Dzika róża

26.09.16, 16:43
Witam wszystkich po długiej nieobecności na Forum. Oczywiście siedzę w polityce po uszy.Ale na Twitterze i Facebooku. To tak na marginesie. Do Was sprowadza mnie inny problem który też jest taką moją małą pasją a mianowicie medycyna naturalna.
Wiem , że i tu są zwolenniczki tego tematu. Mam dylemat z owocami dzikiej róży. Chodzi mi o suszenie owoców. Czy np @kosa je dryluje, czy suszy z pestkami. Drugi problem którego nie mogę rozwiązać , to sposób suszenia. Wiem , że są dwa. Jedni obstają za "metodą Mrożewskiego "rozpoczęcia suszenia od blisko 100'C i stopniowe zmniejszanie do 30-40'. Wg Inna metoda to suszenie w ciemności zwiększając temp. max do 40-50'C.
Owoce róży girlandowej suszone "metodą Mrożewskiego" miały w 100 g ponad 2400 do ok. 4000 mg witaminy C. Gdy je suszono metodą tradycyjną, tj zaczynając od 50 stopni C a kończąc na 90 stopniach C, zawierały zaledwie 300 mg tego związku.
Pozdrawiam serdecznie
    • iryska2604 Re: Dzika róża 26.09.16, 16:54
      O matko ty moja, przecieram oczy ze zdumienia !!! I witam. Mam nadzieję ze jak aga zobaczy tytuł postu to ci napisze co i jak.
      • aga-kosa Re: Dzika róża 26.09.16, 18:51
        Witaj Amityrsmile Dla mnie w sprawach ziół wyrocznią jest Ożarowski i Jaroniewski. W swojej książce napisali, że "do celów leczniczych zbiera się w sierpniu i wrześniu przed pełnym dojrzeniem bardzo soczyste czerwone owoce dzikiej róży i szybko suszy w suszarni ogrzewanej w przewiewie w temp do 50 stopni. Otrzymuje się owoc dzikiej róży z nasionami. Można też suszyć bez nasion po przekrojeniu i odrzuceniu białawych orzeszków. Suszy się tak jak poprzedni"
        Ja zbieram różę teraz i suszę w suszarce do grzybów. Część tylko w całości a tak to wybieram nasionka i suszę połówki. Kilka takich wrzuconych do szklanki ciepłej wody powoduje, że wyczuwa się zawarty w nich kwasek. Zapewne i inne składniki - w które róża jest bogata - które przedostają się do wody. Podobno 5 owoców wystarczy na dzień(?)
        Dla podniebienia to oczyszczone połówki róży rozgotowuję w niewielkiej ilości wody, przecieram i łączę w stosunki 1:1 z przecierem z jabłek. Zdaję sobie sprawę, że wiele się składników niszczy...
        Nasionka, które wybieram z owocu róży oczyszczam - jak już "osechną" na wolnym powietrzu, przesiewam przez sito ( żeby oczyściły się z "kudełków" i zalewam oliwką z oliwek. Stoi to sobie w słoiczku po musztardzie na słonecznym oknie - oliwka ciut ponad nasionka i stosuję to w kosmetyce i chcę zaproponować córce przy łuszczycy - może pomoże...
        Ponadto znalazłam gdzieś informację, że najmniej owoce tracą jak są w alkoholu wink i pomna tego z pestek jabłek nastawiłam "pestkówkę"( ze względu na amigdalinę wink ) i jestem ciekawa co by było po zalaniu alkoholem pestek z róży. Cóż życzę miłej pracy. smile aga
        • fryzka37 Re: Dzika róża 29.09.16, 14:56
          Aga, może na łuszczycę córki spróbujesz kolagen? Podobno daje niezłe efekty. Teraz jest akcja z darmowymi produktami mysterium.pl/testuj-mysterium/
    • amityr Re: Dzika róża 26.09.16, 19:44
      Nurtuje mnie jednak sprawa Mrożewskiego. Muszę przedzwonić w takim razie na swoją dawną uczelnię i zapytać jakiegoś uczonego.
      Pozdrówka
      • jaga_22 Re: Dzika róża 27.09.16, 13:29
        Dlaczego Mrożewski i chyba logicznie.

        www.babkazielna.pl/2015/10/suszone-owoce-dzikiej-rozy-na-zimowa.html
        • iryska2604 Re: Dzika róża 27.09.16, 16:14
          Zeby mi sie tylko jeszcze chciało, z tym wszystkim tyle zachodu...
          • aga-kosa Re: Dzika róża 27.09.16, 17:48
            Irysko, tylko zerwij i włóż do suszarki na grzyby. Potem możesz rozdrobnić w radzieckim młynku do kawy. Wtedy wiesz co jesz. wink aga
Pełna wersja