Amityr cos ucichł...

07.12.12, 22:10
Urwał w pół zdania i.....
    • jaga_22 Re: Amityr cos ucichł... 07.12.12, 22:18
      Pewnie zapomniał co chciał powiedzieć,ale jest w sieci.wink
      • polnaro Re: Amityr cos ucichł... 08.12.12, 13:45
        Zaplątał się może.
        • aga-kosa Re: Amityr cos ucichł... 08.12.12, 15:18
          Żartujemy sobie a może mu coś przy komputerze się stało i wylądował w szpitalu.
          Mieliśmy w ubiegłym tygodniu takie zdarzenie; kuzynka męża mówiła, kilka dni wcześniej, że źle się czuje. Powiedziałam, że jak będziemy we wtorek wracać od okulisty to wpadniemy na kawę.
          Wracamy, wstępujemy, otwiera nam jej córa. My do chorej z wizytą. Chora na cmentarzu. Do kogoś poszła. Nie myśmy ją w sobotę zanieśli. aga
          • amityr Re: Amityr cos ucichł... 08.12.12, 15:57
            Zaraz zaraz ,ta już z kosą do mnie i składka na Władka jak mówili koledzy ,którzy niestety odjechali. A teraz szczerze ,to nie wiem co sie stało ,ale w pół słowa urwało mi na tym tylko forum i dopiero się wyklarowało. Gdzie indziej nie miałem problemów. Napisałem wczoraj do forum@gazeta.pl i pomogło. Kiedyś mi zablokowało otwieranie zdjęć w naszej klasie. Nic nie można było zrobić i odmarzło po pół roku. I coś na wesoło :

            Siedzi facet w barze i ciągle patrzy się na zegarek, w pobliżu bardzo atrakcyjna młoda dziewczyna. W pewnym momencie dziewczyna zawiązuje konwersacje:
            - Czy pan na kogoś czeka? Tak pan patrzy na zegarek....
            - Nie, to prostu bardzo nowoczesny zegarek i ma ciekawe funkcje.
            - A wygląda całkiem pospolicie. Co takiego potrafi?
            - Teraz na przykład mówił do mnie telepatycznie.
            - A co takiego mówił?
            - Że nie ma Pani na sobie majtek.
            - To nieprawda, mam majtki.
            - Oj głupi zegarek, musi się spieszyć o godzinę.
            • stedo Re: Amityr cos ucichł... 08.12.12, 16:14
              Doniosę małżonce że z waści taki lubieżnik na forum. W pieleszach domowych pewnie stateczny dziadek w bamboszachwink)
          • anoagata Re: Amityr cos ucichł... 08.12.12, 16:27
            Aga dobry 'żart' tylko nie wiem dlaczego ją zanieśli.
    • amityr Re: Amityr cos ucichł... 08.12.12, 16:45
      Oj @stedo : się nie bierze jak ona nie do!
      • jaga_22 Re: Amityr cos ucichł... 08.12.12, 18:48
        Jakieś same zagadki.wink Aga,ja też nie wiem ,bo to mi wygląda na dramat,
        a nie żart.wink
        • pia.ed Re: Amityr cos ucichł... 08.12.12, 18:56

          ... otwiera nam jej córa. My do chorej z wizytą. Chora na cmentarzu. Do kogoś poszła. Nie myśmy ją w sobotę zanieśli....


          To co, ta chora umarla nagle na cmentarzu czy dalej zyje?
          • amityr Re:Znajoma cos ucichła 08.12.12, 18:58
            O rany ludzie . Napiszcie wreszcie ,że kopnęła w kalendarz i będzie jasne.
            • aga-kosa Re:Znajoma cos ucichła 08.12.12, 19:27
              Kuzynka zmarła i ją zdążyli pochować nim żeśmy się dowiedzieli.
              A ja myślałam, że Władzia poszła komuś świeczkę zapalić. Odpowiedź jej córki w żalu i smutku brzmiała tak jak zacytowałam: zanieśliśmy ją. Cóż nam zostało złożyć tylko kondolencje.
              Jak to człowiek nie zna dnia ani godziny.
              Co ciekawsze, kuzynka miała ranę na ręku, która nie chciała się zagoić mimo starań dermatologa. Wdało się chyba zakażenie na cały organizm.
              Żal była bardzo dobrą mamą i babcią. aga
              • amityr Re:Znajoma cos ucichła 08.12.12, 20:13
                Kurcze przepraszam. Ale dzisiaj spotykam młodą dziewczynę i mówiĘ do niej : O, A GDZIE TO MAMUSIA SIĘ PODZIAŁA , A ONA DO MNIE: WCZORAJ JĄ POCHOWAŁAM.
                • aga-kosa Re:Znajoma cos ucichła 09.12.12, 09:54
                  no, widzisz, mamusia młodej dziewczyny nie musiała być stara. Trzeba być przygotowanym na wszelki wypadek. Powiedziałam córce na jakie fora wchodzę i gdybym odeszła to ona ma to napisać. aga
                  • iryska2604 Re:Znajoma cos ucichła 09.12.12, 11:51
                    Dobry pomysł. Muszę swoim powiedzieć jakby co. Dobrze ze amityr cały i zdrów - i jak widać, w formie.
            • pia.ed Re:Znajoma cos ucichła 09.12.12, 15:44
              amityr napisał:
              > O rany ludzie . Napiszcie wreszcie, że kopnęła w kalendarz i będzie jasne.



              Przypomnial mi sie szwedzki skech, ktory ogladalam wiele lat temu
              i ledwie pamietam.
              Samotny mezczyzna nagle zachorowal, do szpitala zawiozl go dobry kolega
              ktory przez kilka godzin czekal w poczekalni na informacje o stanie zdrowia.
              Wreszcie pojawia sie mlody lekarz, ktory nie wiedzial jak przekazywac smutne wiadomosci, wiec probowal to zrobic jak najdelikatniej.

              Powiedzial wiec, pacjent jest już "w krainie wiecznych łowów",
              ze "zwinal się na drugi świat", "wyciagnal nogi", "zamknal oczy"
              i jeszcze dziesiec takich omowien, a ten dalej nie pojmuje ...

              W koncu czekajacemu koledze nareszcie cos zaskoczylo w glowie i zapytal lekarza,
              dlaczego do diabla nie powiedział od razu, ze kolega umarl ??? wink

              Traktuje to jako punkt wyjścia do dyskusji jak w Polsce sie mówi o śmierci,
              tak jak Amityr nazwał to kopnął w kalendarz ,
              choć ja nie rozumiem dlaczego akurat w kalendarz ...


              • stedo Re:Znajoma cos ucichła 09.12.12, 16:04
                To taki idiom polski. Nie każdy idiom da się racjonalnie wytłumaczyć. W tym wypadku chyba chodzi o to, że nieboszczyka już nie dotyczy upływ czasu, który obrazuje kalendarz więc ma do niego stosunek ambiwalentnywink) On wszak przeniósł się już do wieczności.
              • stedo Re:Znajoma cos ucichła 09.12.12, 20:23
                W "pewnych kręgach" jeszcze się "kitę odwala", albo wykituje, przenosi na łono Abrahama, wyciąga nogi, wychodzi nogami do przodu.
    • amityr Re: Amityr cos ucichł... 09.12.12, 17:50
      Mnie najbardziej denerwuje jak się mówi ,że ktoś zszedł. Jak miałem 24 lata miałem gangrenikus wyrostka. Koło mnie na innym łóżku leżał starszy gościu . Gdzieś polazłem . Jak przyszedłem to go nie było. Pytam się a gdzie on jest . Inny pacjent mówi ,że zszedł. To ja się pytam w kai sposób,przecież jeszcze mu nie wolno. Sam bym mało co w tedy zszedł. Brakowało mi 15 min.
      • aga-kosa Re: Amityr cos ucichł... 09.12.12, 19:20
        Zapamiętaj Amityr nie wolno Tobie ani nikomu z tego forum " schodzić" kiss) aga
      • pia.ed Re: Amityr cos ucichł... 09.12.12, 21:12
        amityr napisał:
        > Mnie najbardziej denerwuje jak się mówi ,że ktoś zszedł.



        W Szwecji jest to czesto spotykana oficjalna forma, ze ktos "gick bort",
        co dokładnie znaczy: "odszedł bardzo daleko, w nieokreślone miejsce" ...
        Wdowa powie: Min man gick bort förra året ...
        To jest przyjemniejsza forma niż död, inaczej nieżywy ...

        Amityr, a kiedy kos powie zszedł z tego świata to tez Cie denerwuje?








        Jak miałem 24 lata mia
        > łem gangrenikus wyrostka. Koło mnie na innym łóżku leżał starszy gościu . Gdzie
        > ś polazłem . Jak przyszedłem to go nie było. Pytam się a gdzie on jest . Inny p
        > acjent mówi ,że zszedł. To ja się pytam w kai sposób,przecież jeszcze mu nie wo
        > lno. Sam bym mało co w tedy zszedł. Brakowało mi 15 min.
        • amityr Re: Amityr cos ucichł... 09.12.12, 22:54
          Nie wiem czy z tego czy z tamtego. Ale tak juz lepiej. Nikt "tam " nie był i wszystko jest oparte na domniemaniach. Jak tam tak dobrze to dlaczego wszyscy księża i nie tylko katoliccy jakoś nie garną sie a nawet odwrotnie.
Pełna wersja