Zawracanie kijem Wisły

26.08.16, 16:00
Rząd wymyślił, że wielkie rzeki, takie jak Wisła, Odra oraz Bug, mają zostać skanalizowane i przegrodzone zaporami.- Te plany przypominają rojenia godne ludowych Chin lub ZSRR - alarmują ekolodzy i naukowcy.

wyborcza.pl/1,75400,20599170,pis-chce-wpuscic-rzeki-w-kanal.html#BoxGWImg
No i po co plesć głupoty? Po to aby maluczcy uwierzyli że rząd coś robi?
    • green-balon Re: Zawracanie kijem Wisły 26.08.16, 16:04
      Eeee tam panie, ja by te rzeki zasypał i powodzi by nie było.
    • dociek Re: Zawracanie kijem Wisły 26.08.16, 16:11
      Ale to już było... czyli PRL Bis. a raczej PRL PiS.... Uświadamiam nieświadomych, "Program Wisła" w czasach Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej wcale nie dotyczył zestawów rakiet Patriot!


      zeglugawislana.pl/pl/ciekawostki/atrakcje-dla-kazdego/historia-krajoznawstwo/22-ciekawostki/atrakcje-dla-kazdego/67-program-wisla
      "Ale już sekretnie rodził się "Program Wisła", ogłoszony na XII Plenum KC PZPR 16 czerwca 1978 roku. Powracał on mniej więcej do tych koncepcji, które wśród hydrotechników dominowały od 1962 roku, przede wszystkim do planu skaskadowania Wisły, lecz nadawał im znacznie większy rozmach. Uchwała KC PZPR kończyła się słowami gorącymi i wzniosłymi:
      "Zespoleni w służbie krajowi, wyznaczamy sobie cele ambitne, na miarę najlepszych tradycji i najgorętszych aspiracji naszego narodu. To, co wspólnie dziś podejmujemy, określa teraźniejszość i przyszłość Ojczyzny, twarzy jej siłę i zasobność, umacnia jej godną pozycję w Europie i świecie. UCZYŃMY Z WISŁY SYMBOL ROZKWITU SOCJ ALIS TYCZNEJ POLSKI, SZLAK WIODĄCY W PRZYSZŁOŚĆ".
      Ostatnie zdanie Uchwały wydrukowano tak właśnie, wielkimi literami, co było nowością. Ale społeczeństwo, mimo tych wielkich liter, przyjęło Uchwałę raczej sceptycznie, bo już gołym okiem, bez zagłębiania się w statystyczne tabele, widziało, że przemysł robi bokami, rolnictwo wegetuje od nieurodzaju do nieurodzaju, a kolejki przed sklepami wydłużają się jak wąż boa.
      VIII Zjazd Partii zaakceptował "Program Wisła". Już wcześniej ruszyła urzędowa machina. Powołano Komitet ds. Zagospodarowania Wisły oraz przewodniczącego - Pełnomocnika Rządu - w osobie wicepremiera prof. Kazimierza Secomskiego. Stworzono jego Biuro na najwyższym piętrze gmachu, będącego jeszcze w stanie budowy i totalnego rozbebeszenia. Ale to jedno piętro było tip-top: eleganckie gabinety, w hallu efektowne makiety przyszłych rozwiązań hydrotechnicznych i ładnie wykoncypowanych statków wiślanych, kolorowe plansze i wykresy, mapy i schematy na całą ścianę, ogromne fotosy - nawet z satelitów, całkiem jak na wystawie "Wisła Przyszłości". Zgromadzono sztab wyśmienitych fachowców od wszystkich dziedzin gospodarki wodnej. Ruszyła ogromna praca na papierze. Ruch koncepcyjny ogarnął wiele instytucji. "Hydroprojekt" energicznie przystąpił do tworzenia nowych rozwiązań i korygowania starych, które okazały się zbyt skromne, lękliwe, nieadekwatne do wyobraźni czynników rządowych, do oszałamiającej wizji postawionej przed narodem. "Navicentrum" zaraz pomyślało, z należytym wyprzedzeniem, o luksusowych statkach wczasowych typu SPRT-100 ("Restauracja, salon, klub, duży pokład słoneczny, wystrój na odpowiednio wysokim poziomie, stwarzający wygodne i dobre warunki odpoczynku, rozrywki i rekreacji"). Jak marzyć, to na całość.
      Po czym te statki miałyby ewentualnie pływać? Oczywiście po Wiśle, ale kompletnie przeobrażonej, na miarę dynamicznych ambicji epoki. Taka właśnie Wisła została zaprezentowana społeczeństwu., które jednak nie przejęło się nazbyt szczerze, niestety, albowiem miało na głowie inne kłopoty. Przeciętny obywatel pomyślał sobie, że ten kolej nowy chwyt propagandy sukcesu w sam raz na dwie minuty w Wieciorzę z Dziennikiem, przysporzy mu nowych trosk, Ryszard Kapuściński zaś prześlicznie opisał, jak to w Etiopii, gdy walił się tron cesarski, Negus nakazał pilnie budować tamy na Nilu.
      Ale racja, mimo wszystko, była po stronie entuzjastów "Programu Wisła". On jest naprawdę potrzebny. Pech, że trafił w okres gospodarczej posuchy, i to głębszej niż kiedykolwiek poprzednia. On jest potrzebny, choć może zakrojono go z nadmiernym rozmachem. Potrzebny jest na pewno, mimo że można mieć zastrzeżenia co do hierarchii objętych nim celów i zasadności ich rozłożenia w czasie.
      "
Pełna wersja