A było sie uczyć języków

08.09.16, 21:28
"Łi łisz ju e plezynt dziurni" - takie życzenia przyjemnej podróży składają spikerzy na dworcu w Szczecinie. W sieci pojawiła się instrukcja odczytywania komunikatu po angielsku.

wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114871,20662475,pamietasz-kultowe-pasendzer-stanislaw-paluch-ta-instrukcja.html#MTstream
Ponoć lepszy rydz niz nic...
    • engine8 Re: A było sie uczyć języków 08.09.16, 22:41
      Nie widze nic w tym zlego. Nie mozna oczekiwac ze kazdy pracownik kolei naraz zna jezyk i porawna wymowe wiec maj instrukcje fonetyczne. Uwazam ze to jest czepianie sie i zlosliwosc tych co to publikuja.
      Lepiej byloby aby mowili po polsku na zasadzie "przyjechales do naszego kraju to powinienes wiedziec co mowimy?
      • kaz_nodzieja Re: A było sie uczyć języków 09.09.16, 09:07
        Zgadzam się. Jesteśmy w Polsce, tu obowiązuje język polski. A tym bardziej, że Szczecin nie jest jakoś specjalnie turystycznym miastem.
        • estella50 Re: A było sie uczyć języków 09.09.16, 11:24
          kaz_nodzieja napisał(a):

          > Zgadzam się. Jesteśmy w Polsce, tu obowiązuje język polski. A tym bardziej, że
          > Szczecin nie jest jakoś specjalnie turystycznym miastem.

          Właśnie w Szczecinie byłam świadkiem, jak pani w okienku kasowym na dworcu zamknęła to okienko przed nosem obcojęzycznej pasażerki, która usiłowała czegoś się dowiedzieć.
          Jeśli chcemy, żeby nas zagraniczni goście odwiedzali i tu zostawiali swoje euro, dolary czy funty, to należy o nich dbać. Nie zapominać o szacunku należnym każdemu człowiekowi, a tym bardziej gościowi i w ramach zwykłej przyzwoitości (pomijając już interes handlowy) ułatwiać jemu poruszanie się po naszym kraju.
          Język angielski znany jest na całym świecie, tak jak kiedyś łacina. Niepodobna oczekiwać, żeby turysta, zamierzający spędzić u nas kilka dni, wcześniej ukończył kurs naszego egzotycznego, szeleszczącego języka!
          • iryska2604 Re: A było sie uczyć języków 09.09.16, 11:32
            Kaz_nodziejo - to ty chyba nigdy w Szczecinie nie byłaś. Ale to chyba od ludzi mających kontakt z turystami i pasażerami mozna wymagać znajomości przynajmniej jęż, angielskiego choć w stopniu podstawowym? Tym bardziej że od ilus tam lat szkoły uczą języków( nie tylko rosyjskiego) i pracodawca ma prawo stawiac żądania.
            • kaz_nodzieja Re: A było sie uczyć języków 09.09.16, 15:01
              Z nauką języków jest tak, że jeżeli nie używamy ich na co dzień, a mieliśmy doczynienia z nauką tego języka powiedzmy w szkole średniej, na poziomie szkoły średniej to niestety, ale się zapomina.
              Ja w szkole średniej miałam dobre oceny z angielskiego, nawet nauczycielka chwaliła mnie za akcent, ale cóż. Lata lecą, na co dzień nie mam doczynienia z tym językiem i niestety bez treningu zapomina się. Jeżeli ktoś nie ma szczególnych zdolności językowych i potem w pracy czy w domu nie ma kontaktu z językiem, to niestety zapomina się. Oczywiście jeżeli pracodawca wymaga znajomości języka obcego w pracy to powinno się go wymagać. Mam wrażenie jednak że pracodawca nie wymagał znajomości języka obcego.Kilka razy w sklepie spożywczym widziałam obcojęzycznych klientów, często kasjer nie był w stanie się z nim dogadać, raz pomagał nawet mąż, który zna bardzo dobrze język. Ale z drugiej strony czy od kasjera w zwykłym sklepie (poza ścisłym centrum Krakowa) też wymagać angielskiego?
    • grrrrw Re: A było sie uczyć języków 09.09.16, 09:52
      W kazdym slowniku jest w nawiasie podana instrukcja wymowy alfabetem fonetycznym.
      • alfredka1 Re: A było sie uczyć języków 09.09.16, 11:34
        Kaznodziejo ... Szczecin jest miastem turystycznym, naprawdę !!!
        a z językami obcymi to u nas w Kraju smutno oj smutno sad(
        a obcokrajowiec winien jednak kupić przed podróżą "rozmówki".
        • alfredka1 Re: A było sie uczyć języków 09.09.16, 11:38
          www.mosart.pl/galeriabwa-archiwum-1997/detail,nID,2237
    • wikul Re: A było sie uczyć języków 09.09.16, 11:36
      W poniedziałek na poczcie byłem świadkiem sceny gdy skośnooka klientka nie mogła się dogadać z panią z okienka. Sytuacja robiła się nie ciekawa bo klientka odczekała swoje a teraz mogła by odejść z kwitkiem. Na dramatyczny apel o pomoc zgłosił się jeden z młodych klientów twierdząc że trochę zna angielski. Zaczęli dukać ale byłem już załatwiony i trochę było mi wstyd za obsługę
      więc wyszedłem.
      W takich miejscach jednak obsługa powinna znać podstawowy zasób słów po angielsku.
        • estella50 Re: A było sie uczyć języków 09.09.16, 14:30
          Skandal w Warszawie. Profesor Jerzy Kochanowski z UW został pobity w tramwaju, bo rozmawiał z kolegą po niemiecku.

          Jechałem z kolegą, profesorem historii z Uniwersytetu w Jenie, tramwajem numer 22 i spokojnie rozmawialiśmy. Oczywiście po niemiecku - opowiada prof. Jerzy Kochanowski z Uniwersytetu Warszawskiego. Nie spodobało się to jednemu z pasażerów, który kazał im przestać posługiwać się tym językiem. Na odpowiedź "dlaczego mam nie mówić po niemiecku? Mój kolega jest z Niemiec?" po prostu wstał i uderzył mnie z całej siły głową w twarz - relacjonuje profesor. Cios był tak silny, że polała się krew, a naukowiec musiał pojechać na oględziny do szpitala. Cały czas jestem w szoku, mój kolega nie jest w stanie pojąc co się stało - opowiada nam Kochanowski


          Motorniczy kazał wyjść ofierze i agresorowi z tramwaju, żeby bili się dalej na zewnątrz. Nie posłuchali. Nie wezwał policji, ani pogotowia, bo radio ma zepsute. Spośród pasażerów tramwaju tylko jedna kobieta podeszła z pomocą do profesora.

          Zbieramy plon ze szczucia na obcokrajowców, z ksenofobicznych wystąpień pisowców, z hołubienia różnych kiboli i ONR.
          • kaz_nodzieja Re: A było sie uczyć języków 09.09.16, 15:04
            To okropne, ale niestety nie odnosi się tylko do naszego kraju. Kilka lat temu w Anglii młodą kobietę pobiły dwie Angielki "bo rozmawiała po polsku", w dodatku mimo, że ofiara na skutek pobicia trafiła do szpitala (Angielki gdy leżała kopały ją) Angielki dostały wyroki w zawieszeniu bo okazało się, że obydwie są młodymi matkami.
            • alfredka1 Re: A było sie uczyć języków 09.09.16, 15:17
              Opisana historia z Anglii nie usprawiedliwia szowinizmu u nas. .
              • kaz_nodzieja Re: A było sie uczyć języków 09.09.16, 15:43
                Oczywiście, pokazuje tylko, że problemy wszędzie są w sumie takie same, bo i my jako ludzie jesteśmy tacy sami, niezależnie od szerokości geograficznej. Obcy zawsze byli i są bardziej na cenzurowanym niż tubylcy.
                • aga-kosa Re: A było sie uczyć języków 09.09.16, 16:08
                  Ogromną pomocą w przypominaniu sobie szkolnej nauki języka obcego jest TV. Często włączam sobie programy w jęz rosyjskim lub niemieckim.
                  Piosenki śpiewane w szkole, myślenie czasami w obcym języku - pozwalają go sobie utrwalić.
                  Następnie przełamać w sobie strach przed rozmową z innostrańcem. Chyba lepiej wyjaśnić - tak często robię wink - w bezokolicznikach niż okazać się niemową.
                  Często z wnukami używamy słów niemieckich podczas posiłków. Oni się uczą a ja sobie przypominam. wink aga
                  • alfredka1 Re: A było sie uczyć języków 09.09.16, 20:56
                    j.w.
                    ja przypominam niemiecki , wodnik i wędrowiec angielski /raczej mnie pouczają/.
                    angielskiego uczyłam się dwa miesiące w 1945 r. litewskiego od 39 do 44 r. niemieckiego aż do matury.
                    najlepiej znam rosyjski smile)
      • engine8 Re: A było sie uczyć języków 09.09.16, 20:40
        No i wlasnie.... okreslenie "skośnooka klientka" swiadczy jak Polacy traktuja innych od siebie - wstyd mi troche za takie okreslenia...
        • iryska2604 Re: A było sie uczyć języków 09.09.16, 21:01
          Estelko, masz rację pisząc Zbieramy plon ze szczucia na obcokrajowców, z ksenofobicznych wystąpień pisowców, z hołubienia różnych kiboli i ONR. To szczera prawda. Kazdy kto sie choć trochę rózni - jest wzięty na celownik. I to ponoć katolicki kraj,ludzie tacy pobożni...

          mieć w górze niebo a w sobie spokój...
          • dociek Re: A było sie uczyć języków 10.09.16, 08:18
            Umiejętności nie używane ulegają stopniowemu zanikowi, niestety. Dotyczy to tak samo jazdy na rowerze, nartach, prowadzenia auta, jak i wiedzy, w tym i znajomości języków. Umiem coś napisać i odczytać oraz sie dogadać po angielsku. Pisać, czytać, porozmawiać po rosyjsku, a ćwiczyłem kiedyś jeszcze łacinę, niderlandzki, węgierski, arabski, ostatnio ukraiński i co z tego, skoro pamięć coraz bardziej zawodzi.

            Atakowanie innych, bo są odmienni z jakiegoś powodu (mowa, wygląd, zdrowie, wiek, wiara) jest typowym atawizmem plemiennym, gdy inny oznaczał "wróg". Potem to się przeniosło do wiernych i Kościołów różnych wyznań, szczególnie monoteistycznych i tak już się utrwaliło, szczególnie w środowiskach prymitywów, nisko lub wcale kształconych oraz intelektualnie ograniczonych.
            • smutas13 Re: A było sie uczyć języków 10.09.16, 20:22
              dociek napisał:

              Atakowanie innych, bo są odmienni z jakiegoś powodu (mowa, wygląd, zdrowie, wiek, wiara) jest typowym atawizmem plemiennym, gdy inny oznaczał "wróg". Potem to się przeniosło do wiernych i Kościołów różnych wyznań, szczególnie monoteistycznych i tak już się utrwaliło, szczególnie w środowiskach prymitywów, nisko lub wcale kształconych oraz intelektualnie ograniczonych.

              W pełni zgadzam się z Twoja wypowiedzią.
            • engine8 Re: A było sie uczyć języków 10.09.16, 21:31
              Jazda na nartach, rowerze czy samochodem zo zupelnie co innego niz jezyk. Jezyk to kwestai pamieci i jesli sie tego nie utrawalilo na dobre tak aby sie stalo "druga natura" to mozna zapomniec ale jazdy na rowerze, samochodem czy nartach chyba nie.
              • aga-kosa Re: A było sie uczyć języków 11.09.16, 09:35
                To zależy od wychowania i wartości wyniesionych z domu.
                Ojciec po "zwiedzaniu kopalń ZSRR" powiedział nam dziewczynom, że dzięki zwyczajnym ludziom przeżył. Wcześniej w szkole uczył się i nauczył języka niemieckiego i rosyjskiego.
                Wymagał od nas znajomości języków uzasadniając, że język wroga trzeba znać.
                A kto w szkole podstawowej nie wołał za okularnikiem, że ma rower na nosie wink Nauczyciele mieli w tym ogromne zasługi tłumacząc, że nie wolno śmiać się z kaleki.
                Z tej przyczyny nie powtarzam "żartów" o naszych rządzących. wink aga
Pełna wersja