Zielone wzgórza nad Soliną...

21.08.16, 12:59
Dzięki budowie zapory wodnej w Solinie Bieszczady zyskały bezpieczeństwo, ekologiczne źródło energii elektrycznej i olbrzymią atrakcję turystyczną. Nie obyło się jednak bez kosztów społecznych. Inwestycja zmieniła życie kilkuset mieszkańców przeznaczonej do zalania wsi. Dziś żyje już niewielu z tych, którzy zostali wysiedleni. Nigdy nie wyzbyli się tęsknoty za utraconym rajem.

weekend.gazeta.pl/weekend/1,152121,20563357,to-byla-naprawde-piekna-wioska-w-miejscu-gdzie-dzis-znajduje.html#TRwknd
Tutejsi ludzie tez wspominali (bo juz wiekszosć nie żyje) wsie w Bieszczadach, skad ich wysiedlono w ramach akcji "Wisła". Człowiek oderwany od korzeni zawsze bedzie wspominał .Tylko czy zawsze raj?
    • iryska2604 Re: Zielone wzgórza nad Soliną... 21.08.16, 19:24
      Przypomniała mi się moja pierwsza,już śp. teściowa jak zawsze mówiła że tam pod Wilnem to i piaseczek był miękki i trawa soczystsza że bosą nogą...itp.- a nie to co tutaj. A trafiła w Karkonosze gdzie i równin nie ma i kamieni kupa.
      • estella50 Re: Zielone wzgórza nad Soliną... 21.08.16, 19:57
        Nie znam się i nie wiem, czy akurat budowa tej zapory warta była wysiedleń ludzi i zalania ich małej ojczyzny. Zakładam, że tak.
        Chyba nie da się uniknąć poświęcenia, a nawet krzywdy części ludzi, żeby wprowadzić postęp skutkujący dobrem dla większej ilości.
        Adaptacja do nowego zawsze wiąże się z trudnościami, co dopiero wtedy, kiedy ktoś wysiedla i wywozi na siłę z rodzinnego domu w nieznane.
        Pamiętam, kiedy moją babcię przeprowadzaliśmy z jej wsi (była już starsza, samotna i po operacji) do naszego mieszkania (120 km). Bardzo nie chciała zgodzić się na to! Ciągle oglądała zdjęcia, korespondowała ze znajomymi stamtąd i najchętniej wróciłaby do swoich niewygód (piętro, bez kanalizacji, daleko do lekarza itd). Chociaż przecież nikt jej u nas nie krzywdził! Ciągle powtarzała, że starych drzew się nie przesadza.
        A niektóre mamy i babcie, jak czytam, godzą się na przeprowadzkę bez protestów!
      • smutas13 Re: Zielone wzgórza nad Soliną... 21.08.16, 19:57
        Byłam tam dawno temu. Nie wolno było fotografować. Zapora robi wrażenie.
        Takich miejsc w Polsce jest więcej. Blisko mnie np: Goczałkowice. Historia rodzin, które utraciły swoje domostwa identyczna.
          • jaga_22 Re: Zielone wzgórza nad Soliną... 31.08.16, 14:59
            Dobrze,że jest co powspominać.Nie byłam tam,ale się tańczyło .
            • ewa9717 Re: Zielone wzgórza nad Soliną... 31.08.16, 15:32
              Się i było, i tańczyło, ale bardziej znam okolice Krosna, Polańczyka, ach...
              A z tym hołubieniem wspomnień o rodzinnej okolicy nie tylko starsi tak mają. Mnie wywieźli z matecznika jako niespełna siedmiolatkę, ale "moje" dłuuuuuugo było tam, prawie płakałam, jak spotkałam ludzi mówiących po naszemu i z naszym akcentem, a gdy jeździłam na wakacje u tatki, od Wrocławia wisiałam za oknem pociągu czy samochodu, wietrząc jak chart, i wreszcie jest! Jedyny, nie do podrobienia cudny aromat (dla nieobeznanych smród) Górnego Śląska wink
              Nadal moje jest tam, ale i tu już też.
              • wikul Re: Zielone wzgórza nad Soliną... 31.08.16, 15:37
                Ten zapach Śląska pamiętam dokładnie. Mieszkałem tam kilka lat gdy chodziłem do szkoły średniej.
            • wikul Re: Zielone wzgórza nad Soliną... 31.08.16, 15:34
              jaga_22 napisała:

              > Dobrze,że jest co powspominać.Nie byłam tam,ale się tańczyło .

              Prawie codziennie. Niestety, to już tak dawno.
Pełna wersja