Kompleksy seksualne a karmienie dzieci

04.08.16, 21:31
www.tvn24.pl/pomorze,42/sopot-liwia-malkowska-walczy-o-prawa-kobiet-karmiacych-piersia,665605.html

"Rozpięła koszulę w restauracji, bo chciała nakarmić dziecko. Wtedy kelner poprosił, by wyszła do... toalety. Dla niej "nie było takiej opcji". Wkrótce pani Liwia znów urodzi i właśnie teraz walczy przed sądem o prawa karmiących matek. "Niemowlak nie oddycha, jest fioletowy". Policjant uratował 5-tygodniowe dziecko - Potrzebna pilna... czytaj dalej » To precedensowa sprawa. W Sądzie Okręgowym w Gdańsku ruszył proces przeciwko właścicielowi jednej z sopockich restauracji. To w jego lokalu kelner poprosił matkę karmiącą piersią dziecko, by się "powstrzymała" albo wyszła do toalety. Kobieta poczuła się urażona i nie zamierza tego tak zostawiać. Walczy o przeprosiny i zadośćuczynienie."


www.tvn24.pl/minister-zdrowia-zabral-glos-ws-kobiet-karmiacych-piersia,665994,s.html

"Piętnowanie kobiet za karmienie w miejscach publicznych jest nie do zaakceptowania - uważa minister zdrowia Konstanty Radziwiłł. Podkreślił, że karmienie piersią to jedyny sposób żywienia noworodków i niemowląt, który zapewnia im właściwy rozwój i optymalny stan zdrowia. "Karmienie piersią jest czynnością nie tylko naturalną, ale wręcz zasługującą na jak najszersze wsparcie. Piętnowanie kobiet za karmienie w miejscach publicznych jest nie do zaakceptowania" - głosi oświadczenie ministra. Wskazał w nim, że karmienie piersią to jedyny sposób żywienia noworodków i niemowląt, który zapewnia im właściwy rozwój i optymalny stan zdrowia. Przypomniał, że pokarm kobiecy ma unikalne właściwości: zawiera wszystko, co jest potrzebne, by dziecko rozwijało się prawidłowo w pierwszym okresie życia, a jego skład dostosowuje się do potrzeb rosnącego malucha."

Generalnie nie akceptuję już od dawna Księciunia-Ministra i jego pomysłów. W tym jednak przypadku, jako ojciec i dziadek, wyuczony osobiście oraz "3-pokoleniowo" w naukach biologicznych i medycznych, całkowicie się z nim zgadzam.
    • engine8 Re: Kompleksy seksualne a karmienie dzieci 04.08.16, 22:40
      Kobieta sobienie zdaje sprawy ze inni wcale nie chca widziec jej wielkich cyckow ani jej dziecka ciagnacego? Jest wiele rzeczy fizjologicznych i zdrowych a czesto niezbednych ktore robi sie prywatnie...
      A karmienie dziecka jest zajeciem planowanym i mozna to zrobic tak aby i dzicko nie bylo glodne i ludzie nie musieli ogladac tego co nie kazdemy musi sie podobac a moze odebrac apetyt.
      • loczek62 Re: Kompleksy seksualne a karmienie dzieci 04.08.16, 23:44
        Engine, czy patrząc na "święte" obrazy przedstawiające Madonnę karmiącą Jezusa też Ci apetyt odbiera?
        • suender Re: Kompleksy seksualne a karmienie dzieci 05.08.16, 20:02
          loczek62:

          > czy patrząc na "święte" obrazy ....

          Jeżeli tak piszesz, to trzeba iść dalej i napisać, że wszelkie ludzkie awersje są w pewnym sensie dane człowiekowi przy stworzeniu. Istnieją ludzie mający wstręt do ślimaków, ryb, grzybów, nie mówiąc o wstręcie do brudu i etc..
          Ach właśnie te ryby, tyle o nich w Evangelii św., a tu są ludzie którzy ich nie lubią!

          Rzecz w tym, że upodobanie, lub nie do publicznego karmienie niemowlaków bezpośrednio z gruczołu mlekowego jest kwestią gustu, - a na temat gustów się nie dyskutuje.
          Pozdr.
          • estella50 Re: Kompleksy seksualne a karmienie dzieci 05.08.16, 20:45
            suender napisał:
            > Rzecz w tym, że upodobanie, lub nie do publicznego karmienie niemowlaków bezpoś
            > rednio z gruczołu mlekowego jest kwestią gustu, - a na temat gustów się nie dys
            > kutuje.

            Nie tak prosto! To nie jest kwestia gustu, ale tolerancji i kultury. Ktoś lubi sobie bekać po dobrym obiedzie, ale nie musi tego robić w lokalu psując apetyt i nastrój innym klientom, prawda?
            Restauracja służy społeczeństwu do raczenia się smacznymi potrawami w miłej atmosferze. I za to się płaci.
            Niemowlę nie wie, że jego głód zakłóca konsumpcję innym klientom.
            Ale jego matka powinna być tego świadoma.
            Zmierzam do tego, że obie strony winny okazywać sobie zrozumienie. Rodzice małych biegających i hałasujących dzieci nie powinni chodzić z nimi do restauracji.
            Matka z niemowlakiem powinna okrywać się karmiąc dziecko piersią.
            Inni klienci powinni być wyrozumiali, jeśli małe zapłacze, a jego matka zamknie mu buzię jedzonkiem bez zbędnego afiszowania się.
            A więc swoje gusta mamy dla siebie, nie zmuszamy innych do ich podzielania.

            • suender Re: Kompleksy seksualne a karmienie dzieci 06.08.16, 09:19
              estella50:

              > gusta mamy dla siebie, nie zmuszamy innych do ich podzielania.

              Ogólnie mogę się z taką tezą zgodzić, ale problem zaczyna się przy konkretach. Bo kiedy jest ZMUSZANIE ? Czy zmuszaniem jest wyrażenie mojej dezaprobaty dla danego czynu bliźniego słowem, gestem, lub pozą? Byłem świadkiem jak w pociągu małe dziecko skakało brudnymi bucikami po siedzeniach a jego matka nie reagowała. Starszy pan zwrócił grzecznie uwagę mamie, że tak się nie robi, na to otrzymał odpowiedź, że dziecko musi się wyszaleć.
              Prawdziwe ZMUSZANIE jest moim zdaniem wtedy, kiedy w ustawie zadekretowuje się poglądy wąskiej grupy społecznej, jako obowiązujące wszystkich.
              Ot, to!

              Pozdr.
              • estella50 Re: Kompleksy seksualne a karmienie dzieci 06.08.16, 09:40
                Ta podana w przykładzie matka wykazała zupełny brak szacunku dla współpasażerów. Tutaj to już nie sprawa gustów i tolerancji, ale brak kultury. Szczerze życzę tej mamie, żeby usiadła kiedyś na siedzenie wysmarowane przez swoje lub cudze dziecko.

                "Prawdziwe ZMUSZANIE jest moim zdaniem wtedy, kiedy w ustawie zadekretowuje się poglądy wąskiej grupy społecznej, jako obowiązujące wszystkich."
                Wkraczamy na teren polityki, ale z treścią zgadzam się w pełni! smile

                • ajaksiowa Re: Kompleksy seksualne a karmienie dzieci 06.08.16, 18:01
                  Dlaczego tej młodej Mamy nie zadowoliły publiczne przeprosiny? uncertain
                • suender Re: Kompleksy seksualne a karmienie dzieci 06.08.16, 20:36
                  estella50 :

                  > Tutaj to już nie sprawa gustów i tolerancji, ale brak kultury.

                  - Na początku dziękuję za zainteresowanie moim wpisem!

                  - Dla mnie kardynalnie dyskusyjną kwestią jest problem, czy należy swe gusta bronić do upadłego czy nie. Bywają ludzie (mnie się też to niekiedy zdarza), że mam taki gust, który każe mi być ostrożny wobec ludzi wydających mi się podejrzanymi. Nie chodzi tylko o pospolitych lumpów, ale i ludzi o "specyficznym" stylu bycia i życia. Wiem, że niektórzy idą jeszcze dalej i okazują ostracyzm wobec kobiet/mężczyzn o np. osobliwym skąpym i wyzywającym ubiorze w miejscach publicznych, czy też z tatuażami. Zdążyło się, że w pewnym barze, że pewien pan zażądał by ktoś z tatuażami go nie obsługiwał, i wolał poczekać na inną osobę z obsługi bez tatuaży. Ciekawe co by zrobił, gdyby akurat takiej osoby nie było. Czy by wyszedł głodny, czy nie? Tym nie mniej w dobie wolnego rynku "Klient nasz Pan!" i właściciele sklepów, biur, lokali, też powinni brać pod uwagę preferencje klientów. Tak mi się przynajmniej wydaje.
                  Ciekawi mnie czy taki publiczny ostracyzm pewnych ludzi to już nietolerancja i dyskryminacja?
                  Ale z drugiej strony, czy tolerancja czegoś co uważamy za zło nawet małe, nie jest już też złem?
                  Pozdr.

                  "My musimy wiedzieć, - i my się dowiemy! [D.H.]"
                  • estella50 Re: Kompleksy seksualne a karmienie dzieci 06.08.16, 22:17
                    Przepraszam, odpisałam, wg mnie rzetelnie, kiedy okazało się, że nie mam połączenia z internetem. I cały tekst poszedł w kosmos.
                    Dzisiaj dla mnie już za pózno na powtórkę, wiec odpiszę jutro.
                    Dobrej nocy! smile
                    • iryska2604 Re: Kompleksy seksualne a karmienie dzieci 07.08.16, 11:33
                      Ale z drugiej strony, czy tolerancja czegoś co uważamy za zło nawet małe, nie jest już też złem ?- Nie wydaje mi sie.Popadlibyśmy w przesadę. Kazdy ma inny punkt widzenia i inną skalę - ale wydaje mi sie ze nasze pokolenie miało wiecej zasad,kanonów i reguł do przestrzegania i czy to było złe? Pewne rzeczy były nie do pomyslenia i rodzice wpajali swoim dzieciom te zasady.I czy my, jako rodzice czegos nie zaniedbalismy? Bo byliśmy zbyt pobłazliwi, zwykle sie mówiło niech tam, jeszcze sie zdązą napracowac, ja tego nie miałem więc...itd. Oni z kolei dla swoich dzieci wymyslili bezstresowe wychowanie. Ale co ja tu ględzę, świat sie zmienia,życie pędzi do przodu i czy nam sie podoba czy nie -to stare idzie w zapomnienie.Płacimy równiez za transformację ustrojową, za zachłysnięcie sie wszelakim dobrem kiedys dla nas niedostępnym, łacznie z wzorcami płynącymi do nas ze świata a nie mającymi nic wspólnego z pojęciem -kultura.
                      Tak na marginesie - kiedyś kobieta bedąca w ciązy ubierała sie w ciuszki z lekka maskujące brzuch ,który mimo że nosi w sobie życie -z estetyką ma niewiele wspólnego. Teraz nosi sie obcisłe bluzki, nierzadko do legginsów lub spódniczki mini. Wygląda to dosć karykaturalnie.
                  • estella50 Re: Kompleksy seksualne a karmienie dzieci 07.08.16, 11:39
                    "Ciekawi mnie czy taki publiczny ostracyzm pewnych ludzi to już nietolerancja i dyskryminacja?
                    Ale z drugiej strony, czy tolerancja czegoś co uważamy za zło nawet małe, nie jest już też złem?
                    Pozdr."

                    Ostracyzm z powodu ubioru, tatuażu i wpisuje mi się w tym ciągu: tuszy, zarostu, biedy itd. I dojdziemy do ostracyzmu z powodu np wyznania.
                    Jesteśmy różni i różne mamy upodobania - każdy z nas jest inny z jakichś względów.
                    To, że ja jestem miłośniczką kotów (i w ogóle zwierząt) nie oznacza, że wszyscy muszą nimi być i np tolerować rozkopywanie osiedlowego trawnika, bo piesek tak to kocha. Opiekunowie zwierząt muszą liczyć się z pozostałymi mieszkańcami i sprzątać po psie. A współmieszkańcy osiedla tolerować, że pies czasem zaszczeka.
                    Nie można nikomu narzucać swoich zwyczajów i poglądów, ale trzeba uznawać prawo innych do ich własnych przekonań. I do tatuażu oczywiście też.
                    Rezerwa czy wręcz strach do innego człowieka z powodu jego ubioru, czy wyglądu, to chyba atawizm. Bo przecież nie ubiór świadczy o człowieku!
                    A jeśli już tak się zdarza, to zachowajmy swoją niechęć dla siebie, nie trzeba ostentacji!


                    • suender Re: Kompleksy seksualne a karmienie dzieci 07.08.16, 14:14
                      estella50:

                      > Ostracyzm z powodu ubioru, tatuażu i wpisuje mi się w tym ciągu: tuszy, zarostu,
                      > biedy itd. I dojdziemy do ostracyzmu z powodu np wyznania.

                      Ja obserwuję w świecie nieustanną walkę DOBREGO ze ZŁYM, w której chcąc nie chcąc człowiek uczestniczy i za każdym razem musi opowiedzieć się po którejś stronie. Nieszczęściem człowieka jest to, ze zbyt często nie wie gdzie leży granica pomiędzy ZŁEM i DOBREM, a coś musi wybrać i kiedy się pomyli, będzie żałował, albo przynajmniej będzie rozczarowany.
                      To nie jest tak, że należy zachować swoją niechęć dla siebie, bo jej manifestacja dopiero nabiera znaczenia wtedy, kiedy daje do zrozumienia drugiej osobie, że naszym zdaniem źle postępuje.
                      To też nie jest do końca tak, jak pisze Iryska2604: "Kazdy ma inny punkt widzenia i inną skalę - ale wydaje mi sie ze nasze pokolenie miało wiecej zasad,kanonów i reguł do przestrzegania ....." Przypominam, że pokolenie cywilizowanych dzieci i wczesnej młodzieży europejskiej było w dużej mierze tak rozpuszczone przez swoich rodziców, że ukuto nawet porzekadło: "Pozwalajcie im na wyszumienie się i grzeszne życie, bo oni są jeszcze nie ochrzczeni (chrzest odpuszcza wszystkie grzechy, a do chrztu przystępowało się pełnoletnim), bo później będą się musieli pilnować!"
                      A więc dalej tkwię w rozterce i tak mi chyba już pozostanie do końca.
                      Pozdr.

                      P.S.

                      Wg. badań statystycznych podobno ci z tatuażami są nosicielami HIV tężca, zapalenia wątroby typ C, oraz innych wrednych chorób w skali jak 1 na 100, podczas gdy pozostali ludzie jak 1 na 10 000. Mnie to coś mówi.
      • dociek Re: Kompleksy seksualne a karmienie dzieci 05.08.16, 00:30
        Czytając twoje wystąpienie, z miejsca odnoszę wrażenie, że masz jakieś kompleksy. Tak cię engine8 niepokoją duże piersi? Przecież nie zawsze są takie wielkie. A widok ssącego maluszka nie wzrusza?

        A poza tym, karmienie dziecka wcale nie jest zajęciem konkretnie planowanym. Kiedyś taki taki rygor stosowano wobec niemowląt według poniechanych już dawno zasad karmienia w określonych godzinach. Tak był jeszcze karmiony mój syn. Jednak już od dawna stosuje się zasadę karmienia "na żądanie". Moja córka młodsza od syna o 5 lat tak była właśnie karmiona. Również moje wnuki.

        Ponadto, nie spotyka się powszechnie matek karmiących piersią swoje maluchy, które by demonstracyjnie uwalniały całą pierś na widok publiczny. No, może u plemion afrykańskich, czy indiańskich. Z reguły biust karmiącej jest praktycznie niewidoczny, zasłonięty głową ssącego maluszka.
        Stosuje się też odpowiednie biustonosze, z otwieranymi "klapkami" na brodawki, czy też rozpinane pomiędzy miseczkami.
        Nie rozumiem twojej postawy. I bardzo mi się spodobał argument katolicki... loczka68, może chociaż taki dotrze? Puszczasz pawia w kościele?
        • engine8 Re: Kompleksy seksualne a karmienie dzieci 05.08.16, 19:00
          Co sie w z Wami porobilo....Nie pojmuje... A rodzenie w restauracji tez bedzie OK?
      • dociek Re: Kompleksy seksualne a karmienie dzieci 05.08.16, 00:32
        Sorry, loczka 62. Literówka, a raczej "cyfrówka". wink
    • kaz_nodzieja Re: Kompleksy seksualne a karmienie dzieci 05.08.16, 10:02
      Ale restauracja to nie jest miejsce publiczne. To czyjaś prywatna własność i tam mogą obowiązywać inne zasady. Osobiście mam dość ciągania do takich miejsc niemowlaków i małych dzieci (niezależnie od tego jak karmionych), najczęściej ani młodzi rodzice nie odpoczną przy stoliku (a restauracja to nie bar szybkiej obsługi, w którym szybko się je i wychodzi) ani nie dadzą odpocząć innym obcym klientom, którzy też zamówili jedzenie i też za nie płacą i moim zdaniem mają pełne prawo do spożycia go w spokoju i względnej ciszy, a wszyscy wiemy jaki zakres mocy ma dźwięk niemowlęcia czy małego dziecka gdy coś mu się nie spodoba.
      • estella50 Re: Kompleksy seksualne a karmienie dzieci 05.08.16, 10:51
        Tu są dwie strony medalu: interes właścicieli i klientów lokali gastronomicznych, a druga to interes rodziców małych dzieci.
        Nieraz byłam klientką kawiarnianą czy restauracyjną, kiedy w tym samym miejscu rozlokowana była rodzina. Małe dzieci są głośne, biegają, płaczą i brudzą. Bardzo lubię dzieci i wiele im wybaczam, ale o mojej przyjemności, o moim komforcie podczas obiadu, czy miłej w założeniu pogawędki ze znajomymi przy kawie mogę zapomnieć. I ja i inni klienci stają się uzależnieni od małych rozrabiaków, a przecież płaci się też za przyjemność, a nie tylko smak, konsumpcji w lokalu.
        Inna sprawa, to karmienie piersią. Tego zaplanować nie można! Nie razi mnie, kiedy matka zakrywa pierś (to prawda, że nie każdemu odpowiada w restauracji widok nagiej piersi, tak jak nie toleruje się widoku tamże nagich męskich torsów). Nie do przyjęcia jest też odsyłanie matki z karmieniem do toalety! Może wygospodarować jakiś mały kącik do karmienia w lokalu?

        Ale jednak wolałabym, żeby rodziny z dziećmi nie wszędzie były mile widziane. Co innego lodziarnie, albo ciastkarnie, ewentualnie lokale ze stolikami na zewnątrz.
        Bezdzietni klienci, to też klienci i należy im się spokój i przyjemna atmosfera podczas konsumpcji!
        • kaz_nodzieja Re: Kompleksy seksualne a karmienie dzieci 05.08.16, 11:29
          W moim mieście jest bardzo szeroki wachlarz restauracji i kawiarni pod rodziny z dziećmi, z osobnym menu dla dzieci, z atrakcjami dla dzieci, nawet z huśtawkami. I co z tego skoro zawsze, ale to zawsze w restauracji o innym profilu musi koniecznie pojawić się taka rodzinka? Ludzie (nie tylko bezdzietni, ale np. już z odchowanymi dziećmi) też chcą pobyć w spokoju nad kawą czy dobrym daniem, dlaczego im się nie daje takiego wyboru? A już szczytem było jak młody ojciec dla odmiany "odbekiwał" niemowlę nad głowami jedzących ludzi. Nie, nie była to restauracja typowo pod rodziny z dziećmi, bez dziecięcego menu i innych atrakcji. Niestety wielu ludzi z małymi dziećmi nie zna dzisiaj umiaru. Wymagają wiele od innych, ale oni sami dla tych "innych" nie mają już wyrozumiałości ani zwykłego taktu.
          Jeszcze przed tą aferą czytałam blog młodej matki, właśnie na temat restauracji (która ona w swoim wpisie nazywała niesłusznie zresztą "przestrzenią publiczną") i dzieci, pisała, że dziecko ma prawo biegać, głośno śmiać się i bawić, a jak komuś to nie odpowiada to nie musi chodzić do takich miejsc, ona nie będzie synkowi zabraniała i nie będzie miała względu na innych klientów (tak wynikało z wpisu). Może i nic w tym dziwnego, ale z miesiąc wcześniej ta sama Młoda Dama na swoim blogu (tym samym) napisała pełen oburzony wpis o sytuacji która ją dotknęła. Owej Młodej Damie zepsuło się auto gdy stała pod galerią handlową i długo przy nim "dłubała" usiłując naprawić. Młodą Damę nie licząc się z innymi w restauracji oburzało, że żaden z przechodzących młodych mężczyzn, a przechodziło ich podobno wielu nie zaoferował jej pomocy przy aucie mimo, że dość długo przy nim grzebała. Stwierdziła, że pewnie szkoda byłoby im ich garniturów i jacy ci mężczyźni dzisiaj są, nie pomogą kobiecie. Czyli sama w innej sytuacji, niekorzystnej dla siebie wymagała od innych bezinteresownego zainteresowania i pomocy, od obcych ludzi, zrobienia czegoś konkretnego dla niej (może właśnie czasochłonnego i faktycznie powodującego wybrudzenie odzieży), ale sama dla innych nie uciszy synka bo jak się komuś nie podoba zachowania jej synka niech siedzi w domu.
          • estella50 Re: Kompleksy seksualne a karmienie dzieci 05.08.16, 11:43
            Tak mi przyszło do głowy, że pod hasłami o konieczności poprawy dzietności, gloryfikowania jak największych liczebnie rodzin itd - stajemy się powoli zakładnikami tych rodzin z dziećmi. I one zajmują pozycje wiodące w życiu społecznym. My mamy się im i ich interesom (500+ !) podporządkować, cieszyć każdą ciążą, a nasze finanse i potrzeby okazują się nieważne.
            • kaz_nodzieja Re: Kompleksy seksualne a karmienie dzieci 05.08.16, 12:08
              To też racja, ale powiem szczerze, że dla mnie (osoby, która jeszcze może zdecydować się na zwiększenie owej dzietności) to że teraz dzieci są wszędzie i mogą praktycznie wszystko (bez reakcji rodzica) zniechęca do powielania genów. Gdy nie widzisz wokół ani jednego wolnego miejsca w którym mogłabyś zrelaksować się bez dziecięcych wrzasków to sama przestajesz mieć ochotę na własne. Kiedyś dzieci nie chodziły do restauracji, nie było większości udogodnień dla młodych rodziców (czasem chodziły takie starsze, w szkolnym wieku), a dzietność biła rekordy.
              Teraz dzieci mogą być wszędzie, a jakoś nikt specjalnie nie chce rodzić nowych. Moja znajoma z Warszawy opowiadała ostatnio, że na seansie filmowym w kinie pojawiła się para małżonków z niemowlakiem. Nie tędy droga. Tak naprawdę żadna sensowna kobieta nie zdecyduje się na dziecko tylko dlatego, że może wejść później z niemowlęciem wszędzie. Jakieś zasady, granice powinny być dla każdego. Bycie świętą krową prędzej czy później spowoduje niechęć społeczeństwa bo nikt nie lubi być traktowany jako klient/osoba piątej kategorii.
              • iryska2604 Re: Kompleksy seksualne a karmienie dzieci 05.08.16, 16:09
                Trochę obycia i kultury -a ostatnio tego ludziom zaczyna brakować. Narobiło się nam żądaczy ! Mnie naga pierś nie przeszkadza i nie budzi zadnych podtekstów,ale gdybym była młoda i karmiła -to starałabym sie znaleźć jakis zaciszny kącik. Niedługo moze młode mamy zaczną przewijać w restauracji ufajdanego malucha?
                • dociek Re: Kompleksy seksualne a karmienie dzieci 05.08.16, 17:21
                  Widzę tu jakieś "ukryte" wink sprzysiężenie przeciwko naturalnemu karmieniu bobasów... wink

                  Oczywiście, każdy ocenia według siebie. Dla mnie osobiście nie jest normalnym, a wręcz jest niewygodne i zdecydowanie niezręczne rozsiadanie się młodej matki ze swoim niemowlęciem po jakichś lokalach. Bo przecież to nie jest niezbędny wymóg służący jej dziecku.

                  Jeżeli mamuśka czuje się samotna na przymusowym wychowawczym, to istnieje wiele innych, bardziej wygodnych miejsc do kontynuowania lub nawiązywania znajomości. Własne mieszkanie, park... Do klasycznego "lokalu" w takim "stanie rodzinnym" trafia się raczej w trybie nagłym, awaryjnym

                  Natomiast, zdecydowanie obstaję w obronie matek do ich prawa zaspokojenia ich pokarmem nagłego głodu malucha, w każdym możliwym i bezpiecznym dla dziecka miejscu, jeżeli tylko zdarzy się taka potrzeba, wręcz konieczność.

                  I nie uważam tego za pornograficzną, czy inną obsceniczną demonstrację, tylko za normalność.
                  I nie jest to wydalanie, defekacja, sikanie, pierdzenie tylko spożywanie, z czego sami ludzie zrobili sztukę i zaliczyli do sfery wzajemnych kontaktów... także towarzyskich
                  • estella50 Re: Kompleksy seksualne a karmienie dzieci 05.08.16, 17:33
                    No proszę jacy zgodni jesteśmy smile
                • engine8 Re: Kompleksy seksualne a karmienie dzieci 05.08.16, 19:03
                  Sa przeciez takie szmaciane "narzutki" specjalnie do tego celu - matka zawiesz sobie na szyi i zakrywa i swoje cycki i dziecko. Nawet nikt nie zauwaza ze matka karmi dziecko.
                  • dociek Re: Kompleksy seksualne a karmienie dzieci 07.08.16, 11:09
                    www.tvn24.pl/magazyn-tvn24/piers-a-sprawa-polska,52,1149


                    "Dość przytomnie, Marek Migalski zauważa, że podział na tych, których to oburza i tych, którzy oburzenie na karmienie piersią kwitują wzruszeniem ramion, wyjątkowo nie przebiega tradycyjnie: czytelnicy "Gazety Wyborczej" kontra czytelnicy "wSieci". Natomiast niekoniecznie świadczy to o tym, że zarówno lewica, jak i prawica chce reszcie społeczeństwa cokolwiek narzucić. Może po prostu karmienie piersią nie wszystkich oburza? Wystarczy przecież spojrzeć w inną stronę. Tak samo się możemy zachować, jeśli dostrzeżemy nielubianego polityka, prawda?

                    Nie zabierałbym Wam czasu tą sprawą, gdyby nie to, że głos Marka Migalskiego, paradoksalnie wpisuje się w dyskusję, która trwa od wielu lat, i to nie tylko w Polsce, ale i w całej Europie, czy w USA. I niestety – świadczy właśnie o „nowoczesnym” podejściu, a nie obskurantyzmie.

                    Jestem za tym, żeby szczerze omawiać wszystkie tego rodzaju kwestie, by osiągnąć, tak postulowany przez Marka Migalskiego, kompromis. Proponuję, by obok palącej kwestii karmiących piersią matek, zastanowić się, czy:

                    – otyli i starzy nie powinni jadać w oddzielnych pomieszczeniach, by w zwyczajnych klientach restauracji nie wzbudzać poczucia winy i lęków egzystencjalnych,

                    – kobiety w zbyt wyzywającym stroju (na przykład w butach na wysokim obcasie) powinny być wypraszane z restauracji, bo odciągają myśli stołujących się tu mężczyzn od jedzenia, co w przypadku konsumpcji np. turbota, może mieć tragiczne skutki,

                    – rozważmy zasadność osobnych sal, w których klienci jedliby potrawy z dodatkiem cebuli i czosnku; dla pozostałych klientów restauracji takie sąsiedztwo bywa naprawdę przykre.


                    To na początek. Bo na pewno pomysłów na podziały i segregacje nam nie zabraknie. My, Polacy, jesteśmy w tym mistrzami świata.
                    "
                    • engine8 Re: Kompleksy seksualne a karmienie dzieci 09.08.16, 01:45
                      A maz tez moze sobie possac cycka zony w restauracji? Bo np niektore kobiety maja za duzo pokarmu a to podobno zdrowei przyjemne dla obojga.
Pełna wersja