Znaczenie terenu.

26.10.16, 22:19
Nawiązując do kota. Znaczenie terenu u kotów jest czymś naturalnym, ale może być bardzo uciążliwe dla ich właścicieli. Zwierzę w ten sposób okazuje przywiązanie do swojego terytorium, jednak, jeśli kot znaczy teren zbyt często, może to świadczyć o zaburzeniach fizycznych lub behawioralnych zwierzęcia. Mówiąc w sposób zrozumiały dla prostaków: kotu nieźle odwala. Jak poniżej się okazuje, nie tylko kotu.

Gazeta lokalna "Kurier Lubelski" zamieściła nast. informację: "Chcą całkowicie wyplenić PRL z mapy Lublina. 55 może się okazać pechową liczbą dla ul. Obrońców Pokoju. Dlaczego? Pojawił się pomysł dekomunizacji tej ulicy, która przypomnijmy, swoją nazwę nosi od 1951 roku (czyli równo 55 lat). Domaga się tego Towarzystwo Przyjaciół Grodna i Wilna, które chce zmienić jej nazwę na Obrońców Grodna.

Do 1951 roku patronem tej ulicy był Józef Piechota, prezydent Lublina w okresie międzywojennym. - Nazwa Obrońców Pokoju została wprowadzona dla uczczenia ruchu obrońców pokoju i bojowników o wolność takich, jak: Ludwik Waryński, Jarosław Dąbrowski, Walery Wróblewski, Hanka Sawicka. Czyli bohaterów propagandy komunistycznej z czasu PRL-u- argumentuje Tomasz Rodziewicz, prezes TPGiW.
"

plus.kurierlubelski.pl/wiadomosci/a/chca-calkowicie-wyplenic-prl-z-mapy-lublina,10782632

Nie kwestionuję, że nazwa ulicy była pokłosiem Światowego Kongresu Intelektualistów w Obronie Pokoju zapoczątkowanego w dniach 25–28 sierpnia 1948 w Auli Politechniki we Wrocławiu, który był propagandową imprezą radzieckich i polskich komunistów, skierowaną przeciw „amerykańskiemu imperializmowi”.

Udział w nim wzięła część elity kultury europejskiej, ponad 400 osobistości światowej kultury, przede wszystkim o poglądach lewicowych. Wśród uczestników byli m.in. Pablo Picasso, Irène Joliot-Curie, Julian Huxley, György Lukács, Fernand Léger, Roger Vailland, Salvatore Quasimodo, Paul Éluard, Martin Andersen Nexø, Julien Benda, z ze strony radzieckiej Aleksandr Fadiejew, Ilja Erenburg, Michaił Szołochow. Spośród polskich intelektualistów brali udział m.in. Jarosław Iwaszkiewicz, Maria Dąbrowska, Zofia Nałkowska, Tadeusz Kotarbiński, Józef Chałasiński, Andrzej Panufnik, Kazimierz Wyka, Stanisław Lorentz, Stanisław Ossowski. List przysłał Albert Einstein. Uczestniczyć miał też Louis Aragon, źródła są jednak sprzeczne czy faktycznie pojawił się na Kongresie. Pomysłodawcą zorganizowania w Polsce był Jerzy Borejsza.

Polacy wiązali z Kongresem nadzieje na podtrzymanie więzi ze światem zachodnim. Pozytywny początkowo klimat Kongresu pogorszył się po wystąpieniu przewodniczącego sowieckiej delegacji Aleksandra Fadiejewa, który ostro zaatakował politykę USA. Po jego wystąpieniu część delegatów zachodnich, m.in. Huxley, Léger i Alan J.P. Taylor, opuściła kongres.
Czytaj więcej na pl.wikipedia.org/wiki/%C5%9Awiatowy_Kongres_Intelektualist%C3%B3w_w_Obronie_Pokoju

Jak też efektem II Światowego Kongresu Obrońców Pokoju który odbył się 16 listopada 1950 r. w Warszawie, który pierwotnie planowano zorganizować w Sheffield, lecz władze brytyjskie odmówiły części uczestników wiz wjazdowych a tych, którzy je posiadali, nie przepuszczono przez granicę.
Kongres ten był już całkowicie podporządkowany interesom propagandowym ZSRR. Ruch obrońców pokoju był narzędziem nacisku na rządy państw zachodnich. Presja opinii publicznej miała wymusić ograniczenie wydatków na zbrojenia w krajach kapitalistycznych. Do Warszawy przybyli komuniści z całego świata, a wśród nich Pablo Neruda chilijski poeta i członek Komunistycznej partii Chile, który został członkiem prezydium Kongresu.

Podczas II Światowego Kongresu Pokoju w Warszawie, powołano do życia Światową Radę Pokoju, która ogłosiła tak zwany Apel Sztokholmski, wzywający do zakazu używania i rozprzestrzeniania broni atomowej. W krajach bloku wschodniego organizowano powszechne akcje podpisywania apelu. W Polsce, według oficjalnych danych, podpisało go 18 milionów obywateli...
Czytaj więcej na nowahistoria.interia.pl/kartka-z-kalendarza/news-16-listopada-1950-r-ii-swiatowy-kongres-obroncow-pokoju,nId,1058922#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox

Jakby nie patrzeć, inspiracja dla tych imprez jednoznacznie płynęła z Kremla, którego komunistyczni władcy zamierzali wykorzystać międzynarodową presję społeczną dla blokowania przewagi militarnej Zachodu. Z drugiej strony, społeczność międzynarodowa po okrutnych doświadczeniach wojennych pragnęła życia w pokoju. I jestem przekonany, że to pragnienie u większości z nich było prawdziwe. Czy można kwestionować takie pragnienia? Czy można chęć obrony pokoju uznawać wyłącznie za "komunistyczną dywersję"? Zwłaszcza, w kilka lat po II wojnie światowej i w trakcie trwającej już kolejnej wojny, tym razem na Półwyspie Koreańskim? Znając potworne okrucieństwa wojny, uważam, że POKÓJ jest wart jego obrony, i to niezależnie od tego, kto jest jego obrońcą.
Dlatego znaczenie terenu kosztem pamięci Obrońców Pokoju uważam za gigantyczne nieporozumienie i, co gorsza dowodzące dość jednostronnej znajomości historii... przez Pana Przewodniczącego stowarzyszenia, którego nazwa skądinąd budzi we mnie rodzinne sentymenty.
    • aga-kosa Re: Znaczenie terenu. 27.10.16, 08:46
      Podpowiedz "Towarzystwu", że w mieście jest też ulica DWORCOWA. Radni z Krakowa podobno żądali zmiany - bo jakiś "Dworcow" nie będzie im miasta szpecił. wink
      Lecz na głupotę nie wymyślono lekarstwa. Co będzie jak zabraknie nas świadków PRL. aga
      • aga-kosa Re: Znaczenie terenu. 27.10.16, 08:53
        https://m.natemat.pl/5745d5fbdfc6acaf31bb5a0edc8a6e58,640,0,0,0.jpg
        To tu radny PIS chce likwidować UL Dworcowa. wink aga
        • estella50 Re: Znaczenie terenu. 27.10.16, 11:59
          Nazewnictwo ulic jest związane z historią, a ta jest nauczycielką życia, czyż nie?
          Ponazywają teraz ulice, place i mosty różnymi kaczyńskimi i żołnierzami wyklętymi, a za kilka lat nowa władza wyrzuci te nazwy, a nada imiona swoich żołnierzy, prezydentów i niezłomnych. I tak w koło Macieju!
          Najlepiej nowym ulicom i osiedlom nadawać neutralne nazwy np przyrodnicze. Nikt nie będzie mógł się czepiać i danych adresowych nie trzeba będzie zmieniać.
          • iryska2604 Re: Znaczenie terenu. 27.10.16, 17:25
            Gdzie indziej zyją bez nazw ulic i jakos do domu trafiaja - np.w Tokio.Przynajmniej nie maja się o co kłócić.
            • dociek Re: Znaczenie terenu. 30.10.16, 08:47
              Podejrzewam, że przy takiej nadgorliwości Popaprańców i Szaleńców oraz ich popleczników i sympatyków, przy najbliższej zmianie władzy w kraju problemem nie będzie tzw. "dekomunizacja nazewnictwa", ale nastąpi wielka i niestety równie absurdalna, jak obecna, akcja masowej "DePiSyzacji Polski". Skoro w Lublinie kresowe ziomkostwo uznaje za politycznie wrogich - Obrońców Pokoju, a w Starachowicach PiS*nięci "wynoszą na ulice błogosławione łono" matki bliźniaków, którzy ukradli księżyc, niemalże jak w Korei Północnej, gdzie wielbi się członków rodziny Wiecznego Prezydenta, Wielkiego Wodza i Ojca Narodu Kim Ir Sen'a.

              natemat.pl/193417,to-sie-dzieje-naprawde-jadwiga-kaczynska-zostala-patronka-jednej-z-ulic-w-starachowicach


              "To się dzieje naprawdę! Jadwiga Kaczyńska została patronką jednej z ulic w Starachowicach. Władze miasta dekomunizują ulice i bohaterowie z czasów PRL-u już nie będą dłużej patronami ulic w Starachowicach. Idzie nowe, jedna z ulic zyskała nazwę Jadwigi Kaczyńskiej, matki bliźniaków Lecha i Jarosława. Zresztą chyba nikomu nie trzeba jej przedstawiać, a już na pewno nie radnym PiS, którzy przeforsowali tę nazwę. Mieszkańcy chcieli mieszkać przy Bankowej."
    • alfredka1 Re: Znaczenie terenu. 30.10.16, 11:08
      Masz rację !! nie zmieniać !!!
      przykro mi, że moi Przyjaciele ze Stowarzyszenia też się włączają sad już przestańmy , tak niewiele życia nam zotało ,
      a POKÓJ niech będzie z nami smile)
    • suender Re: Znaczenie terenu. 30.10.16, 12:16
      dociek 26.10.16, 22:19

      > Znaczenie terenu......

      Po zmianach nazw ulic, patronów szkół, nazw parków i skwerów, teatrów, etc. można rozpoznać bieg historii na danym terenie. Czy to jedyny plus owych zmian, czy są jeszcze jakieś inne? Co o tym myślisz?
      Może biedni są Nowojorczycy, którzy mają ulice numerowane i nowe ekipy rządzące mają kłopoty w znaczeniu swego terenu. Dla mnie jednak interesującym było by wydzielanie części miasta specjalnie do celów stawiania tam pomników zasłużonych osób i organizacji, do wystawiania tam map z zaznaczonymi ulicami łącznie ze zmianami ich nazw na przestrzeni wieków. I co najważniejsze, tereny te powinny być specjalnie chronione przed wandalami, a ich zwiedzanie powinno być obowiązkiem edukacyjnym dla dziatwy szkolnej oraz innych zainteresowanych.

      Pozdr.
      • dociek Re: Znaczenie terenu. 30.10.16, 12:29
        suender, widzisz, w tym samym czasie Rada Miasta Lublin, nadała nazwy "bezosobowe" chyba pięciu nowym ulicom miasta, tyle, że w dzielnicy na jego obrzeżu: Dolinowa, Kaktusowa, Kwitnąca, Mirabelkowa, Rajska... I pytanie, dlaczego jedna z nich nie może się nazywać ulicą Obrońców Grodna?
        Ano dlatego, że nie są ulicami w Śródmieściu. A poza tym... Obrońcy Pokoju to tylko "komuchy"! Idąc dalej, prawdziwi wrogowie tzw. "komuny" to po prostu wrogowie pokoju... Czyż nie tak?

        Czytaj więcej: www.kurierlubelski.pl/wiadomosci/lublin/a/nowe-ulice-na-slawinie-w-botanicznym-klimacie,9978227/
      • dociek Re: Znaczenie terenu. 30.10.16, 12:50
        sueder, a odnośnie pomników... kolejna, a może jeszcze większa polityczna osobliwość. Wymiana jednego, niesłusznego już według "obecnych kombatantów", pomnika na inny, słuszny według nich, pomnik i zssyłka tego starego na cmentarz.
        Jakże to typowe dla zwierząt drapieżnych znaczenie zajętego przez nich terenu.


        www.kurierlubelski.pl/wiadomosci/lublin/a/po-remoncie-pl-litewskiego-pomnik-nieznanego-zolnierza-bedzie-wygladal-jak-przed-wojna,10103028/

        "Okazją od zmiany płyty pomnika Nieznanego Żołnierza jest trwający remont pl. Litewskiego. To odpowiedź na apele organizacji kombatanckich....
        Obecna forma tego pomnika z placu Litewskiego pochodzi z 1962 roku. Według przedstawicieli części organizacji kombatanckich powinna być zmieniona, dlatego że dobór nazw bitew z okresu II wojny światowej odzwierciedla interpretację najnowszej historii, narzuconą w okresie PRL. Poza tym, orzełek z pomnika jest bez korony. Swoje pismo w tej sprawie Lubelskie Stowarzyszenie Osób Represjonowanych w Stanie Wojennym w maju skierowało do prezydenta Lublina Krzysztofa Żuka. Upomina się w nim o napisy „zawierające całą prawdę historyczną o walce narodu polskiego”. Stanowisko wyraził już Wojewódzki Komitet Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, stwierdzając, że najlepszym rozwiązaniem byłoby przywrócenie przedwojennej formy pomnika. Komitet proponuje umieszczenie na nim takiego napisu głównego: „Nieznanemu żołnierzowi poległemu za Polskę” oraz słów „Przechodniu, powiedz Ojczyźnie, że polegliśmy wierni w jej służbie”. Pomnik Nieznanego Żołnierza jest chroniony jako element założenia, jakim jest plac Litewski. - Przygotowujemy materiały, aby wystąpić do ministra kultury o skreślenie tego pomnika z rejestru zabytków - zapowiada Hubert Mącik, miejski konserwator zabytków...
        "

        lublin.wyborcza.pl/lublin/1,48724,20512044,protest-przeciw-niszczeniu-lubelskich-pomnikow-list.html#ixzz4OZGMWtb0

        "Usuwanie z przestrzeni publicznej symboli polskiego wysiłku niepodległościowego - jest gwałtem zadawanym świadomości historycznej lublinian! - pisze w liście otwartym Kornel Sowiński, Wiceprezes Stowarzyszenia Pamięci i Tradycji Armii Ludowej...
        Nasze miasto staje się symbolem historycznej cenzury i bezprzykładnej dewastacji miejsc pamięci poświęconych walce zbrojnej o wolność podczas II wojny światowej. Niczym nieuzasadniony demontaż Pomnika Partyzantów, a obecnie koncepcja likwidacji Pomnika Nieznanego Żołnierza na placu Litewskim - wpisują się w fatalną, szkodliwą także ze względów społecznych, edukacyjnych i wychowawczych linię polityczną, kształtującą przyszłe pokolenia odwrócone tyłem od chwalebnej przeszłości własnego Narodu, wykorzenione i pozbawione odpowiednich wzorców patriotyzmu. Pomysły ograniczenia pamięci historycznej do cmentarzy, należy ocenić jednoznacznie negatywnie, jako próby zasugerowania, że cała nasza świadomość jest znacznie bardziej martwa, jak ci, którzy polegli by Polska trwała wiecznie! W dodatku mamy do czynienia z niedopuszczalnym dzieleniem polskiej krwi, wartościowaniem ofiary walczących o wyzwolenie narodowe z niemieckim okupantem. Takie praktyki miały miejsce w przeszłości - i słusznie zostały zgodnie potępione m.in. wszystkie środowiska kombatanckie. Powrót tej niebezpiecznej, nieuczciwej tendencji - to dowód na uleganie politykierstwu i bieżącym, partykularnym interesom partii, bez szacunku dla samych weteranów i kombatantów i ich dzieła. Stowarzyszenie Pamięci i Tradycji Armii Ludowej zgłasza zdecydowany sprzeciw wobec projektu usunięcia z placu Litewskiego Pomnika Nieznanego Żołnierza i występuje niniejszym do Prezydenta Miasta Lublin o zmianę decyzji w tej sprawie, zaś do Instytutu Pamięci Narodowej o wydanie negatywnej opinii dla planu zmiany formy i przeniesienia Pomnika na cmentarz komunalny przy ul. Białej. Czy Lublin chce na mapie Polski występować jako miasto, w którym tworzono historię - czy takie, w którym historia jest właśnie niszczona?
        "

        I dla uzupełnienia, kilka komentarzy z facebooka:

        www.facebook.com/Bronimy-Pomnika-Nieznanego-%C5%BBo%C5%82nierza-w-Lublinie-310353336021109/
        • suender Re: Znaczenie terenu. 30.10.16, 15:46
          dociek 30.10.16, 12:29

          > kolejna, a może jeszcze większa polityczna osobliwość. Wymiana jednego, niesłusznego
          > już według "obecnych kombatantów", pomnika na inny, słuszny według nich, pomnik
          > i zssyłka tego starego na cmentarz.

          - A w czym przeszkadza Ci mój pomysł, by w mieście był tzw. park pomników dla wszystkich opcji politycznych a nawet okupantów? Przecież to są świadkowie historii, która jak była to już ją nikt nie zmieni!

          Ja znam trochę historię pomnika w Kromołowie postawionego przez miejscowych chłopów carowi (okupantowi) ruskiemu za zniesienie pańszczyzny, ze stosownym napisem na cokole i z oczywiście symbolami chrześcijańskimi. Co zrobiły miejscowe władze po ustaniu zabory ruskiego? Cokół z napisem pokryli grubym tynkiem betonowym i zasłonili napis. Został się tylko chrześcijański krzyż.
          Dopiero parę lat temu odkuto tynk i ukazał się zdumionym ludziom napis wdzięcznościowy carowi za zniesienie pańszczyzny! We wsi zawrzało i jest wniosek o ponownie zatynkowanie napisu. Czyż to nie dziwne?

          > pisze w liście otwartym Kornel Sowiński, Wiceprezes Stowarzyszenia Pamięci i Tradycji
          > Armii Ludowej.

          Jaka szkoda, że ma nazwisko SOWIŃSKI! To nazwisko znałem do tej pory tylko z dobrej strony. Zbigniew Sowiński był moim wykładowcą z Polit. Śląskiej z geometrii wykreślnej. Jego rysunki na tablicy można by było filmować i w TV pokazywać. Wręcz samorodny talent. Widać, że nie jednemu pieskowi na nazwisko SOWIŃSKI!

          Pozdr.
          • iryska2604 Re: Znaczenie terenu. 30.10.16, 17:31
            A w czym przeszkadza Ci mój pomysł, by w mieście był tzw. park pomników dla wszystkich opcji politycznych a nawet okupantów? Przecież to są świadkowie historii, która jak była to już ją nikt nie zmieni!

            I to jest bardzo ciekawy pomysł ale do zrealizowania przez mądrych ludzi. Jeśli to miałaby być lekcja historii.Ale pomyśl tylko o pianie z ust jaką toczyliby przedstawiciele jedynie słusznej na samą myśl,że prezydent 1000-lecia stoi ramię w ramię z żołnierzem radzieckim?
            • dociek Re: Znaczenie terenu. 31.10.16, 06:51
              https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/v/t1.0-0/s480x480/14639890_332517240443348_8339263125750340507_n.jpg?oh=66ba4ef8bc49de2892eb3c1505259ca9&oe=58D5AD3A
            • dociek Re: Znaczenie terenu. 31.10.16, 19:44
              > A w czym przeszkadza Ci mój pomysł, by w mieście był tzw. park pomników dla
              > wszystkich opcji politycznych a nawet okupantów? Przecież to są świadkowie his
              > torii, która jak była to już ją nikt nie zmieni!

              >
              > I to jest bardzo ciekawy pomysł ale do zrealizowania przez mądrych ludzi.
              > Jeśli to miałaby być lekcja historii.Ale pomyśl tylko o pianie z ust jaką
              > toczyliby przedstawiciele jedynie słusznej na samą myśl,że prezydent 1000-leci
              > a stoi ramię w ramię z żołnierzem radzieckim?

              Przecież na tym polega tzw. dekomunizacja. I znaczenie terenu przez PiSiaków. Całkowicie usunąć z przestrzeni publicznej nie tylko pomniki żołnierzy radzieckich, czy patronów ulic mających choćby śladowe związki z lewicą, czy też z PRL, ale także pomniki poległych za ojczyznę partyzantów z AL, BCh i nawet tych z AK, którzy posłuchali rozkazu generała Leopolda Okulickiego "Niedźwiadka", ponieważ nie pasują do kategorii "żołnierzy wyklętych". Ale matka najważniejszych w Polsce bliźniąt, dla radnych PiS ze Starachowic widać mieści się w tej kategorii...
              "...wiadomo, to matka, błogosławione jej łono, które wydało bliźniaków na ten świat..."

              natemat.pl/193539,przyjezdzala-do-starachowic-na-wakacje-jak-radni-pis-wbrew-mieszkancom-nazwali-ulice-imieniem-jadwigi-kaczynskiej
Pełna wersja