iryska2604
17.11.12, 17:51
Nie dosć ,że za oknem nic nie widac, człowiek sie czuje jak sardynka w puszce to jeszcze dzis syn przyjechał po Sabę. Taka była umowa, on przywiózł do nas malutkiego szczeniaka i zawsze mówił ze jak juz będzie miał gdzie to chciałby ją zabrać.Od 2 m-cy mieszkają juz w nowym domu i przyszła pora. A skoro zgodzilismy się...Jakoś ją namówił ( raczej siłą) wsadził do samochodu,dalismy jej poł tabletki na sen i właśnie dojeżdża do nowego domu.Podróż przebiegała spokojnie. Szkoda mi jej ale tam będzie miała bardzo dobrze a my pomału juz nie wyrabiamy, to strasznie żywiołowy, wesoły pies a przy jej gabarytach ( owczarek niemiecki długowłosy) to trzeba mieć trochę siły. Teraz będzie mieszkac w Pyrlandii , a ja i tak mam jeszcze 3.