dociek
09.11.16, 07:12
Dla mnie osobiście, niemalże identycznym nadużyciem znaczeniowym, o którym mowa poniżej, jest powszechność, wręcz "norma terminologiczna" używania pojęcia KOMUNIZM , a w wersji brutalnej: KOMUCHY stosowana generalnie na określenie czasów PRL i ludzi mających w tym czasie swoje korzenie, jakieś związki z tym okresem, czy także pewne poglądy. Jest to po prostu fałszowanie i wypaczanie naszej historii oraz propagandowe nadużycie terminologii, typowe dla tzw. "prawicy". Która także w polskiej odmianie nie jest nią w swojej istocie. W Polsce de facto komunizm nie funkcjonował jako system władzy politycznej. Wystarczy tylko zapoznać się z definicją tego słowa, obecnie używanego jako negatywny epitet bez rozumienia jego znaczenia.
wojciechlazarowicz.natemat.pl/194143,moi-kochani-lewacy
"Zarówno Graff, jak i Śpiewak są inteligentniejsi od posłanki Pawłowicz, czy posła Pięty. Ale to Pawłowicz, Pięta i inni politycy nadający ton publicznych wystąpień PiS „językowo” ograli lewicę, narzucili jej swój język. Bo PiS szermując określeniem „lewak”, „lewactwo” manipuluje ludźmi tak samo, jak w '68 roku partia rządząca wszystkich ludzi pochodzenia żydowskiego określała jako syjonistów. Rzecz nie polega na tym, że syjonista jest słowem obraźliwym w każdych okolicznościach, ale sugerowanie obywatelom polskim i nierzadko polskim patriotom, że mają inną ojczyznę, której interesy są im bliższe było obraźliwe. Ta manipulacja polega na dorobieniu gęby, zakwalifikowaniu do jakiejś grupy, do której wcale się nie należy, i przynależność w danych okolicznościach jest uwłaczająca. Mój ojczym był Żydem i w '68 roku był określany jako syjonista, co było przede wszystkim oszczerstwem, bo mój ojczym nigdy nie miał i nie chciał mieć innej ojczyzny, niż Polska. Jeśli więc ktoś mówił o moim ojczymie żydek, parch, – to zwyczajnie go obrażał. Jeśli jednak nazywał go syjonistą, to szkalował go sugerując, że jest zdrajcą Polski. ...I tym samym podążał za manipulacją Gomułki. ...
Lewak” to określenie ekstremisty lewicowego, który akceptuje przemoc, terroryzm. I na tym właśnie polega cholerna manipulacja PiS, że każdego lewicowca pomawia o kompromitujący ekstremizm. Nie inaczej zresztą o przywódcach Solidarności mówiła komunistyczna propaganda, jako o „ekstremie”. Metoda propagandowa PiS wobec KOD jest zresztą taka sama, jaką stosowała PZPR wobec Solidarności: pomawianie o ekstremizm, zdradę Polski, wysługiwanie się zachodowi, przyjmowanie pieniędzy z zagranicy, itd.
PiS dzisiaj każdą krytyczną wobec rządu lewicę określa jako „lewactwo” , a tym samym pomawia o niszczycielskie, antyspołeczne zachowania. Właśnie takie, jakie miały ugrupowania lewackie takie jak Czerwone Brygady, Frakcja Czerwonej Armii - które organizowały zamachy terrorystyczne, porywały i mordowały przeciwników politycznych. "