Złamane obietnice - dlaczego?

03.08.16, 18:36
Andrzej Duda zawiódł oczekiwania frankowiczów, którym obiecał przewalutowanie kredytów po korzystnym kursie. Jak to złamanie obietnicy z kampanii tłumaczy jego minister Andrzej Dera? – Inaczej się patrzy na stan państwa będąc kandydatem, a inaczej będąc prezydentem – stwierdził w Polsat News.

natemat.pl/186755,minister-przyznal-ze-andrzej-duda-przesadzil-kampanii-tlumaczenie-zlamanych-obietnic-jest-kuriozalne
Prawda ,że kuriozalne.No ale przeważnie teoria mija sie z praktyką. Chciał być na świeczniku? Chciał. Aby sie tam dostać -obiecał.Wyborcy uwierzyli i sie dostał. Jak juz ma co chciał - olał.
    • estella50 Re: Złamane obietnice - dlaczego? 03.08.16, 19:14
      Takie tłumaczenie Dery, to chyba tylko dla gimbazy. Każdy normalny dorosły człowiek zdaje sobie przecież sprawę z różnicy między teorią i praktyką. Tym bardziej doktor prawa musi wiedzieć, że do składania obietnic finansowych trzeba mieć wiedzę o budżecie państwa, mieć wpływ na jego podział (a to rola rządu, a nie prezydenta) i orientację w sprawach bankowych.
      Duda nie miał przecież o tym wszystkim pojęcia (bo skąd niby?), a obiecywał ludziom gwiazdkę z nieba, żeby tylko go wybrali!
    • engine8 Re: Złamane obietnice - dlaczego? 04.08.16, 00:54
      Znacie to "Obiecanki cacanki...."
      • dociek Re: Złamane obietnice - dlaczego? 04.08.16, 07:41
        Myślę, że sami powinni się czuć winni, a co najmniej głupio.
        Bo jak można było uwierzyć w większość bzdur wygłaszanych pod publikę przez PiSuary w kampanii?
        • iryska2604 Re: Złamane obietnice - dlaczego? 04.08.16, 17:17
          Nie wiem, ale wydaje mi się że każdy normalny ,dorosły człowiek powinien wiedzieć że w przedwyborczych obietnicach mozna obiecać nawet gruszki na wierzbie. Tym bardziej że nie ponosi sie za to odpowiedziałnosci.
          • jaga_22 Re: Złamane obietnice - dlaczego? 07.08.16, 12:12
            http://i68.tinypic.com/34xlt2s.gif
            • dociek Re: Złamane obietnice - dlaczego? 07.08.16, 13:37
              Czyli kłamca, kłamca i grzesznik, bo na dodatek niewierzący...

              Uważam moje moje słowo za świętość!
              Cóż na to polski kler, papa grzyb i bóg?
Pełna wersja