iryska2604
04.10.12, 20:55
SEKS NASZ POWSZEDNI. "Mam duży biust" - pisała Samanta - "uwielbiam ostry seks". SMS-y za 6 zł + VAT słało do niej wielu facetów. Nie wiedzieli, że to wcale nie Samanta, tylko 19-letni Kamil z działu randki, który w godzinę wysyła 100 SMS-ów i dostaje za to 9 zł. - To ogromny biznes - mówi Kamil. I opowiada nam o kulisach swojej pracy.
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,12604418,Jako_Samanta_chodzilem_bez_majtek__bylem_ucielesnieniem.html
Dziwny jest ten swiat. Czy to jest praca dla młodego człowieka? A jeśli nie moze znaleźć innej a moze nie chce. Ale nie ulega watpkiwosci ze jak jest popyt to i podaz. Biedni ludzie skoro szukaja ciepła przy pomocy SMS-a.