zajbel
27.01.13, 20:13
W piatek po południu weszłam w krótkotrwały związek partnerski z przewodniczącą koła gospodyń wiejskich i we dwie udałyśmy sie na prezentacje potraw regionalnej kuchni wielkopolskiej, ja z parzybrodą / spytajcie Agi-kosy co to/ ona z plindzami. Inne koła zaprezentowały, żurek z kiełbasą, zupę dyniową z przecieranymi kluchami, zeppeliny, kapustę z grzybami a nawet naleweczki. Osobiscie najbardziej smakowała mi nalewka pigwowa ale i inne potrawy były super, objadłam się bo wszystkiego trzeba było spróbować. A na zakończenie było ciasto i kawa, w trakcie dwa odczyty, w tle wystawa rękodzieła i staroci oraz gaweda na temat życia w naszym regionie o okresie przedwojennym. Słowem było fajnie. Po 21 czasu lokalnego zwiazek partnerski rozwiazałyśmy za obopólna zgodą nie pytając nikogo o zdanie .