie kraczesz.wink Ja nie czytam takich wiadomości
                                                    jak kogoś nie znałam, oczywiście wirtualnie.Co chwilę gdzieś ktoś umiera.
                                                    Trzeba unikać niepotrzebnych stresów.
                                                    Ja chcę słonka i błękitu na niebie,
                                                    a tu właśnie coś słonko się chowa.
                                                    Miłej niedzieli Wam. http://s17.rimg.info/86f6348a03d3b686bd75e815bf03ab9c.gif
      • iryska2604 Re: Dzień dobry w czerwcu :) 24.06.12, 18:14
        Cos się chmurzy a dopiero 18-ta. Czyzby kolejne załamanie pogody? Dzis było parno okropnie a na moje oddychanie to niezbyt dobre. Tu u nas za sucho.Najlepiej sie czuje gdzies nad wodą. Moje psy dalej nie odchodza ode mnie na krok.
              • aga-kosa Re: Dzień dobry w czerwcu :) 25.06.12, 15:58
                Planowałam sobie wyjazd do Zielonej Góry a potem na Dolny Śl (rowerem). Niestety wczorajszy wieczorowy deszcz i dzisiaj wichura, która byłaby cały dzień w twarz kazała mi pozostać w domu. A tak mi się chce jechać. Truskawki zebrałam, porzeczki jeszcze mogą zaczekać a tu wiatr nie w tym kierunku. sad aga
                  • iryska2604 Re: Dzień dobry w czerwcu :) 25.06.12, 20:06
                    Aguś - i ty sie tak nie boisz? Zdradż trasę.
                    Byłam dzis u pulmonologa, zmieniła mi leki - zobaczymy,moze beda lepsze. Mam do niej wpaśc 16-go do kontroli. Tak nie lubię szwendać sie po gabinetach lekarskich.
                    Zwariowany dzień dzisiaj - chmury, słońce, wiatr i nawet ulewa była.
                    • alfredka1 Re: Dzień dobry w czerwcu :) 25.06.12, 21:38
                      Do szwedana sie po gabinetach lekarskich jestem juz przyzwyczajona, gorzej jest w poczekalni. Okropne rzeczy ludzie wygadują.. czasami uda sie komentarzami odpowiednimi ich rozbroić ale z poczuciem humoru coś u nas nie tak. A przecież w TEJ poczekalni siedzą sami rakowcy obu PCI.
                      A dzisiaj mialam tak:
                      .. wypadl mi z rak / a wlasciwie wzielam za nakretke ale to nie byla nakretka jeno ozdobna nakladka, cholera/ flakon z woda kolonska na posadzke i rozbil sie w drobny mak. Szklo w lazience i za jej progiem czyli w 1/3 przedpokoju. Zbieranie grubych kawalkow szkla, potem czekanie na odparowanie plynu. Niestety wonnosci zostaly. Odkurzaczem zebralismy szkielka i wszelkie odpryski ale wonnosc zostala. Jka dlugo sie utrzyma nie wiem, moze do gwiazdki wyzionie.
                      .