aga-kosa
08.07.12, 09:35
Wczoraj przed wieczorem wróciłam do domu. Założyłam nogę na nogę i powiedziałam: nareszcie razem.
Dziękuję za doping. Przejechałam 454 km. Musiałam wrócić ze względu na spływ kajakowy. Ale i tak wczoraj z samego rana przejechałam 30 km aby dojechać do Jaworzyny Śl do pociągu i popołudniu 20 z Wronek do domu.
Pies dostał szału, pan nie. No, też się cieszył.
Radość mnie rozpiera,że potrafiłam.
Wniosek I: z ciałem nie jest tak źle.
Wniosek II: mój mąż ma "porąbaną" żonę ale jaką szczęśliwą.

* aga