iryska2604
24.08.16, 20:23
Pełniący służbę na świeżym powietrzu policjanci mają dostawać 2,9 zł ekwiwalentu za ciepły posiłek. Problem w tym, że w dużych miastach za taką kwotę nie można kupić nawet szklanki herbaty. - Prosimy komendę główną o urealnienie tej stawki, inaczej to nie ma sensu - mówią śląscy funkcjonariusze.
katowice.wyborcza.pl/katowice/1,35019,20589729,jak-nakarmic-policjanta-za-2-zlote-i-90-groszy-kawalek-pizzy.html#BoxLokKrajLink
Problem w tym, że za 2,9 zł w większości dużych miast naszego regionu nie kupi się nawet szklanki herbaty. A o ciepłym posiłku nie ma co marzyć. Sprawdziliśmy, co mundurowi jesienią i zimą będą mogli sobie kupić za ministerialny dodatek. I tak: w barze przy ul. Stawowej w Katowicach mogą dostać porcję flaczków, ale pod warunkiem, że jeden talerz zupy kupią na dwóch. Jeśli dorzucą kilkadziesiąt groszy, to we dwójkę będą mogli zjeść jedną małą zapiekankę w Z Ogórem lub Bez. Obsługa przekroi ją za darmo. Funkcjonariusze będą też mogli kupić sobie kebab (jeden na trzech) lub skosztować pizzy w Pizza Hut (jeden kawałek na dwóch). Dwuosobowy patrol ma też szanse na duże frytki w McDonald's. Jeżeli jednak mundurowym zamarzy się zasiąść przy białym obrusie, mogą zafundować sobie stek z foie gras, pieczonym batatem, fioletowym ziemniakiem, karmelizowaną szarlotką i gravy w restauracji Tatiana (na jedną porcję będzie musiało się zrzucić 33 policjantów).
Setnie się uśmiałam czytając to.Nie chodzi mi o tych policjantów ale o półgłówków którzy wymyślają takie mądre przepisy.