iryska2604
14.08.16, 18:00
Proboszcz pewnego kościoła postanowił zbudować organy. Zafundować je mają wierni. Instrument ma być okazały i wyjątkowy. Doda kościołowi splendoru. Każda piszczałka to wydatek ok. 20 tys., a razem ze stołem do gry organy będą kosztować 2 mln zł. Proboszcz w czasie każdej mszy zachęca parafian do hojności. Wierni słuchają i myślą z trwogą, skąd wezmą pieniądze na taką darowiznę. Owieczki, a właściwie baranki, nie podniosą larum, nie zaprotestują, nie tupną nogą. Na cholerę Panu Bogu organy?! Po co mu alabastrowe okna, które ten sam proboszcz chciał mieć w swoim kościele? Po co Bogu spiżowe bramy? Myślę, że Bóg ma to w nosie.
www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,96856,17720025,Dorota_Wellman__Po_cholere_Panu_Bogu_organy_.html#TRrelSST
No powiedzcie ,ze to nie jest mądra kobieta? Gdyby tak wszyscy podobnie mysleli -chyba byłoby lepiej.