Jak zabić zonę?

04.09.12, 22:11
63-letni mężczyzna stanął dziś przed sądem za nieudolne usiłowanie zabójstwa swojej żony. Mężczyzna chciał ją otruć rtęcią, którą dodał do słoika z dżemem. Ilość substancji była jednak zbyt mała, aby poważnie zaszkodzić kobiecie. Sąd skazał go na cztery lata.
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,12420542,Chcial_zabic_zone_dzemem_z_dodatkiem_rteci__Ale_dodal.html
Patrzcie jaki pomysłowy - tyle ze niedouczony.A ona jeszcze mu baterie pozycza ,gadzinie.
    • super.222 Re: Jak zabić zonę? 05.09.12, 07:33
      Irysko ... tytuł wątku zaintrygował mnie na tyle, że otworzyłam *to niebieskie*
      i przeczytałam tekst w nim zawarty. W pierwszym momencie pomyślałam, że
      oprócz rad o charakterze obyczajowo-towarzyskim, które hojnie prezentujesz
      tu i tam, doradzasz jakiemuś koledze ...jak pozbyć się nielubianej partnerki
      życiowej. Ale nie ... z pełnym zrozumieniem stanęłaś w obronie tej *gadziny*.
      Bo ty wiesz,że tylko *ten gad* jest winien, a ona taka przewidująca
      i dbająca o męża, że nosi w torebce baterie do jego aparatu słuchowego.
      Pojęcia nie masz, co tak po prawdzie w tym małżeństwie się dzieje. Jestem
      skłonna do wersji, że sama rozbiła termometr i jego zawartość wlała do dowodu
      rzeczowego w postaci dżemu. Chłopina pewnie i dokuczał,( ale który czasami
      nie dokucza), to się zemściła. Zauważ także - o szczęśliwa w małżeństwie -
      że nigdy jej nie uderzył, a dokuczał tylko słownie. Reasumując - gratuluję wyboru
      tematu do dyskusji ... bo i mnie zainteresował big_grin big_grin
      • iryska2604 Re: Jak zabić zonę? 05.09.12, 18:34
        Wiesz, to nie tyle był temat do dyskusji co szczere moje zdumienie na jakie pomysły ludzie wpadają! I bardzo mozliwe ze odbyło sie to tak jak piszesz - nie wnikam bo tego sie nikt nigdy nie dowie.Sprawy tego typu sa praktycznie nie do rozwikłania i nigdy nie jest tak ze wina lezy tylko po jednej stronie. Dziwni są czasem ludzie - chyba dlatego ze nie umieją z soba rozmawiać.
Pełna wersja