iryska2604
19.02.13, 22:58
Na Wyspach przybywa muzułmanów, którzy nie chcą integracji, rządzą się swoimi prawami. "Muzułmańskie patrole", które ganiają na ulicach Londynu kobiety w krótkich spódnicach? To tylko zwiastun tego, co nadchodzi. Ta kultura ma moc wydobywania z ludzi tego, co najgorsze. Na północy Anglii sytuacja jest wręcz krytyczna - mówi w rozmowie z Gazeta.pl Alexander Khan, autor książki "Islamski bękart".
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,13422401,_Dzihadysci_wracaja_na_Wyspy_ze_strasznymi_pokladami.html#Cuk
Włos się jeży. Jak można emigrować do jakiegoś kraju i mieć w nosie jego prawa, obyczaje - mało tego -wręcz narzucać swoje? Przecież to chore.
- Boję się, że to tylko zwiastun tego, co nadchodzi. Coraz liczniejsze rzesze brytyjskich dżihadystów wracają do kraju ze szkoleń w Pakistanie, Afganistanie, Libanie czy Syrii, przywożąc ze sobą ogromne pokłady agresji i przemocy. Co więcej, ci ludzie mają coraz większy wpływ na członków społeczności imigranckich, które nie chcą się integrować z brytyjskim społeczeństwem, i coraz częściej patrzą na innowierców z góry.
Władze powinny jasno zakomunikować imamom, że to, co się dzieje, jest absolutnie nie do przyjęcia i że będą konsekwencje takich zachowań. Bo z tymi bandziorami trzeba się policzyć.
Władze chyba się poprostu boją.Media również.Prędzej sie przejadą po Polakach niż ruszą Araba. I to nie tylko na Wyspach.