iryska2604
21.08.16, 20:07
„Nie wiem, nie słyszałem, nie interesuję się tym”, czyli kilka słów o tym jak zmienił się nasz stosunek do niewiedzy
natemat.pl/187719,nie-wiem-nie-slyszalem-nie-interesuje-sie-tym-czyli-kilka-slow-o-tym-jak-zmienil-sie-nasz-stosunek-do-niewiedzy
Dopuszczalny brak wiedzy czy ignorancja?
Moim zdaniem prawdziwa ignorancja to znacznie więcej niż lenistwo. To raczej głębokie niezrozumienie dla powodów dla których powinno się poszerzać wiedzę. Agresywna negacja nawet tego, co zostało podane na tacy, której sami nie zamówiliśmy. Ignorant nie zapyta dlaczego, tylko powie, że on tego nie potrzebuje. W pewnym sensie będzie w swojej postawie anarchistą burzącym ład. Ignorant to ten kolega, który mimo usilnych namów, nie przeczytał „Zbrodni i kary”, co nie przeszkodziło mu w wyrobieniu sobie zdania i solennego powtarzania, że to beznadziejna książka. Prawdziwy ignorant nie zniża się do dyskusji polegającej na wymianie faktów i spostrzeżeń, jedynym i ostatecznym argumentem, jest jego „prywatna opinia”. Często można też usłyszeć lub przeczytać, że ma do niej niezbywalne prawo. Ignoranci nie czytają tekstów, które komentują i komentują wydarzenia, o których nie mają pojęcia. Emocje, najczęściej te negatywne zastępują u nich fakty. Zamiast rzeczowników wybierają przymiotniki. Jeśli dodatkowo mają w sobie dozę chamstwa mają złudne wrażenie, że „ich racja jest na wierzchu”, bo głośniej krzyczeli.
Dość ciekawy tekst , ja przeczytałam - nie wiem jak wy.Mnie zainteresowało podejście do tematu bo tak na dobrą sprawę co to znaczy dopuszczalny brak wiedzy? Zresztą przyjrzyjcie się choć ogólnie.Mnie się wydaje że mamy teraz zalew ignorancji i lenistwa umysłowego.Nie mamy elit, szary Polak nie ma wzorców i jeśli widzi jak poseł w Sejmie pokazuje środkowy palec - to co w tym złego?