777.czarek 23.10.12, 18:22 Zetknął się ktoś z Was z Nimi w życiu ? ja tak. Nie rozwijam tematu, poczekam. MY CYGANIE (Ore, Ore) Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
grzech_o_1 Re: Cyganie. 23.10.12, 20:48 A czy jest ktoś, kto się nie zetknął z Cyganami? Przecież chyba nie ma miasta i miasteczka bez Cyganów. A jeszcze na początku lat sześdziesiątych wędrowali taborami. Odpowiedz Link
777.czarek Re: Cyganie. 23.10.12, 21:20 Chyba każdy się zetknął. Ja pod Płockiem u Babci, pięćdziesiąte lata końcówka. Na wiosnę przyjeżdżali taborem na polanę naprzeciwko Babci domu. Pamiętam że przychodzili i oferowali patelnie na sprzedaż i inne usługi. Babcia była dobra dusza i pomagała jak mogła. Ale mi wędkę z leszczyny zapitolili a później fajny chłopak Cyganek uczył mnie wędkować był tak śliczny że okoliczne dziewczyny wyrywały Go sobie z rąk tabor odjechał a z nim śliczny chłopak. Piękny Cygan. Odpowiedz Link
zajbel Re: Cyganie. 23.10.12, 21:29 Z Cyganami stykałam sie od dziecka , pamietam jak wędrowali taborami , jak byłam w szkole we Wrześni to tam na terenie byłego bodajże bakutilu, dość że ciut za miastem mieszkali więc często widywałam na ulicach, w Koninie też mieszka dużo Cyganów, były nawet zamieszki na tym tle, z Konina też znam co nieco ich obyczaje zwiazane ze Świętem Zmarłych. Jednak z dzieciństwa utknął mi w pamięci taki oto obraz. Urodziła się moja najłodsza siostra, były wakacje, były chrzciny, rodzice i rodzice chrzestni pojechali z dzieckiem do kościoła a ja z młodszym bratem zostaliśmy domu pilnować i mieliśmy za zadanie ugotować kompot do obiadu. Na wsi jak to na wsi, brama nie zamknieta a my na podwórzu studzimy ten kompot . Nagle na podwórek wtargnęli cyganie całą gromadą chyba z 10 osób, ten najstarszy coś zapytał a my z bratem grzecznie że rodziców nie ma bo pojechali do koscioła dziecko ochrzcić, Ci popatrzyli po sobie i ten prowodyr mówi - skoro tak to niech się dziecku szczęści i powiedzcie rodzicom że nie będziemy w tym dniu przeszkadzać - i kłaniając się wyszli, a cyganichy długo ogladały sie na nas coś tam do siebie szwargocąc. My z bratem z wrażenia nic nie rozumieliśmy oprócz tego co ten cygan powiedział. Odtąd inaczej patrzyłam na tych ludzi. Odpowiedz Link
777.czarek Re: Cyganie. 23.10.12, 22:06 A ja nie. Gdy miałem ok pięciu lat Rodzice wzięli mnie i Brata do Kampinosu. Na tzw majówkę. Ojciec nie pił bo prowadził itd. Miałem piłkę którą odbijałem i oddaliłem się. I kicha. Zbłądziłem. Płakałem i błąkałem się po puszczy, nawet wróciłem w to samo miejsce ale starych już tam nie było. Podobno były komunikaty w radio, że zaginąłem.Wilka spotkałem /Mama też go widziała/ i w ogóle. Gdy było już ciemno dojrzałem światełko, doczłapałem się tam. Cygańska Rodzina świętowała pierwszą Komunię. Strasznie się przejęli mną byłem tak brudny że wzięli mnie za swojego coś tam gadali po swojemu a jedna taka babka - ludzie to Polak !!!! przytuliła mnie i mówi że nie martw się dziecko wszystko będzie dobrze coś w tym rodzaju. dali mi jeść a jeden z Cyganów odwiózł mnie pod PDT na Woli bo tam blisko mieszkałem. Od tej pory kocham Cyganów. Dlatego ożeniłem się z Romką Odpowiedz Link
grzech_o_1 Re: Cyganie. 23.10.12, 22:11 Ciekawa sprawa polega na tym, że do początku lat sześdziesiątych Cyganie nie byli rejestrowani. Nie mieli żadnych dowodów osobistych, nic. I co najciekawsze, swobodnie wedrowali taborami przez granice! Polska, Słowacja, Węgry, Rumunia. Dlatego zakaz wydano bodaj w 1961 roku. U nas wtedy, za Gomułki rozpoczynano wielkie inwestycje. Zakłady Azotowe w Puławach, Włocławek, Petrochemia Płock, Huta Aluminium Konin itd. I próbowano ich w nowych osiedlach osiedlać i przymuszać do pracy. Ale do dziś to się niespecjalnie udało. Żyją małymi grupkami w swoich enklawach w małych miasteczkach. Odpowiedz Link
grzech_o_1 Re: Cyganie. 23.10.12, 22:16 To, że Cyganie kradli kury i te wszystkie inne rzeczy, to wielki MIT!!! Miałem styczność z taborami wiele lat. Nigdy się nie spotkałem, by Cyganie czy Cyganki cokolwiek kradli. Mit się wziął stąd, że jak koło miasteczka czy wsi stawał na kilka dni tabor, to gospodynie same sobie podkradały kury, a wszystko szło na konto Cyganów. W naszym miasteczku do dziś mieszkają Cyganie. Nigdy w życiu nie widziałem pijanego Cygana. Nigdy awanturujących się Cyganów. Odpowiedz Link
iryska2604 Re: Cyganie. 23.10.12, 22:18 Pamietam jak tabor rozkładał sie na takiej duzej łące niepodal domu w którym mieszkałam jako dziecko.Wieczorami szlismy patrzec co oni tam robią.Cyganki gotowały na ogniskach. Potem grali, spiewali...Najważniejszy cygan był dosć stary, gruby i obydwoje ze swoja chyba zoną ( też bardzo pulchną) mieli takie długie fajki z cybuchami. To była egzotyka... Odpowiedz Link
777.czarek Re: Cyganie. 23.10.12, 22:29 Pękają kolejne stereotypy. Lata lecą i uroda już nie ta i nie ta figura. A ja wciąż kocham bardzo swoją żonkę Romkę dałbym się zabić dla Niej pokroić na kawałki. Dla mnie wciąż jest najpiękniejsza i najukochańsza. Cyganie, uczmy się od Nich szacunku i wszystkiego. Ja Rom to mówię bo za takiego się uważam. Zaszczyt. Odpowiedz Link
jaga_22 Re: Cyganie. 23.10.12, 22:34 Jak byłam u ciotek,a one mieszkały przy samej drodze,to często jechały tabory Cyganów.Widać,że byli bogaci,albo tak mi się wydawało,bo konie i wozy ozdobione. Jak byłam starsza,popłynęliśmy Odrą na wycieczkę szkolną do Krosna Odrzańskiego,a z tej wycieczki zapamiętałam tylko mieszkanie Cyganów, bo nas nauczyciel zaprowadził. Dziwne,że można tak było,jakby to był jaki skansen. Może wtedy taka była praktyka żeby pokazać ucywilizowaną cygańską rodzinę.. Odpowiedz Link
777.czarek Re: Cyganie. 23.10.12, 22:41 A czy my jesteśmy lepsi od Nich ? bo za takich się uważamy. Mi pomogli ,uratowali mnie nie wiem czy inni byli by tacy. Cyganie mnie uratowali bo inaczej bym zdechł w tej Puszczy !!!! bo już była noc. Do grobowej deski Im dziękuję. Za to że żyję. Odpowiedz Link
zajbel Re: Cyganie. 24.10.12, 10:59 Właśnie od momentu tej wizyty w czasie chrzcin patrze na nich jak na normalnych ludzi a nie jak na ciekawostke folklorystyczna Odpowiedz Link
dorka556 Re: Cyganie. 24.10.12, 11:09 Moje jedyne spotkanie z Romami nie było tak miłe jak Wasze. Było to ponad 30 lat temu. Pod Pałacem Kultury zaczepiła mnie żebrząca grupka Cyganek z malutkimi dziećmi. Żal mi się zrobiło tych maleństw. Wyjęłam portmonetkę, żeby dać jakiś drobny datek. Wtedy wyrwały mi ją z ręki. Miałam tam pieniądze na powrót do domu. Na szczęście grubszą gotówkę miałam gdzie indziej. Nawet nie zgłaszałam, za godzinę miałam pociąg do domu. Odpowiedz Link
777.czarek Re: Cyganie. 24.10.12, 11:29 Bardzo Ci współczuję ale jednocześnie bardzo proszę, nie wiń Ich wszystkich za to co Ciebie spotkało. Trzynaście lat mieszkałem przy patyku i nie raz widziałem to o czym napisałaś. Do nas nie podchodziły bo żona Romka. Wiedziały że nic z tego, że kaski nie będzie z tego co wiem Cyganie są bardzo honorowi. Nie chcę gadać ale wiem za za swoją kobietę Cygan da się zabić i za swoje dzieci też i za współbraci także. A gdy upokorzony do końca życia się nie odezwie do tego co Go obraził. Miłego dnia. -- Odpowiedz Link
dorka556 Re: Cyganie. 24.10.12, 11:33 Na myśl mi nie przyszło winić wszystkich Cyganów za ten incydent. Po prostu przypomniało mi się moje spotkanie sprzed lat z nimi. Odpowiedz Link
stedo Re: Cyganie. 24.10.12, 12:25 Mieszkam na peryferiach W-wy. Jest tu duży targ w soboty i wtedy zjeżdżają się jakieś grupy żebraków o cygańskim wyglądzie. Ale nie wiem czy to Rumuni, czy cyganie, a może cyganie rumuńscy. Mówią słabo po polsku, mają dużo dzieci i te dzieci są wysyłane na żebry. O ile dorośli jeszcze żebrzą z umiarem, to dzieci są namolne. Nie wiem czy to takie honorowe wysyłać dzieci na żebry. W tygodniu natomiast, pod marketem urzęduje od lat stara opiekunka dzieci. Ciągle ma wokół siebie kilkoro kilkulatków.Siedzi na ziemi i prosi wychodzących o kupienie coś do jedzenia dla tych dzieci. Był kiedyś wśród tych dzieci śliczny chłopczyk ok. 5letni. Wyglądał na "bystrzachę". Zaczepił mnie kiedyś prosząc 2zł na jedzenie, dałam mu i poszłam do sklepu. Wychodząc zobaczyłam że mój "bystrzacha" buja się na takim samochodziku przy wyjściu - zabawce dla dzieci. Podeszłam i mówię że dałam mu na jedzenie a nie na bujanie. A on mi cały wykład zrobił jak to zaoszczędził złotówkę z tego co mu dałam, i poszedł się trochę pobujać, i wygrał kolejną jazdę i dlatego może to robić tak długo..) Widywałam go potem jeszcze przez kilka lat. Już podrósł do wieku szkolnego. Pytałam go czy chodzi do szkoły. Niestety, nie chodził. Odpowiedz Link
777.czarek Re: Cyganie. 24.10.12, 13:31 To Rumuni których nie potępiam. Bieda to bieda, nie wybiera, nie zna szerokości geograficznej. Pisałem już - 13 lat mieszkałem przy patyku. Od 91 do 2004 a więc w okresie gdy bida szalała i kradziono pierwsze miliony żebraków w okolicy było full. Najwięcej naszych i Rumunów, naszego Cygana żadnego nie widziałem. Była masa bezdomnych i 99 % to byli faceci kobiet prawie wcale. Żona mówiła że dlatego nie bo kobiety są bardziej zaradne. Powtarzam - nie widziałem żebrzących naszych rodzimych Cyganów !!! a powróżyć powróżyć owszem. Ale to zawsze było np mojej w Grójcu laseczka wywróżyła czwórkę dzieci i męża Cezarego - i stało się i tylko za dwa złocisze Odpowiedz Link
iryska2604 Re: Cyganie. 24.10.12, 13:42 No az tacy anielscy to oni wszyscy nie są. Jeszcze za komuny w Legnicy nie mozna bylo spokojnie przejsc deptakiem -dosłownie szarpały za rękę -powróżyc, powrózyc...Dla św.spokoju kiedys sie zgodziłam .Mieszała te karty, mieszała i mówi - a teraz połóż pieniadz z głową. Połozyłam ...i ona rozpłyneła sie dosłownie w powietrzu,zmieszała sie w tłum - i pieniądz z głową też. A to nie były Rumunki. Odpowiedz Link
777.czarek Re: Cyganie. 24.10.12, 13:49 A Amber Gold i inne piramidy to założyli Cyganie ? pierwsze bańki też kradli ? nie, Polacy to robili jak przy tym wygląda Ich powróżyć powróżyć za parę groszy jak pięść do nosa. Odpowiedz Link
iryska2604 Re: Cyganie. 24.10.12, 15:50 A ty znowu z grubej rury. Ja przedstawiłam tylko zdarzenie - to mnie spotkało osobiscie a nie mam powodu zmyslac. Poprostu tak wyglądał legnicki deptak,wszystkie prawie ławki zajęte.W kazdej narodowosci są różni ludzie i nie ma co sie obrażać. Mam jeszcze jedno w zanadrzu i to tez z własnego doswiadczenia. Dzwonek do drzwim otwieram, stoi kobieta narodowosci romskiej i pyta czy nie miałabym ubranek dla dzieci i moze jakiejs bluzki dla niej. Zrobiłam zaraz paczkę bo miałam trójkę dzieci ,z niekrórych rzeczy wyrosli a nie były zniszczone,Dałam. Za dwa dni słyszę jak dozorczyni krzyczy na schodach _kto do jasnej cholery wsadził do szafki z licznikiem taąpaczkę?. No i moje ubranka! Chciało jej sie drapac na III pietro i w jakim celu? Na co liczyła? Tak ze nie wszyscy sa swięci... Odpowiedz Link
anoagata Re: Cyganie. 24.10.12, 19:37 Niestety moim rodzicom cyganica ukradła dwie kury,żadne tam sąsiedzi. Powróżyć też dałam sobie,zapowiedziała że będę miała 8 dzieci,trochę się przeraziłam ale nie sprawdziło się i nie wiem czy to dobrze czy żle że się nie sprawdziło. Odpowiedz Link
777.czarek Re: Cyganie. 24.10.12, 20:08 Na dwoje babka wróżyła a mi Cygańska Rodzina uratowała życie. Mam nie być Im za to wdzięczny ? każdy ma różne doświadczenia. Minęło wiele lat a ja wciąż pamiętam - okrągłe biało mydło które podali mi do mycia i biała miska z zimna wodą. I Ich troskę o mnie też pamiętam. Tego się nie da zapomnieć. Odpowiedz Link
anoagata Re: Cyganie. 24.10.12, 20:12 Za te kury nie mam urazy a ogólnie cyganów lubię a ich stroje,śpiew i taniec,to cud miód. Odpowiedz Link