Tego w szkole nie uczą

17.10.12, 22:01
kultura.onet.pl/literatura/artykuly/zycie-seksualne-marii-konopnickiej,1,5271434,artykul.html
    • polnaro Re: Tego w szkole nie uczą 17.10.12, 22:22
      Teraz kiedy młodzież ma zupełnie beznamiętny stosunek do ojczyzny, albo nawet całkowicie "olewa" wszystko co trąci patriotyzmem, Konopnicka tyle ich obchodzi co zeszłoroczny śnieg.
      A autor artykułu za bardzo podkreśla pozytywny stosunek Radia Maryja do Konopnickiej i to czyni jego intencje podejrzanymi.
    • grzech_o_1 Re: Tego w szkole nie uczą 17.10.12, 22:29
      Zajbi. Czy my się doczekamy rzetelnych życiorysów [życa prywatne] naszych Słowackich, Mickiwicza, Tetmajera, Norwida, Witakacego, Marii Dąbrowskiej...., ogromu innych? Nigdy. To tematy tabu!
      Tak jak "prześlicznej urody królowa Marysienka"! Ukochana Jasia III. Wolne żarty.
      Ale tak to jest.
      • pia.ed Re: Tego w szkole nie uczą 17.10.12, 23:01
        ~Marek:
        Aby szokować Czytelnika - w następnych odcinkach tego serialu proponuję:
        Norwid - Wielki Onanista;
        Mickiewicz - Ukrywający się Impotent;
        Słowacki - Chciał i aż padł z wycieńczenia ;
        Zygmunt Krasiński - Dziewica Polska
        itd. itd.




        grzech_o_1 napisał:
        "Czy my się doczekamy rzetelnych życiorysów [życa prywatne] naszych Słowackich, Mickiwicza, Tetmajera, Norwida, Witakacego, Marii Dąbrowskiej....
        Nigdy. To tematy tabu!"
        • zajbel Re: Tego w szkole nie uczą 18.10.12, 09:08
          Nie chcę sensacji ale czy fakty rzetelnie opisane przez biografów muszą być tabu? Wiem że Mickiewicz miał kochankę, mieszkała w jego domu , wychowywała jego dzieci. Krasicki zaś absolutnie nie kochał swojej żony i na każdym kroku dawał jej to do zrozumienia . Nie mam zamiaru odbrązawiać tychże postaci ale wmawianie nam że były to osoby pozbawione ludzkich uczuć jest zakłamaniem. Ani wielkość Mickiewicza ani Konopnickiej nie jest zależna od ich ekscesów a od twórczości . Tak samo z Marią Skłodowską-Curie. Nie rozumiem dlaczego nie miałaby prawa kochać i być kochaną tylko dlatego że była wielką uczoną, a był czas że jej romans miał byc przeszkodą do przyznania nagrody Nobla. To samo z Konopnicka, jej twórczośc może być i jest przykładem wielkiego umiłowania ojczyzny a nade wszystko empatii dla osób pokrzywdzonych, biednych i nierozumianych ale czy to oznacza że nie mogła mieć życia prywatnego?
          • aga-kosa Re: Tego w szkole nie uczą 18.10.12, 09:45
            Polecam Boya-Żeleńskiego "Brązownicy".
            Miałam mądrą polonistkę i kazała nam to przeczytać - to był przełom lat 50/60/
            Z tej książki dowiedziałam się wiele o naszych wielkich w historii literatury.
            "Politycy" i "artyści" sami się do wszystkiego przyznają. aga
            • stedo Re: Tego w szkole nie uczą 18.10.12, 15:01
              Ta Twoja polonistka była nie tylko mądra ale i odważna. W tamtym czasie taka postawa była na prawdę ewenementem. Ja też miałam mądrą polonistkę, ale chyba na polecanie takiej literatury by się nie odważyła.
              • ewa9717 Re: Tego w szkole nie uczą 18.10.12, 17:20
                Ależ to od dawna zadne tabu i od dawna sprawy znane. I nie tylko Boy o tym pisał. A ze nie ma ich w podręcznikach dla młodzieży? A po cóż miałyby być?
                • iryska2604 Re: Tego w szkole nie uczą 18.10.12, 18:31
                  Wiecie co? A mnie np. niewiele interesuje co sie działo w łózku Konopnickiej czy Mickiewicza. Patrzę na nich przez pryzmat ich twórczosci. Wydaje mi sie ze łatwo jest oceniać czy piętnowac.Czy to ujmuje cos ich dziełom? Oni byli zwykłymi ludźmi, nie wiem - ale wydaje mi sie ze czesto stawiamy kogos na piedestał i oczekujemy zeby ten czy ów nie miał żadnej skazy.
                  • zajbel Re: Tego w szkole nie uczą 18.10.12, 18:41
                    Właśnie o to chodzi, ja np szybciej identyfikuje się z osobą z krwi i kości a nie z pomnikiem.
                  • stedo Re: Tego w szkole nie uczą 18.10.12, 19:51
                    Chodzi pewnie o ten dysonans między ich twórczością, a ich życiem. Co innego przedstawiali w swych dziełach, a inaczej żyli. Taki Mickiewicz, romantyk, w swych utworach sławił miłość czystą, wyidealizowaną. A żył w młodości jako utrzymanek bogatych hrabin, a w latach póżniejszych jak obleśny satyr.Życie Konopnickiej też kolidowało z tym co przedstawiała w utworach i co stanowiło pewien wzór dla czytelników.
                    Ale tak patrząc szerzej to tzw. moralność była dla maluczkich. Sfery wyższe miały do niej stosunek lużny, oczywiście ukryty pod gigantyczną hipokryzją.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja