iryska2604
27.07.12, 17:06
Policja robi nalot, a właściciel agencji towarzyskiej pokazuje zobowiązanie podpisane przez wszystkie kobiety, że nie będą uprawiały seksu z klientami. Więc to chyba jasne, że nie uprawiają
Praca leży na ulicy. Powiedzieć ''na ulicy'' w kontekście prostytucji, to nic nowego, o dziewczynach trafiających ''na ulicę'' pisali już XIX-wieczni pisarze. Ale powiedzieć w tym kontekście o pracy? Nie ''najstarszy zawód świata'', ale praca - w Polsce na czarno, ale w Holandii, Niemczech, Austrii, Szwajcarii, Grecji, Turcji, na Węgrzech legalnie. Z rejestracją, podatkami, badaniami od lekarza medycyny pracy. Listę tych krajów podała mi Joanna Piotrowska, prezeska Feminoteki, która uważa, że prostytucję powinno się zalegalizować również w Polsce. A przynajmniej zacząć o tym mówić.
www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,114757,12100005,Praca_w_lozku__Codziennosc_polskich_prostytutek.html
I co wy na to? Mozna głosować - zobaczcie wyniki
ytam w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej: czy osoby świadczące usługi seksualne zdaniem ministerstwa świadczą pracę? Pewnie nie, ponieważ nie są zatrudnione na umowę o pracę. Ale czy nie świadczą pracy nielegalnie podobnie jak niezarejestrowani robotnicy na budowie? Czy możliwe byłoby zalegalizowanie takiej działalności?
Biuro prasowe resortu odpowiada: ''Gromadzenie i przetwarzanie danych statystycznych, legalizacja działalności usługowej, nielegalne dochody i ich opodatkowanie nie dotyczą zakresu działania naszego ministerstwa''.