iryska2604
21.10.16, 22:33
Obiadek w Smoleńsku, czyli bardzo wstydliwa tajemnica śledczego Macierewicza
Część delegacji polskiej, wśród której byli nie tylko posłowie i senatorowie, udawała się na obchody rocznicy mordu katyńskiego pociągiem. Jak zachowali się posłowie i senatorowie PiS-u, będąc kilka kilometrów od miejsca katastrofy? Oddajmy głos dobrze poinformowanemu Markowi Migalskiemu, który napisał o tym na swoim blogu. – „Co robiło stu posłów PiS w Smoleńsku, 10 kwietnia 2010 roku, w trzy godziny po tragedii? Odpowiedź – jedli obiad. Nie wierzycie Państwo? To się ich zapytajcie. Po tym, jak już się pomodlili za zmarłych i oddali im cześć, udali się do restauracji, żeby zjeść obiad. Głównym zaganiającym do autobusów i zachęcającym do jak najszybszego wyjazdu ze Smoleńska, był Antoni Macierewicz.
koduj24.pl/obiadek-w-smolensku-czyli-bardzo-wstydliwa-tajemnica-sledczego-macierewicza/
Daczego o tym tak cicho? Dziś w Sejmie jedynie poseł Niesiołowski o tym mówił broniąc Ewy Kopacz - ale nie wywołalo to żadnego odzewu.To sie chyba nie dzieje naprawdę...