Fundacje wspomagające i Wasze poglądy na nie

09.09.16, 17:25
Miły kobiecy głos w słuchawce poprosił mnie o finansowe wsparcie Fundacji …, która zbiera środki na leczenie małego …
Sugerowana kwota: 40PLN.
Przysłano mi mailem: stronę internetową z adresem fundacji, nr konta dla dokonania wpłaty, przykłady efektów działania Fundacji, sprawozdania finansowe …
Obiecałem wspomóc, a potem zacząłem się zastanawiać …

Wywnioskowałem, że jest to jest fundacja działająca na podobieństwo Orkiestry Pomocy Świątecznej (Owsiaka), tylko o mniejszym „rozmachu”. Takich fundacji działa w Polsce „naście”.
W każdej powstają stałe koszty obsługi działalności tejże fundacji… Kto o nich decyduje?
Jaki to odsetek wpływów?
Gdyby je scalić, to tenże odsetek (koszty) byłby mniejszy, czyli finansowa efektywność fundacji wzrosłaby.
Niby pomysł dobry ale … jak go zrealizować?

Wątek założyłem aby wywołać „burzę mózgów” na ten temat uncertain
    • green-balon Re: Fundacje wspomagające i Wasze poglądy na nie 09.09.16, 18:34
      Załóż "Stowarzyszenie Fundacji Zbierających Haracz". Będziesz miał wszystkie pod kontrolą.
    • jaga_22 Re: Fundacje wspomagające i Wasze poglądy na nie 09.09.16, 18:37
      Dla mnie to dziwne,że fundacja sugeruje cenę.Owsiak tego nigdy nie robił.
      Pokaż co to za Fundacja.
      • green-balon Re: Fundacje wspomagające i Wasze poglądy na nie 09.09.16, 18:40
        jaga_22 napisała:

        > Dla mnie to dziwne,że fundacja sugeruje cenę.Owsiak tego nigdy nie robił.
        > Pokaż co to za Fundacja.
        >

        Bo to nie fundacja tylko zwykli złodzieje.
      • trollik.morski Re: Fundacje wspomagające i Wasze poglądy na nie 09.09.16, 19:16
        Pokazuję:

        kuznianadziei.org.pl/
      • trollik.morski Re: Fundacje wspomagające i Wasze poglądy na nie 09.09.16, 19:20
        Sam spytałem jaką kwotą wspomóc, więc mi powiedziano: "sugerowana kwota to 40PLN"
        Owsiak działa inną metodą, nie wydzwania na telefony stacjonarne...
        • kaz_nodzieja Re: Fundacje wspomagające i Wasze poglądy na nie 09.09.16, 19:24
          Ja nigdy nie wspomagam tego rodzaju fundacji. A tym bardziej z sugerowanymi kwotami. Nie lubię jak ktoś mnie nachodzi, namawia.
          • aga-kosa Re: Fundacje wspomagające i Wasze poglądy na nie 09.09.16, 20:10
            Fundacja Elbanowskich, Jana Pietrzaka uzmysłowiły mi, że ktoś jest przekonany o tym, że ja jestem bardzo bogata, albo bardzo głupia.
            Oświadczam bardzo bogata nie jestem a dowodów na głupotę na papierze nie mam. wink aga
            • jaga_22 Re: Fundacje wspomagające i Wasze poglądy na nie 09.09.16, 20:18
              Dziwnie mi to wygląda,a jak chciałam przeczytać opinie,to strona się nie otwiera.

              www.imsig.pl/pozycja/2015/157/KRS/211867,FUNDACJA_KU%C5%B9NIA_NADZIEI
              • trollik.morski Re: Fundacje wspomagające i Wasze poglądy na nie 09.09.16, 20:26
                Spróbuj tutaj:
                kuznianadziei.org.pl/portfolio-item/mikolaj/
                • alfredka1 Re: Fundacje wspomagające i Wasze poglądy na nie 09.09.16, 21:04
                  Nie wpłacam na takie łzawe konta.
                  Na Orkiestrę , co roku, przekazujemy kwotę sporą jak na nasze możliwości.
                  /od pierwszego dnia istnienia Orkiestry/.
                • iryska2604 Re: Fundacje wspomagające i Wasze poglądy na nie 09.09.16, 21:10
                  Mnie sie wszystko otworzyło, poczytałam - no cóż ,zamierzenia i cele szczytne - ale mam watpliwosci. Zarejestrowac fundacje czy stowarzyszenie to nie jest rzecz niemozliwa dla różnego rodzaju naciągaczy.I skad mam pewnośc ze te zebrane pieniądze trafią do potrzebujących? Może przesadzam,ale... I to tak telefonicznie zbierają? Przecież wtedy musisz podać jakieś namiary na siebie?
                  • trollik.morski Re: Fundacje wspomagające i Wasze poglądy na nie 09.09.16, 21:24
                    Wg mnie "fundatorka" znalazła mój stacjonarny numer w starej książce telefonicznej.
                    Adresu swego nie podawałem (jestem asekurant w zakresie swoich danych osobowych) i dlatego prosiłem wysłanie ich danych na mój adres mailowy. Stąd mam linki do tej Fundacji.

                    Uprzedzony (przeze mnie) kolega zareagował dosyć mocno negatywnie na ich telefon ...
                    • estella50 Re: Fundacje wspomagające i Wasze poglądy na nie 09.09.16, 23:05
                      Z mojego prywatnego życia:
                      Lata temu (jakieś 25?) w sąsiedztwie, w biednej, wielodzietnej rodzinie dziecko zachorowało na raka. Miał stracić jedno oczko, a może i oba. Konieczna miała być operacja, a rodzina nie ma środków na wyjazdy, badania, zabiegi i tą operację.
                      Poszłam do banku, popytałam, czy i jak otworzyć można konto na potrzeby tego dziecka. Nie było żadnych problemów. Opisałam więc w miejscowej gazecie sytuację, podałam numer konta i poprosiłam o wpłaty. Nie było wtedy jeszcze kont internetowych. Nikt nic nie wiedział o żadnych fundacjach. Ludzie musieli iść do banku, wypełnić druczek i wpłacić gotówkę. I to robili! Wielu anonimowo. Nie pamiętam już, ile zebraliśmy, ale mało tego nie było.
                      Bardzo szczęśliwie udało się chłopca wyleczyć bez tych pieniędzy. Obyło się bez operacji i oko zostało uratowane!
                      Jednak zebrane pieniądze są na koncie i trzeba zdecydować, co z nimi zrobić. Dać rodzicom chłopca? Przecież biedni i przydałoby się ich wspomóc. Ale przecież wpłacający pieniądze nie robili tego dla biednych rodziców, tylko na leczenie ich dziecka.
                      W tym czasie w okolicy urodziło się inne dziecko, wcześniak. Chłopiec tracił wzrok, konieczna operacja mogła odbyć się tylko za granicą (nie pamiętam - Kanada?). W tej samej lokalnej gazecie opisałam więc sytuację i zapytałam wcześniejszych darczyńców (anonimowych przecież nie znałam), czy mogę ich pieniądze przekazać na rzecz tego wcześniaka. Nie było sprzeciwu, pieniądze więc trafiły do tego maluszka. Operacja za granicą odbyła się, chłopiec widzi, wprawdzie tylko czarno - biało, ale widzi!
                      To wszystko działo się w innej epoce, w innych realiach. Ufaliśmy sobie, chcieliśmy pomagać, nie do pomyślenia było, żeby żerować na nieszczęściu dziecka i jego rodziców. Nikt też nie sprawdzał, czy przypadkiem ja nie zdefraudowałam pieniędzy, a działałam jednoosobowo!
                      Wyobrażacie sobie, żeby teraz taką akcje przeprowadzić? I to taka ja, z gorszego sortu?!
Pełna wersja