List otwarty do Beaty Gosiewskiej

02.11.16, 09:57
Ale chcę Pani powiedzieć, że w obliczu tych wszystkich faktów, tych pieniędzy, które już Pani dostała i wysokich rent, które dostają Pani dzieci - żądanie "odszkodowania" w wysokości kolejnych pięciu milionów z kasy Państwa (a więc także z moich podatków) uważam za przekroczenie granic przyzwoitości. Nie wiem, co na ten temat mówi prawo, nie wiem, jakie są „kwoty w podobnych sprawach na poziomie średniej europejskiej”, ale powiem szczerze: na Pani miejscu spaliłbym się ze wstydu, zanim wyciągnąłbym rękę po te pieniądze.

wyborcza.pl/7,95891,20907138,list-otwarty-do-beaty-gosiewskiej.html#BoxGWImg
Nie zastanawia sie pazerne babsko z czyich kieszeni wyciągnęła juz tyle i chce jeszcze.Ona w ogóle myśli?
    • estella50 Re: List otwarty do Beaty Gosiewskiej 02.11.16, 10:51
      A ona z oburzeniem odpowiada, że to nagonka polityczna! Metodą pisowców nie odnosi się do meritum sprawy tylko próbuje rozliczać np dziennikarzy informujących o wniosku i szukać ich powiązań z PO czy KODem. Gosiewska nie jest jedyną wnioskującą o takie wielkie, w dodatku kolejne pieniądze. Chętnych jest podobno 10!
      Może powtarzam plotkę, ale B.Gosiewska w 2010 r. miała być w separacji z mężem, gadanie więc o jakichś ich wspólnych planach, wielkiej miłości należy przyjmować z dużym znakiem zapytania.
      • ewa9717 Re: List otwarty do Beaty Gosiewskiej 02.11.16, 11:13
        Żądać przyzwoitości od kogoś z tej rodziny? Nie da się. A trochę wiem, już od darłowskich czasów...
Pełna wersja