dociek
05.08.16, 07:47
Pomimo moich lewicowych skłonności, w przypadku nierentownego górnictwa wydaje się być logiczna i konieczna restrukturyzacja tego przemysłu, zwłaszcza ze względów ekologicznych i ekonomicznych, choć trafia za każdym razem na gigantyczną barierę związkowych sprzeciwów i strajków.
Jednak, jak się coś obiecuje i krytykuje, powinno się dotrzymać. Może dotychczasowy suweren - elektorat, który stanowi wielką siłę, przejrzy na własne oczy i dokopie tym, którzy rozsiewali fałszywe obietnice.
natemat.pl/186881,pis-w-kampanii-obiecywalo-ze-nie-zamknie-kopaln-teraz-zmienia-zdanie-i-przedstawia-kuriozalne-tlumaczenie
"Nie zgadzamy się na likwidację czterech kopalń – mówiła Beata Szydło 16 stycznia 2015 roku. Krytykowała plan wygaszania kopalń przygotowany przez rząd Ewy Kopacz. ...
Teraz PiS będzie de facto robiło to samo. Jak to tłumaczy? Chyba najbardziej kuriozalne tłumaczenie przedstawił szef Komitetu Stałego Rady Ministrów. – Nie bójmy się zamykania kopalń, tylko patrzmy czy powstają nowe, żeby górnicy mieli te same miejsca pracy – stwierdził Henryk Kowalczyk w TOK FM. Mówił też, że PiS nigdy nie kwestionowało konieczności zamykania nierentownych kopalń. Minister Kowalczyk chyba słabo uważał w czasie kampanii."