aga-kosa
16.08.12, 11:07
Zaczęło mnie boleć za prawym uchem. Myślałam, że to ślinianki. Węzły nie były powiększone poszłam do rodzinnej lekarki. Ta mi przypisała antybiotyk i jeśli nie przejdzie to do ręki dostałam na zaś skierowanie do laryngologa.
Nie przeszło. Laryngolog dała skierowanie na RTG.
Zrobili tego samego dnia ale na opis czekałam tydzień.
Znowu laryngolog - powiedziała, że to dysfunkcja stawu skroniowo - żuchwowego i dała skierowanie do chirurga szczękowego. Dzwonię dzisiaj bo w środę już było za późno a pani wypytuje gdzie mnie boli, jak napisane na skierowaniu i oświadcza, że;LARYNGOLODZY ŹLE WYPISUJĄ SKIEROWANIA i ona mi poda nr telefonu na rehabilitację. Dzwonię, owszem tak; pierwsza wizyta 90 zł, kolejne po 50
Kim ta osoba jest żeby mi mówić o niekompetencji specjalisty!
Rzadko się denerwuję ale dzisiaj mnie poniosło.
Cóż z tego; boli, tabletki łykam, liście z kapusty przykładam, do ucha wkładam waciki z aloesem.
Poszperam wśród telefonów i może znajdę przełożonego osoby rejestrującej i UDA mi się pokazać fachowcowi na oczy.

aga