iryska2604
27.09.16, 16:35
W trosce o zbawienie parafian, proboszcz z Wrocławia zadzwonił na policję. Ale funkcjonariusze nie wzięli jego strony - niewiele brakowało, a sam ksiądz dostałby mandat.
Rodzeństwo poszło w poniedziałek do proboszcza parafii św. Michała Archanioła, żeby dokonać niezbędnych formalności. Gdy proboszcz dowiedział się, że chodzi o apostazję, oświadczył... że go nie ma i wyszedł.
Pani Paulina i pan Dawid nie dawali za wygraną. Oświadczyli, że nie opuszczą parafii, póki nie dostaną potwierdzenia, że ich wniosek został przyjęty. Wtedy proboszcz stwierdził, że rodzeństwo "awanturuje się" i wezwał policję.
Funkcjonariusze nie chcieli jednak wyprowadzić parafian. Pouczyli proboszcza, że za kolejne nieuzasadnione wezwanie policji, dostanie mandat. Ksiądz na ich oczach musiał podpisać wniosek o apostazję i potwierdził jego przyjęcie.
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,20752729,pani-paulina-z-bratem-przyszli-dokonac-apostazji-ksiadz-wezwal.html#Czolka3Img
Ciekawe podejście... Strach pomyśleć - a jak powstanie państwo wyznaniowe?