Niesforni, zbuntowani.

18.09.12, 09:24
Dawno mnie tutaj nie było. Jak myślicie , czy założyć osobny wątek dla wszystkich polecanych przeze mnie artykułów, czy też tworzyć nowy dla każdego artykułu. ?

Polecam takie wspomnienia szkolne. Ciekawi mnie o co dziś walczą młodzi ?
www.wiadomosci24.pl/artykul/paznokcie_niesforni_zbuntowani_cz_1_242557.html
    • filomena1 Niesforni, zbuntowani. Jaskinia cerberów 18.09.12, 22:14
      Drugi odcinek

      www.wiadomosci24.pl/artykul/jaskinia_cerberow_niesforni_zbuntowani_cz_2_242603.html
      • anoagata Re: Niesforni, zbuntowani. Jaskinia cerberów 19.09.12, 09:40
        wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,12507454,Uczniowie_zlizuja_bita_smietane_z_kolan_ksiedza_dyrekto
        Czy was to dziwi,czy nie ???
        • iryska2604 Re: Niesforni, zbuntowani. Jaskinia cerberów 19.09.12, 18:24
          Oj, buntowaliśmy się...Dosć mocno odpokutowałam mój bunt bo obnizonym stopniem ze sprawowania.Poprawiono mi go w końcu ale...Powiedzcie czy to było ludzkie kazac nosic uczennicom na okrągło białą bluzkę i granatowa spódnicę lub ciemna sukienkę? Kiedy żar się z nieba leje? I na dodatek tarczę.A ona musiała być na rękawie i koniec. Ze do szkoły trzeba było przyjsc w granatowym fartuchu i z tarczą to było obowiązkowe. Tarcza musiała być przyszyta a nie na agrafce. Częsc dziewczyn przychodziła wczesniej i pilnowała w oknach która z kolezanek była" w potrzebie" -zrzucało sie z okna fartuszki. No wiec trochę eksperymentowałam - a to długość tej nieszczęsnej spódnicy, a to jakis rozporek czy parę nitów przy nim.I jeszcze ten mój "koński ogon" ! Wychowawca kiedys pół lekcji poswięcił na temat mojego uczesania, bo moja głowa z tyłu przypominała mu zad konia! Proponował kok wiedeński. Dlaczego wiedeński? Do tej pory nie wiem. Pamietacie "Wojnę domową"? Nas też pilnowały trójki klasowe, to był poprostu obłęd. Jeszcze obowiazywały nas czapki - obowiazkowe.Kazdy pierwszak miał obowiązek iśc do czapnika( był taki zakład w miescie) i zamówić czapkę. Nasza szkoła miała wiśniowe. Jak te czapki wyglądały - zgroza! Nie byłyby takie złe gdyby nie rozmiar daszka.Przypominały hitlerowskie gapy. Starsi koledzy podpowiedzieli nam usluznie co zrobić z taka czapką bo dla nas to był obciach - nie dosc że nietwarzowa to na dodatek od razu mozna było poznać pierwszaka. Brało sie więć czapkę, wypruwało daszek, wyczysciło sie nia buty lub cokolwiek, mocowało daszek tak aby wystawał leciutko i juz! A jak przyszła zima i mróz? Wg naszego wychowawcy można było pod czapkę włozyć chustkę - czujecie to? I pomyśleć że to była szkoła artystyczna.
          --------------------------------------------------------------------------------------------------------
          Filomeno, zawsze z przyjemnoscia czytam twoje teksty i w jakiej kolwiek formie je bedziesz pisac to bede sie cieszyc.Mam nadzieje że to nie jest tylko moje zdanie.
          • filomena1 Niesforni, zbuntowani. NIESAMOWITE 19.09.12, 22:18
            Dziękuję bardzo za każde słowo.
            świetnie opowiadacie.
            Iryska podbudowalaś mnie bardzo. Niestety pod artyk. komentarzy niewiele. A szkoda.
            To były wspaniałe i niezwykłe czasy. Przeskok jest taki jak kiedyś zrucenie gorsetu i skrócenie spódnic. Jesteście wspaniali. Dziękuję.
            • iryska2604 Re: Niesforni, zbuntowani. NIESAMOWITE 19.09.12, 22:50
              Już naprawiłam swój błąd - po prostu przeoczenie.
              Odnosnie pytania które zadałas - czy teraz sie buntują - pewnie tak, sa młodzi -tylko czy robia to tak jak my? Zupełnie inne czasy, inne realia.Zresztą moi synowie wyrosli, oni też przeżywali okresy buntu a teraz czekamy kiedy wnuczki sie zaczną buntować.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja