Czy wypada?

16.10.16, 11:54
Sprzedaliśmy dom wraz z działką po rodzicach (w którym się urodziłem). Teraz po 3 latach od sprzedaży naszła mnie myśl, by nowym właścicielom (całkiem obca rodzina w średnim wieku 4 osobowa) wysłać pierwszy raz na Boże narodzenie kartę z życzeniami świątecznymi. Obecnie zastanawiam się, czy to wypada. Moja żona jest przeciwna temu uważając, że jest to prowokacja do zaproszenia nas przez nich na odwiedziny, by zaspokoić naszą ciekawość jak się urządzili. Co więcej pytani inni członkowie mej rodziny podzielają zdanie żony. Nie wiem co z tym pomysłem robić. Nadmieniam, że w ogóle nie oczekuję od nowych właścicieli zaproszenia i nie zżera mnie za bardzo ciekawość. Do tego pomysłu przywiódł mnie pewien reportaż z TV sprzed kilku lat, gdzie spotkali się potomkowie starych i nowych właścicieli pewnego domostwa na Dolnym Śląsku i zarówno jednych i drugich bardzo interesowały losy życiowe obydwu stron.
Tu jest nieco inny przykład opisany przez MARTĘ HENNIG, ale nieco z innej perspektywy. A tak na marginesie, to te SENTYMENTY u ludzi budzą się niekiedy bardzo niespodziewanie.

www.martapisze.pl/2014/04/czy-w-moim-domu-umar-niemiec.html
Co o tym myślicie? Co możecie mi doradzić?

Pozrd.
    • czuk1 Re: Czy wypada? 16.10.16, 12:20
      Ja znalazł bym numer telefonu do kupującego - u notariusza który spisywał umowę kupna - sprzedaży
      ( lub u siebie w telefonie) - i zatelefonował... z tymi pytaniami. W trakcie rozmowy zaspokojona zostanie Twoja ciekawość. Od przebiegu i atmosfery tej rozmowy zależeć będzie .... czy warto utrzymywać kontakty ...
      • ajaksiowa Re: Czy wypada? 16.10.16, 12:41
        Gdybym dostała taki sygnał od Ciebie byłabym zdziwiona i doszukiwałabym się drugiego dna tego zainteresowania.😄
        • suender Re: Czy wypada? 16.10.16, 13:16
          ajaksiowa 16.10.16, 12:41

          > Gdybym dostała taki sygnał od Ciebie byłabym zdziwiona i doszukiwałabym
          > się drugiego dna tego zainteresowania.

          Wypisz, wymaluj moja żona! Ale czy czytałaś ten załączony przeze mnie link? Dla przypomnienia podaję go ponownie:

          www.martapisze.pl/2014/04/czy-w-moim-domu-umar-niemiec.html

          Tam dziewczyna pisze tak:

          "Kiedy zaczęliśmy tu mieszkać, interesowało mnie jedno: kto tu mieszkał wcześniej? I nie, nie chodziło mi o innych studentów wynajmujących te mieszkanie, młode małżeństwo z kotem, po którym została podrapana kanapa (dobrze, przynajmniej Nitka ma czyste konto) czy „współczesnych” lokatorów. Chodziło mi o konkret: kto tu mieszkał dawno temu?"

          Zachęcam do lektury tego tekstu!

          - Z tego wnioskuję, że są ludzie co chcą zainteresowani losem poprzednich właścicieli. Oczywiście, nie wszyscy tak myślą. Tylko jak poznać którzy myślą tak, albo tak? Oto jest pytanie.....

          - Ja kiedyś specjalnie pojechałem do miasteczka w którym mieszkał we wczesnej młodości mój dziadek (gdzieś do 20-go roku życia). Poszedłem na ulicę gdzie stoją kamienice czynszowe, a w jednej z nich on właśnie mieszkał (ale nie wiem w której, - chętnie bym dowiedział się w której!). Mieszkał w tedy już tylko z matką i braćmi, która już była wdową i ciężko pracowała przy segregacji węgla a i długo była bezrobotna. Z tego powodu dziadek w wieku 14 lat poszedł w świat i tylko od czasu do czasu odwiedzał mamę .......
          Chodziłem więc po miasteczku i sobie myślałem: Ach tutaj mój dziadek chodził do kościoła, być może tutaj gdzieś też zaglądał do knajpy. Gdzie są dziś ci ludzie, którzy za czasów mego daawno zmarłego dziadka spieszyli po tych chodnikach niosąc w głowach swe radości i smutki i rozrzewniłem się bardzo.
          Takie myśli człowieka niekiedy nachodzą i co wtedy ma robić? Być może jak nie kupcy naszego domu to być może ich następcy (albo moi potomkowie), takie myśli kiedyś najdą. Może trzeba im w tym teraz pomóc? Tak sobie myślę ......

          Pozdr.
          • suender Re: Czy wypada? 16.10.16, 13:22
            suender 16.10.16, 13:16

            > , że są ludzie co chcą zainteresowani losem poprzednich właścicieli.

            Poprawka:

            , że są ludzie co są zainteresowani losem poprzednich właścicieli.
          • czuk1 Re: Czy wypada? 16.10.16, 13:36
            Nie słuchaj takich podpowiedzi .... jak poprzednia. Dzwon... pytaj , będziesz wiedział co i jak.
            To dobrze świadczy o Twojej rodzinie.... takie zainteresowanie.

            Ja mam podobny problem .... swego rodzaju "kompleks autochtona". Bierze to się ze wspomnień dzieciństwa, .... podobno każdy lubi wracać do korzeni
            W latach 1948 -1960 mieszkałem na wsi z rodzicami k/Węgorzewa. Teraz przez wiele lat jeżdżę na Mazury, wstępuję do naszych "następców", zaprzyjaźniłem się z nimi. Książkę mógłbym napisać o życiu tej rodziny. Ubolewam nad ich biedą , nieszczęściami, upadkiem "naszego" gospodarstwa. Próbowałem im dać jakieś wspomożenie finansowe.... ambitnie odmówili.
            • ajaksiowa Re: Czy wypada? 16.10.16, 16:25
              Tylko że ja zupełnie nie widzę związku między historią domostwa a rodziną która mieszka w nim aktualnie,pomalowała ściany,poustawiała meble tak jak im się podoba.😄
              • iryska2604 Re: Czy wypada? 16.10.16, 17:13
                Niestety - to jest niejako obraz naszych czasów.Ludzie zamykaja sie na innych, ograniczaja kontakty.nie są tak otwarci na innych jak to było kiedyś. Parokrotnie -podczas pobytów w miejscowości gdzie mieszkałam jako dziecko- przechodziłam koło domu w którym mieszkalismy z rodzicami.Nie miałam odwagi a tak bym chciała zobaczyć miejsce gdzie żyliśmy...Ja myślę że gdyby ktoś do mnie napisał taką kartkę -to może byłabym zdziwiona ale i mile zaskoczona. Jeszcze jak oprócz zyczeń była by sugestia że masz nadzieję ,że im sie dobrze tam mieszka? Teraz sa takie czasy że już zamiast kartek wysyła się e-kartki. A historia kamienicy ciekawa.
                • estella50 Re: Czy wypada? 16.10.16, 17:58
                  W miejscu mojego urodzenia mieszkałam tylko 5 lat. Ale pamiętałam nazwę ulicy, że to był parter i pamiętałam widok z okna.
                  Jakiś czas temu nadarzyła się okazja wyjazdu do tego miasta. Trafiłam na ulicę (jej nazwa nie uległa zmianie) i rozpoznałam dom (w szeregu podobnych). Poszłam na tył domu, żeby spojrzeć na widok z okna: wtedy to było jakieś boisko - klepisko, a teraz skwerek smile
                  Bardzo się wzruszyłam. Ale do głowy mi nawet nie przyszło, żeby zapukać do drzwi cudzego już mieszkania. Czułabym się jak intruz.
                • suender Re: Czy wypada? 16.10.16, 19:24
                  iryska2604 16.10.16, 17:13

                  > Niestety - to jest niejako obraz naszych czasów.Ludzie zamykaja sie na innych,
                  > ograniczaja kontakty.nie są tak otwarci na innych jak to było kiedyś.

                  A na dodatek ludzie nie pozwalają nawet innym realizować swoich sentymentalnych zamiarów:

                  Jak to możliwe, że w Krakowie znikają domy? Mieszkałem tu w latach 80., mam sentyment, chciałem dom odbudować - mówi Thomas Zieliński. Śledztwo prowadzi już policja. Przesłuchała dewelopera, który przez rok na sąsiedniej działce stawiał budynki. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, zeznał, że nic nie wie o sprawie i nie zlecał robotnikom żadnych prac u sąsiada. Okoliczni mieszkańcy widzieli koparki i robotników na działce Zielińskiego, ale nie wiedzą, skąd oni byli. Co gorsza, pan Thomas nie może odbudować domu. Władze miasta wprowadziły na jego działce plan miejscowy, który przeznaczył ją pod zieleń ogrodową. Dokument co prawda pozwala remontować istniejące obiekty, ale Zieliński... nie ma już czego remontować. Tymczasem sąsiedni domek zmienił się w biurowiec, a za nim powstały budynki mieszkalne. Deweloper teraz ma otwarty teren przed wybudowanymi przez siebie lokalami. Przyznał też policjantom, że kiedyś interesował się zakupem działki pana Thomasa, ale zrezygnował. - Mama opłacała podatek od nieruchomości, była wpisana w dokumentach jako zarządca, ale nikt jej czy mnie o niczym nie zawiadamiał - dziwi się Thomas Zieliński.

                  Dalej tutaj:

                  www.dziennikpolski24.pl/region/kronika-krakowska/a/wyburzyli-dom-bez-zgody-wlasciciela,9932768/

                  Pozdr.
              • suender Re: Czy wypada? 16.10.16, 18:11
                ajaksiowa 16.10.16, 16:25

                > ,pomalowała ściany,poustawiała meble tak jak im się podoba.

                Nie zrozumiałaś o co mi ogólnie chodzi, bo ja nie mam obiekcji co do malowania/meblowania ich teraz posiadłości. Nam szło o to, by nasz majątek, na który moi rodzice w pocie czoła ciężko pracowali, a my dzieci byliśmy tam wychowani, w dobre ręce trafił. Niestety kupcy przychodzili do nas z ogłoszenia i nie za bardzo wiedzieliśmy z kim mieliśmy do czynienia.
                Nasz dom pisało się zawsze przez duże "D", w myśl starego porzekadła:

                Możesz kupić dom, - ale nie Dom ....
                Możesz kupić lekarstwa, - ale nie zdrowie ....
                Możesz kupić sex, - ale nie miłość ....
                Możesz kupić łóżko, - ale nie sen ....
                etc.


                Pozdr.
                • estella50 Re: Czy wypada? 16.10.16, 19:22
                  Skoro sprzedane, to nic wam do sposobu gospodarowania nowych właścicieli. Oni są u siebie i na swoim. I po co im patrzeć na ręce? Żeby wzbudzać w sobie żal i przykrość?
                  O uczuciach nowych właścicieli podczas wizyty poprzedników już nie wspomnę.
                  Swojego niedawno sprzedanego mieszkania nie odwiedzam, chociaż czasem przechodzę obok. Mieszkałam w nim ponad 50 lat. Nową właścicielkę kiedyś spotkałam, popytałam jak się mieszka, odpowiedziałam na jakieś techniczne pytania i tyle!
                  • suender Re: Czy wypada? 16.10.16, 19:34
                    estella50 16.10.16, 19:22

                    > Skoro sprzedane, to nic wam do sposobu gospodarowania nowych właścicieli.

                    Kto pisze o wtrącaniu się do sposobu gospodarowania nowych właścicieli? Oczywiście, że może z nim robić co chce. Ale smutno jest patrzeć, kiedy coś kiedyś kwitnące będąc marnieje.

                    Tu masz ogłoszenie internetowe o sprzedaży domu:

                    www.gumtree.pl/a-mieszkania-i-domy-sprzedam-i-kupie/marki/sprzedam-tylko-w-dobre-rece+wlasciciel/1001767601660910489353009


                    Pozdr.
                    • czuk1 Re: Czy wypada? 16.10.16, 20:05
                      * estella50 ----
                      • estella50 Re: Czy wypada? 16.10.16, 20:23
                        Jak pisałam byłam nie tylko sprzedającą, ale i kupującą. I tak się złożyło, że musiałam czekać na wyprowadzkę poprzednich właścicieli i jednocześnie uzgadniać z ekipą remont nowego. A więc ci byli właściciele asystowali i słuchali (chociaż mogli to sobie darować), że tą ścianę chcę wyburzyć, usunąć "ozdóbki" ze ścian, koniecznie wymienić drzwi, łazienkę przebudować itd.
                        Widziałam zaskoczenie i przykrość na ich twarzach, kiedy tego słuchali, bo wydawało im się, że mają mieszkanie wspaniale urządzone. Ale nie dla mnie i nie pod mój gust.

                        Panowie, nie gniewajcie się na mnie za zdanie odmienne od waszego, zgoda?
                        • iryska2604 Re: Czy wypada? 16.10.16, 22:04
                          Myślałam jeszcze nad tym wszystkim trochę i doszłam do wniosku że najlepiej jest jednak pogodzić sie z tym że skoro sie sprzedało to nie zaglądac nowym włascicielom przez ramię.Nawet jesli to był dom rodzinny. Nowi nabywcy mogą urządzac nabytek po swojemu nawet jeśli sie to nam nie podoba i nawet jesli to jest dom rodzinny. Oni sie będa głupio czuli a nas bedzie żal sciskał za serce.
                        • czuk1 Re: Czy wypada? 16.10.16, 22:29
                          Ja przyzwyczajony jestem do odmiennych zdań w codziennym życiu; w zawodowym też tak było.
                          Z wymiany poglądów zawsze człowiek czegoś się uczy.
                    • estella50 Re: Czy wypada? 16.10.16, 20:08
                      No właśnie! idziesz tam, patrzysz na coś kiedyś kwitnące i masz smutek z przykrością wypisany na twarzy. Ani tobie z tym dobrze, ani obecnym właścicielom. O to chodzi!
                      • czuk1 Re: Czy wypada? 16.10.16, 20:22
                        estella50 napisała: No właśnie! idziesz tam, patrzysz na coś kiedyś kwitnące i masz smutek z przykrością wypisany na twarzy. Ani tobie z tym dobrze, ani obecnym właścicielom. O to chodzi!.

                        To nie było tak. Oni i my mieliśmy świadomość, że gospodarstwo upada. Nikt do nikogo nie miał pretensji. Ich rodzinę spotkały wielkie tragedie. Obłożnie do dziś chora matka. Młode małżeństwo z czworgiem małych dzieci + dorosły brat gospodarza . Gospodarz nadużywał alkoholu - zmarł . Gospodyni ostatnio zmarła , chorowała na raka. Dzieci ulokowano w domach dziecka. Zostali - babcia i jej syn, utrzymuje ich GOPRodzinie. Tragedia, bieda, beznadzieja. wink
    • suender Re: Czy wypada? 17.10.16, 09:36
      suender 16.10.16,

      > Czy wypada?

      - Założyłem niniejszy wątek licząc, że Wasze opinie pomogą mi nieco w podjęciu decyzji w w/w sprawie. Niestety dalej jestem w kropce, jedynie Czuk1 podał mi trochę rozsądnej dorady.

      Dałem poczytać wasze Posty żonie, a ta ucieszyła się, że Ajaksiowa, Estella50, Iryska2604, mój pomysł obśmiały.
      Wybaczcie Drogie Panie, ale sprowadzenie przedmiotowej kwestii tylko do:

      ........., że najlepiej jest jednak pogodzić sie z tym że skoro sie sprzedało to nie zaglądac nowym włascicielom przez ramię.Nawet jesli to był dom rodzinny. Nowi nabywcy mogą urządzac nabytek po swojemu nawet jeśli sie to nam nie podoba i nawet jesli to jest dom rodzinny. Oni sie będa głupio czuli a nas bedzie żal sciskał za serce.

      jest po części nieporozumieniem. Bo a nuż się zdarzy, że nowi właściciele się dobrze radzą, że urządzili sobie dom i obejście lepiej od nas, że im się dobrze powodzi, że zasłużą na komplementy od nas i że je dostaną. Więc jedna i druga strona się będzie cieszyć!
      Myślę, że nie trza być zbyt pesymistycznie nastawionym do życia, być może ojcowizna Czuk1 była tylko wyjątkiem i miała pecha na takich właścicieli trafić, którzy tylko z części swojej winy domostwo zapuścili.
      Tym nie mniej wszystkim Wam dziękuję za zainteresowanie moim wątkiem i proszę o zakończenie wpisów, gdyż to się zaczyna robić nudne....

      Pozdr.
      • alfredka1 Re: Czy wypada? 17.10.16, 10:09
        Pozdrów żonę smile) i radzę, jako osoba leciwa i doświadczona - nie jedźcie ..
        widać, że jednak tęsknisz ..
        może wyślijcie kartkę na święta, zobaczymy czy będzie odzew.
        • suender Re: Czy wypada? 17.10.16, 13:39
          alfredka1 17.10.16, 10:09

          > Pozdrów żonę smile) i radzę, jako osoba leciwa i doświadczona - nie jedźcie ..

          Gratuluję tak sędziwego wieku i opanowanie komputera na dosyć dobrym poziomie. Nie wiem jednak do kogo Pani post się odnosi. Z drzewka wynika, że do mnie, ale z treści, że do Czuk1. Dlaczego do Czuk1,? Dlatego, że my nie mieliśmy w ogóle zamiaru do nowych lokatorów jechać, natomiast Czuk1 jeździł i być może będzie jeździł (jak mu się kondycja poprawi!).
          Następnym razem, jak Pani pisze, dobrze jest dać znać konkretnie do kogo (na tym forum taka możliwość techniczna jest).

          Pozdrawiam.
      • czuk1 Re: Czy wypada? 17.10.16, 10:58
        suender napisał: > Myślę, że nie trza być zbyt pesymistycznie nastawionym do życia, być może ojcowizna Czuk1 była tylko wyjątkiem i miała pecha na takich właścicieli trafić, którzy tylko z części swojej winy domostwo zapuścili.

        Jakieś złe fatum wisi nad tym gospodarstwem, objętym przez moich rodziców po właścicielu - Niemcu. Rodzice (chłopi małorolni z Lubelskiego) dorwali się do pracy na tych 20... 30 ha, bo wokół były wolne/do zagospodarowania bez podatku PGR-wskie i... po kilku latach ciężkiej pracy stracili zdrowie (Mama zachorowała na serce i skrzywienie kręgosłupa, pod koniec zgięta była w kabłąk). Musieli wrócić w Lubelskie , bo dziadek był już stary i wezwał moich rodziców do domu.
        Gospodarstwo na Mazurach było otrzymane (od państwa) za darmo i za darmo wszystko przekazane nowym właścicielom.
        • estella50 Re: Czy wypada? 17.10.16, 11:34
          Widzę, że to bardzo bolesna dla ciebie sprawa. Rodzice musieli bardzo się cieszyć z otrzymanej ziemi, starali się, póki sił starczyło, o tą gospodarkę dbać: uprawiali, hodowali. Przez ciężką pracę stracili zdrowie.
          A wszystko to poszło jakby na marne, bo nowi właściciele nie umieli, czy nie dali rady gospodarki rozwijać i coraz gorzej tam się dzieje.
          Takimi "nowymi" właścicielami byli także moi dziadkowie. Otrzymali nieduże gospodarstwo z nadania. Ale po kilku latach harówki dziadek zachorował na gruzlicę, babcia na serce. Dzieci rozeszły się po świecie i gospodarstwo jest w obcych rękach. I nikt tam już ich nie pamięta, ani ich pracy.

        • suender Re: Czy wypada? 17.10.16, 11:59
          czuk1 17.10.16, 10:58

          > , objętym przez moich rodziców po właścicielu - Niemcu.

          Bardzo mało prawdopodobne iż to był Niemiec, bo raczej tamten rejonie zamieszkiwali Jaćwingowie i spokrewnieni z nimi Prusacy, oni nie są tożsami z Niemcami.

          Historia terenów Mazur jest nader ciekawa, choć w świadomości obecnych mieszkańców jest ona prawie nieobecna.

          pl.wikipedia.org/wiki/Ja%C4%87wingowie
          www.mazury-domletni.pl/historia.html
          Pozdr.
          • czuk1 Re: Czy wypada? 17.10.16, 16:01
            suender napisał: Bardzo mało prawdopodobne iż to był Niemiec, bo raczej tamten rejonie zamieszkiwali Jaćwingowie i spokrewnieni z nimi Prusacy, oni nie są tożsami z Niemcami.
            Nie wiemy kto był właścicielem tego gospodarstwa.... Autochton, bo takich było wielu; czy Mazur , czy Niemiec.
            Ojciec wiózł nas w nieznane - na "Ziemie Zachodnie " ?!! wink, tylko dlatego, że była tam już grupka "kolonistów" z naszych okolic. Był już rok 1948 r (późno) i to gospodarstwo było "byle jakie".
            Dom i stodoła były spalone. Była wielka szopa .... stała się stodołą. Była obora,chlewnia i spichrz . Przed zamieszkaniem .... rodzice adaptowali na mieszkanie (pokój z kuchnią) część obory. Łąki i grunty zmeliorowane (ale ojciec , chłop bez wykształcenia, wyorał kilka rurek drenarskich i duże połacie stały się podmokłe). Klimat wredny - zimno i mokro.... trudno było zebrać plony, krótki okres wegetacji (rejon Suwałk to najgorszy - obok Tatr - klimat w Polsce).
            Jechaliśmy na ten ojca "Zachód" 2 tygodnie.... w zamkniętym wagonie towarowym - braciszek 4-miesięczny, ja - 8 lat, rodzice, koń, krowa, para , prosiąt, kilka kurek.

            > Historia terenów Mazur jest nader ciekawa, choć w świadomości obecnych mieszkańców jest ona prawie nieobecna.
            Zgoda. Tak jest. Teraz tereny wiejskie w pow. węgorzewskim są opustoszałe. Słabo wykorzystane rolniczo. Samosiewy drzew, nieuprawne pola.... jak na Syberii. Trafiają się duże połacie uprawnej ziemi i pastwiska z hodowlą zwierząt - to farmy nowobogackich. A większość zabudowań , z lat 40/50 znikła z ziemi, wiele z nich jest opuszczonych. Emeryci... dożywają/wysiadają na ławkach pod sklepem. Dwaj moi koledzy ze szkoły I-IV już nie żyją.
            Mieszkańcy miast mazurskich utrzymują się z turystyki. A zabite deskami wioski można by ożywić
            poprzez otwarcie granicy do obwodu kaliningradzkiego. Takie jedno (tylko) przejście istnieje,
            ale bardziej na zachód.
            .....tak się zwierzyłem .... przepraszam. smile

            • anoagata Re: Czy wypada? 18.10.16, 12:22
              Moje zdanie jest takie;
              Dobrych życzeń nigdy dość.Gdybym ja otrzymała taką kartkę,było by miło i nie budowałabym żadnych teorii spiskowych, a swoja drogą to ja sama decyduję komu wysyłam życzenia,mąż tym nie jest zainteresowany choć w podpisie jest zaznaczony.

              Czuk1 nie przeżywaj tak Mazurami,mamy sie dobrze jestem sąsiadką powiatu węgorzewskiego.
              • czuk1 Re: Czy wypada? 18.10.16, 13:18
                To ciesze sie.

                PS. Cos zacielo sie w kawiaturze tego laptopa i nie moge pisac polskich liter. Przepraszam.

                • estella50 Re: Czy wypada? 18.10.16, 13:32
                  czuk1 napisał:
                  > PS. Cos zacielo sie w kawiaturze tego laptopa i nie moge pisac polskich liter.
                  > Przepraszam.

                  Spróbuj moją metodą: całkowicie odłączyć od zasilania (i baterię i wtyczkę), odczekać kilka minut i włączyć laptopa z powrotem. U mnie zawsze po takim zadziałaniu właściwe literki wracają.

                  • czuk1 Re: Czy wypada? 18.10.16, 14:39
                    Dziękuję .smile Tak zrobiłem.
Pełna wersja