czuk1
17.09.16, 09:38
Wątek proszę potraktować jako informację-ciekawostkę.
Wkurza nas (tu wielu) funkcjonowanie Komisji Macierewicza. Celem jej jest (jakoby) poznanie prawdy o katastrofie smoleńskiej. Według mnie są też ukryte konkretne cele, m.in. pociągniecie do odpowiedzialności także ludzi rządu Tuska (na razie sprawę ma min. Arabski) za doprowadzenie do katastrofy samolotu TU-154, z 96 wybitnymi Polakami na pokładzie. W pracach Komisji przewija się też wątek zaniedbań rządu w badaniu przyczyn katastrofy, w tym udziału kontrolerów rosyjskich w jej zaistnieniu.
I na ten temat jest mój niniejszy wątek.
Na szrocie książkowym w markecie Carrefour kupiłem wczoraj (za niecałe 10 zł) książkę wydana 3 lata temu, przez Wydawnictwo Czerwone i Czarne - pt. Moja czarna skrzynka , która jest wywiadem-rzeką z Edmundem Klichem. Spora jest objętość tej książki - ponad 360 str.
Przeczytałem ją przez dzisiejszą noc.
Jeśli ktoś - interesujący się badaniem katastrofy smoleńskiej - nie tego dokumentu nie zna .... gorąco polecam. Dramatyzmu książkowej treści nadaje opis heroicznej i samotnej walki Edmunda Kliicha - Akredytowanego Przedstawiciela Polski w MAK, o ustalenie prawdy o przyczynach katastrofy. O zgrozo - ta nierówna i beznadziejna walka o prawdę o katastrofie toczona była przez Pana E.Klicha nie tylko z kierującymi komisją MAK ale - o zgrozo - też z członkami rządu polskiego, komisją polską d/s badań wypadków lotniczych, prokuratorami wojskowymi. Akredytowany Przedstawiciel (twardy człowiek) sam działając , bez wsparcia państwa polskiego wyrwał o Rosjan główne (do dziś) dowody na współudział strony rosyjskiej w katastrofie. Dziś nikt by mu nie wierzył . Postawiony byłby niewątpliwie przez PiS przed sądem , na równi z min. Arabskim i innymi (jak zamierza zrobić PiS ) członkami rządu za niedostateczne działania po katastrofie. Obronił się (chyba) dokumentami które (asekuracyjnie) zgromadził . A są to szczegółowe codzienne notatki z czynności, rozmów a także setki dokumentów (pism, próśb, wniosków, uwag i opinii) kierowanych do Premiera, min.obrony, min. sprawiedliwości, min.Arabskiego i Millera, szefów MAK Anodinej, Morozowa oraz Ambasadora w Moskwie (z tej ostatniej miał jedynie pomoc).
Ale nie oto chodzi.
Treść książki jest wielkim i konkretnym obciążeniem rządu PO za brak dostatecznych/wystarczających działań w celu dokładnego zbadania udziału strony rosyjskiej w wywołaniu katastrofy. W wyniku tego utracono możliwości uzyskania prawdy, w tej części dochodzenia. Wiarygodność treści książki stanie się - wg mnie - ważnym dowodem w sprawach które teraz PiS ma zamiar wytoczyć rządzącym politykom PO. Książka jest też dowodem na bałagan, niekompetencje , nieodpowiedzialność polityków/rządzących PO.
Książka jest dla Edmunda Klicha faktycznie "czarną skrzynką" bo dokumentuje w niej przebieg swojej samotnej , beznadziejnej misji polskiego przedstawiciela w MAK; beznadziejnej bo nie wspartej przez rząd.