Dodaj do ulubionych

Wrześniowe dzień dobry :)))

01.09.13, 10:53

http://i42.tinypic.com/339n3go.jpghttp://s19.rimg.info/7c236cc16191bcd43096f39c4444f7d2.gif
Obserwuj wątek
        • waga_1949 Wrześniowe dzień dobry 06.09.13, 12:14
          Dzień dobry wszystkim. mam wrażenie,że lato wraca. Przez trzy godziny nasprzątałam się na działce,bo tam sporo uschniętych roślin. Grunt pod ognisko jesienne przygotowany, a ja ledwo dyszę. A tu jeszcze zakupy,obiad, itp,itd. Miłego dnia.
          • iryska2604 Re: Wrześniowe dzień dobry :))) 06.09.13, 15:50
            waga_1949 05.09.13, 17:31 Odpowiedz
            Jesień w przyrodzie i w życiu ma swoje niezaprzeczalne uroki. Szkoda tylko,że tak szybko przychodzi(zwłaszcza w życiu).


            Zwłaszcza w życiu....Bo widzisz, życie jest jak koszulka dziecka - za krótkie i ob.........ne (czasami)
            A pogoda cudna, tylko ja się coś kiepsko czuję. W duchu czlowiek by góry przenosił, a tak naprawdę...
            • aga-kosa Re: Wrześniowe dzień dobry :))) 06.09.13, 15:58
              Wyrąbali mi las.
              Pogoda cudna, pies patrzył głęboko w oczy to znaczyło, ze chce do lasu. Pojechałam w miejsce gdzie jeszcze na jesieni zbierałam grzyby a tam lasu nie ma. Wycięli, wywieźli, zostawili bałagan.
              Tylko sobie połaziliśmy i już. aga
              • 92ela Re: Wrześniowe dzień dobry :))) 07.09.13, 11:14
                Kolejny ciepły i słoneczny dzień. Można było gdzieś pojechać na 3 dni, ale tyle się dzieje we Wrocławiu. Wczoraj byliśmy w ZOO-ale zmiany!! Wieczorem o 20.00 na koncercie-zaczął się festiwal Wratislavia Cantans. Dziś na naszym torze wyścigów konnych na osiedlu Partynice o 14 biegają koniki,więc idziemy sobie pooglądać, a o 20.00 idziemy na rewelacyjny, sfilmowany spaktakl pt Audiencja z Hellen Mirran, która grała w filmie "Królowa". Więcej atrakcji nie wymieniam, bo nie sposób być wszędzie. Choć bardzo chcialibyśmy zobaczyć wystawę w Hali Stulecia, ale to może jutro....Życzę Wam pięknej soboty i gorąco pozdrawiam
            • waga_1949 Re: Wrześniowe dzień dobry :))) 07.09.13, 18:33
              iryska2604 napisała:

              > waga_1949 05.09.13, 17:31 Odpowiedz
              > Jesień w przyrodzie i w życiu ma swoje niezaprzeczalne uroki. Szkoda tylko,że t
              > ak szybko przychodzi(zwłaszcza w życiu).

              >
              > Zwłaszcza w życiu....Bo widzisz, życie jest jak koszulka dziecka - za krótkie
              > i ob.........ne (czasami)
              > A pogoda cudna, tylko ja się coś kiepsko czuję. W duchu czlowiek by góry prze
              > nosił, a tak naprawdę...
              Irysko, nie Ty jedna. Coś takiego zaczyna się dziać,że człowiek mocny jeszcze w słowach, ale coraz częściej się męczy, czynności wykonuje wolniej. Obserwując na co dzień mamę, jestem przerażona. Pocieszam się tylko tym,że nie mam czasu myśleć o sobie, ciągle mam jakieś zajęcie, czytanie w dalszym ciągu sprawia mi przyjemność. Ale czy to wystarczy? Nie chcę dla nikogo być ciężarem,to moja obsesja.
              • 92ela Re: Wrześniowe dzień dobry :))) 09.09.13, 16:28
                https://www.turmwirt.it/de/bildergalerie/galerien/Herr_De_Zeeuw_feiert_Geburtstag/07G_Geb_Schmitze_Gaby.JPG

                Wczoraj był napewno ostatni raz w tym roku, gdy kawkę mogliśmy sobie wypić w ogródku kawiarnianym. Dziś zrobiło się chłodno i pada deszczyk. Weekend był cudny. Na partynickim torze wyścigów konnych tłumy ludzi, impreza była bardzo widowiskowa i emocjonalna. Spektakl kinowy też rewelacja. Wczoraj wycieczka bardzo udana. 29 września jedziemy do Monachium na Oktoberfest, jesteśmy tam umówieni z naszymi nowopoznanymi Holendrami z którymi jesteśmy w stałym kontakcie. Żeby tylko pogoda nie zawiodła. Życzę Wam cudnego popołudnia i pozdrawiam.
                • tamaryszek44 Re: Wrześniowe dzień dobry :))) 09.09.13, 17:28
                  Witam serdecznie. Kilka dni mnie nie było a tak dużo na ogrodzie mam do zrobienia. Tyle przekwitniętych kwiatów, dynie do zebrania, cukinie itp. Czasu brakuje.....
                  Miłego reszty tygodnia i do potem.
                  W górach jest co zobaczyć, a żeby zobaczyć to trzeba płacić, a nad morzem co innego.
                  • iryska2604 Re: Wrześniowe dzień dobry :))) 09.09.13, 17:47
                    Nad morzem tez nie ma nic za darmo. W górach trzeba sobie poszukac kwatery,(bazy wypadowej) a te sa w różnych cenach i stamtąd zwiedzać.Przeważnie każdy ma samochód. Hotele sa drogie ale jest agroturystyka i tez na poziomie.

                    Chłodniej dzis i popadało - mam nadzieję ze jeszcze bedzie piekne babie lato...
                  • 92ela Re: Wrześniowe dzień dobry :))) 09.09.13, 18:23
                    Tak sobie czytam i podziwiam Cię Tamaryszku, że tak wciąż ciężko pracujesz. Czy te dynie i inne warzywa i owoce są Ci niezbędne? Wkleiłam dziś zdjęcie, które robiliśmy w Niemczech na urodzinach babci synowej. Tam ludzie żyją inaczej, czyli bardzo skromnie. Na urodzinach, które zawsze urządzają w jakiejś knajpce, jest tylko kawa, lampka szampana, lub wina i porcja tortu. A przecież stać ich na wiele. Ogrody przydomowe są tylko z trawą i krzewami wokół, czasami jakieś kwiatki w gazonie. Na wiosnę tylko krzewy wyrównują i strzygą trawę. Żadnych owoców i warzyw. W ogrodzie mają hamaki, leżaki i odpoczywają. Gdy nasz syn był mały, to robiłyśmy z mamą soki, a teraz gdy jesteśmy sami z mężem, to tylko z sezonowych owoców pijemy musy, koktaile, a żadna siła nie byłaby w stanie mnie zmotywować do robienia przetworów. Ale pewnie Ty to lubisz? Jeżeli chodzi o ceny w naszych kurortach, to są niewspółmierne do podaży. Ludzie w sezonie muszą zarobić na resztę miesięcy bezczynności. Dlatego my wolimy jechać np do Niemiec, Czech, na Słowację, bo jest od nas bardzo blisko. A w lecie to już Chorwacja, bo nie tylko jest taniej, ale pogoda zapewniona, miło i sympatycznie jest się wszędzie obsłużonym i owoce bardzo dobre. Na tym zdjęciu moim też widać jak kelnerka bardzo skromna, a z jaką empatią do klientów podchodzi. Dzbanek kawy postawiła nam na stole, a mimo tego podeszła i zrobiła mi dolewkę.
                    • waga_1949 Re: Wrześniowe dzień dobry :))) 09.09.13, 18:44
                      Wytłumaczcie jak to jest? Jak byłam młoda, pracowałam, wychowywaliśmy trójkę dzieci, uprawialiśmy działkę, mimo kolejek miałam czas i ochotę na robienie przetworów. Dzisiaj dzieci są poza domem rodzinnym,każde ma swój kąt, wydawałoby się, nic tylko robić przetwory. A ja przechodząc na emeryturę zlikwidowałam grządki, na działce mamy tylko kwiaty,drzewa i krzewy owocowe i ozdobne, reszta trawa. aha, są maliny,winogron. Nie robię żadnych przetworów. A ponieważ mam postępujące zapalenie reumatoidalne stawów, zaniechałam robienia pierogów dla całej rodziny i nie robię wcale. Wyjątek robię dla uszek na wigilię.Wydawało by się,że mam czas na lenistwo. Ale nic bardziej mylnego,niestety.
                      A nad Bałtykiem, Tamaryszku , nie ma nic za darmo. Ale ceny są przystępniejsze niż w naszych górkach dolnośląskich.
                      A pogoda dzisiaj różna - popadało,powiało a teraz, wieczorem , pokazało się słoneczko. Spokojnego wieczoru i nocy Wam życzę.
    • julinka601 Re: Wrześniowe dzień dobry :))) 09.09.13, 19:06
      Melduję się pod wieczór i z radością donoszę,ze dostałam sanatroium! Wprawdzie dopiero od 29 pażdziernika do 19 listopada ale do luksusowego ośrodka Arka w Kołobrzegu i w dodatku,razem z przyjaciółką!

      Poczytała Wasze wpisy i podpisuję się pod tym co napisała Ela. Ja też nie kalam się przetworami / w trudnych czasach, a jakże, robiłam to z zapałem/, ani generalnie nie przepracowuję się a raczej żyję jako ten konik polny, co to sobie poświstuje,podskakuje i spija słodki nektar.
      Wszak to jest mój czas , zasłużony czas stypendystki ZUS.
      • iryska2604 Re: Wrześniowe dzień dobry :))) 09.09.13, 19:20
        Julinko -cieszę się wraz z tobą z tego sanatorium. A że taka pora? Jodu sie nałykasz.Czytam elu twoją wypowiedź i mimo woli nasunęlo mi się cudze chwalicie, swego nie znacie. Nie tylko to co obce jest piękne i warte zwiedzenia. U nas jest tyle pięknych miejsc ! Moze i pogoda gorsza ale na pewno warto. A przetwory? Widzisz, niektórzy lubią mieć swoje, bez konserwantów no i moze lubią mieć zajęcie? Tamaryszek moze jest pracocholiczką, ma z tego satysfakcję. U mnie na paru krzakach rosną aronie. Jeśli ich nie zmarnuję to mam samo zdrowie w słoiku i takiego nie kupię. I tu nie chodzi o pieniadze. Pewnie - mozna leżec i pachnieć, to też jest sposób na życie. Co kto lubi.
        • tamaryszek44 Re: Wrześniowe dzień dobry :))) 09.09.13, 19:45
          Ja to tak w ogóle bardzo lubię kuchnię i prace w niej, ale przetworów dużo nie robię. Moje dzieci są daleko za granicą więc robię tylko nam. Na ogrodzie też dużo nie mam, ot tak aby mieć swoje zielone, cynie które uwielbiam i kilka dyń na mus na zimę. Ogórki i buraczki do słoików kupuję na targu. Mimo że na ogrodzie mało to i tak jest co robić, ale mija mi z wiekiem. Robię się leniwa i wygodnawink
          Co do wyjazdów to za 2 lata, bo tak jeździmy, pojedziemy nad morze. Będziemy spacerować w te i we wte za darmowink
          • 92ela Re: Wrześniowe dzień dobry :))) 09.09.13, 20:26
            Moje Drogie i Kochane...nie miejcie mi za złe, że tak sobie napisałam. Poprostu Tamaryszka podziwiam, że jest pracowitą mróweczką, cały czas coś robi [to ja poprostu jestem leń], a chciałabym żeby częściej gdzieś sobie wyjeżdżała. Julinka!!! cieszę się razem z Tobą, bo to jest sukces, a tak przy okazji, UWIELBIAM KOŁOBRZEG!!! Pozwodzenia i nawet jak będzie lało, to idź na spacer brzegiem morza [jod]. Irysko ja wiem, że Polska jest piękna, ale tak sobie czasami czlowiek musi pomarudzić. Nasz Dolny Śląsk jest śliczny. Podoba mi się podsumowanie Jagódki, bo tak jest, kiedyś człowiek "przeskakiwał góry" teraz jak powycieram kurze w mieszkaniu, to muszę się na chwilę położyć, a do okien biorę sobie studentki. Waga też napisała to samo co ja. Pozdrawiam Was i życzę miłej nocy.
            • aga-kosa Re: Wrześniowe dzień dobry :))) 09.09.13, 21:33
              Rozumię Tamaryszek. Też mamy ogród 25 arów. Rosną drzewa owocowe a wśród nich papierówki z czasów naszej młodości, renety szare i złote, prawdziwe śliwki węgierki , o nowych odmianach nie wspomnę. Do tego maliny, aronia, truskawki, winogrona, zioła...
              Udało mi się przekonać męża do rezygnacji z siania warzyw. To mąż opiekuje się ogrodem a ja tylko sprzątam.
              Mama i babcia robiły przetwory więc człowiek ma to chyba w genach. Nie może się zmarnować to co się urodziło. Babcia mówiła: co latem nogą - to zimą buzią.
              Robię, przetwarzam, konserwuję i czekam, kiedy dzieci przyjadą i zechcą wziąć.
              Jak by mi było mało ogrodu to po lesie mnie nosi i zawsze wracam z pełnym koszykiem lub plecaczkiem. Jak już nasuszę, narobię mikstur i nalewek to się zastanawiam PO CO?
              wink aga
              • tamaryszek44 Re: Wrześniowe dzień dobry :))) 09.09.13, 22:27
                92ela nie zawstydzaj mnie. Ja nie wiem czy jestem pracowita, bo ja mam to we krwi. Po prostu lubię coś robić. Kiedyś jak dzieci były małe to całe lato przetwarzałam, teraz dużo dużo mniej. Za to zaczęłam robić swoje makarony i piec swój chleb. Jedno zajęcie odeszło to znalazłam drugie bo lubię coś robić. Muszę coś robić by na głowę nie dostaćwink Mąż od rana do wieczora w pracy a ja sama na wygwizdowiewink
                Aga-kosa, mój maż mało mi pomaga na ogrodzie. Nie ma czasu i tylko trawniki do niego należą i prace nie związane z uprawą. Ja wycięłam wszystkie drzewka owocowe, prócz czereśni i zmniejszyłam ogródek warzywny, bo nie daję rady. Kręgosłup mi dokucza. Wykarczowałam krzewy ozdobne i rabaty i posiałam trawę. Jest mi teraz dużo lżej i wolny czas poświęcam na kuchnię, w kuchni mogę i lubię robić, nigdy tam nie jestem zmęczonawink
                • waga_1949 Re: Wrześniowe dzień dobry :))) 10.09.13, 07:47
                  Dzień dobry. Dziewczyny,ja też nie lubię nic nie robienia, całe dni mam zajęte. Ale te cholerne powykrzywiane łapy to jedno, ale i priorytety mam zupełnie inne. Przez kilka lat byliśmy z mężem sami, pełny luzik. Od dwóch lat jesteśmy we czwórkę,więc mam co robić, a co drugi dzień opiekuję się dwuletnią wnuczką. Wieczorami zabieram się do czytania, ale lata nie te i po pół godzinie oczy wysiadają,mimo okularów.
            • aga-kosa Re: Wrześniowe dzień dobry :))) 11.09.13, 13:27
              Tamaryszek kołdrami z merynosa daj sobie spokój. Mąż kupił na allegro i teraz traktujemy ja jako "poddupniki". Sprawdzają się kołdry pierzowe w naszej sytuacji. Mam dwie z wełny ale sama je robiłam. Do jednej nawet dodałam kudły psa pudla i coli. One się sprawdzają.
              Od rana zbieram maliny. Zbieram, zbieram...
              Po południu mam naradę w WTW a potem ze znajomymi umówię się na winobranie do Zielonej Góry. To 14 będzie korowód od 10 rano. Ale mam wspomnienia sprzed 46 laty. smile aga
                • 92ela Re: Wrześniowe dzień dobry :))) 11.09.13, 15:05
                  Witam
                  Dziś zrobiło się chłodno. Dobrze, że wykorzystaliśmy wczorajsze ciepełko i słoneczko pojechaliśmy z samego rana do Kudowy, wróciliśmy późno.
                  Tamaryszku stanowczo odradzam te wszędzie reklamowane kołdry. Jak masz możliwość, to polecam kołdry lub pierzynki z puchu gęsiego [daunnendecke 100%] kupione w Niemczech. Jest to inwestycja, ale naprawdę się opłaca. Są mięciutkie, leciutkie, pięknie wykończone, pokryte białą cieniutką i milutką w dotyku tkaniną. Grzeje jak piecyk, wcale się nie pocisz. Kiedyś kupiliśmy nasze puchowe, które były ciężkie, toporne i mimo, że miał być puch, to się wyczuwało "patyki". Teraz te nasze kładę na materace i na to prześcieradło z gumą. Pod tą kołderko-pierzynką spaliśmy nawet podczas upałów i żadne z nas się nie pociło, bo szkoda mi było chować je do schowków. Teraz na jesień często są w Niemczech wyprzedaże. My kupiliśmy też z upustem w Kaufhofie 3 lata temu. Jeżeli nie masz możliwości tam, to spróbuj w sklepie Yusk [pewnie źle napisałam] tam też kiedyś widziałam puchowe kołdry z Danii, nie były takie jak niemieckie, ale 100x lepsze od naszych polskich. Pościel i firany też kupuję w Niemczech, bo są pod każdym względem rewelacyjne.

                  Miłego popołudnia życzę.
      • 92ela Re: Wrześniowe dzień dobry :))) 12.09.13, 11:16
        Witam Was popijając kawkę i życzę udanego dnia
        s02.yapfiles.ru/files/514834/rossyp_iz_roz.swf
        Ps Jagódko ogród piękny. Julinko wnosisz tyle radości i pozytywnej energii, dzięki Ci za to. Rewanżuję się Wam kwiatowo.
        • waga_1949 Re: Wrześniowe dzień dobry :))) 12.09.13, 16:54
          Ależ piękny dzień dzisiaj. Jestem po drugim dniu z dwulatką, która co chwilę pyta:"kochasz mnie babciu?" a na twierdzącą odpowiedź, pyta o kolejnych członków rodziny.Ale już mama i jej o dwa lata starsza siostrzyczka zabrały ją do domu. Jeszcze tylko jutro, a w sobotę...przyjeżdża trzyletni wnuczek,jedynak(poza nim cztery wnuczki). Jestem padnięta, dobrze,że chociaż mama czuje się nieźle.Pogoda dopisuje, oby jak najdłużej.
          • iryska2604 Re: Wrześniowe dzień dobry :))) 12.09.13, 18:04
            Wago, wiem jak człowiekowi serce się raduje gdy maluch coś takiego powie. Moja już prawie pięciolatka - zabiega mi drogę i pyta :- babciu, przytulisz?
            Pochłodniało bardzo , dzis mówili w TV , że u dorki w Tatrach spadł snieg! Ale ponoć jeszcze wrócą ciepłe dni. Miejmy nadzieję.
    • julinka601 Re: Wrześniowe dzień dobry :))) 17.09.13, 19:24
      Irysko,ja tez się na tym łapię,ze zapominam o upływającym czasie i co tu duzo gadać nieco nadwątlonych siłach.

      ja dzisiaj wbrew pogodzie zrobiłam sobie kilka przyjemności /taka mała kumulacja/ .Najpierw fryzjer,potem obiad w mieście,wreszcie kultowa wystawa "Arcydzieła malarstwa flamandzkiego" rodziny Brueghlów,potem kawa z koleżanką i na koniec pilates. I ten bury dzień był, mimo wszystko, przyjemny.
    • julinka601 Re: Wrześniowe dzień dobry :))) 18.09.13, 10:27
      Irysko,Ty byś doceniła tych Brueghlów. Co za precyzja,malarski kunszt ,dbałość o szczegóły. Człowiek ,obcując z taką sztuką czuje się lepszy,szczęśliwszy,wrażliwszy.Chyba pójdę jeszcze raz, choć szkoda,ze nie można kontemplować tej wystawy w skupieniu tylko w tłumie,bo wystawa cieszy się wielkim powodzeniem. Nic dziwnego,przyjechała z Rzymu tylko do Wrocławia ,zaraz potem jedzie do Paryża a potem obrazy nie będą dostępne dla szerszej publiczności /wracają do prywatnych właścicieli i macierzystych muzeów/