Lecą żurawie...za Putinem

07.09.12, 21:09
W 2008 roku uratował swoich towarzyszy przed atakiem tygrysa nad rzeką Ussuri. Jednym strzałem uśpił dzikiego kota. Dwa lat później podążał tropem niedźwiedzi polarnych na rosyjskiej Arktyce. Prezydencka epopeja wśród dzikiej przyrody trwa dalej. Teraz Władimir Putin wskazuje syberyjskim żurawiom drogę do ciepłych krajów. Lecąc motolotnią uczył wychowane w niewoli ptaki odpowiedniej trasy. Towarzyszyła mu ekipa ornitologów.
deser.pl/deser/10,88223,12441932,Putin_w_przestworzach__Wskazuje_zurawiom_droge_do.html
Litości!!! Gdzie jest granica głupoty ludzkiej? Czy w/w nie zdje sobie sprawy ze smiesznosci takich akcji czy ma nadzieję że ludzie sa tak zapatrzeni czy zastraszeni? Nie mogę tego pojąć. Istna Korea.
    • alfredka1 Re: Lecą żurawie...za Putinem 07.09.12, 21:47

      To niezupełnie tak .... Zurawi nalezy uczyć latania jeżeli rodzice gdzieś sie zapodzieli.
      Widzialam piękny filnm z naszych Kresów - tam stary Pan w ten sposób nauczył żurawiątka latać ijuz na jesieni odleciały.
      Oczywiście nie na żadnej pupolotni czy nie wiedomo na czym.
      Ten pan biegał w podskokach, machał rękoma- .... długo to trwało ale ptaszyny -odleciały.
      Jakoś tak smutno to się oglądało, nie wierzyliśmy że mu sie uda. Udało !!!
      a Putin tylko podpatrzył to w dierewniach i wykorzystał toto ryczące, wyglądało to żałosnie.
      • anerim Re: Lecą żurawie...za Putinem 08.09.12, 10:11
        Megalomania tak wielka, że nie zauważa własnej śmieszności. Ogląda się takie widoki z zażenowaniem, chociaż robi to wrażenie.
        • iryska2604 Re: Lecą żurawie...za Putinem 13.09.12, 21:50

          Prezydent Rosji Władimir Putin zaprosił na Kreml dziennikarkę Mashę Gessen, wyrzuconą z popularnego miesięcznika "Wokrug Swieta" ("Dookoła Świata") za to, że odmówiła zrelacjonowania jego niedawnego lotu na motolotni na czele klucza żurawi syberyjskich.


          wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,12481497,Dziennikarka_zwolniona__bo_nie_chciala_pisac_o_Putinie_.html
          Kto nie z nami ten nasz wróg! Co nam to przypomina?
Pełna wersja