Ziobro pozwany przez sędzię!

10.11.16, 09:16
Sędzia Justyna Koska-Janusz pozwała Zbigniewa Ziobro za naruszenie jej dóbr osobistych. To precedens w historii polskiego sądownictwa – orzekająca i pracująca nadal sędzia występuje do sądu przeciwko ministrowi nadzorującemu wymiar sprawiedliwości

Sędzia Justyna Koska-Janusz domaga się przeprosin za bezprawne, jej zdaniem, odwołanie z pracy w Sądzie Okręgowym w Warszawie. Żąda też zdjęcia ze strony internetowej resortu oświadczenia, w którym napisano, że w swojej działalności „miała się wykazać wyjątkową nieudolnością” i że nie poradziła sobie „z prowadzeniem prostej, choć głośnej sprawy”.

„W Sądzie Okręgowym powinni orzekać tylko sędziowie o wysokich umiejętnościach, sprawności i profesjonalizmie” – głosi komunikat na stronie resortu.

Pani sędzia miała raz tylko kontakt na sali sądowej z obecnym ministrem sprawiedliwości. Był on wówczas pozwany o ukrycie dowodów przez S.Netzla. Ziobro sprawę przegrał, w dodatku musiał zapłacić 2 tys. zł kary za spóżnienie na sprawę.
Ale formalnie pani sędzia została opisana negatywnie na stronie ministerstwa za sprawę sprzed 3 lat. Chodziło o kobietę, która wjechała pijana samochodem do metra. Pani sędzia miała wówczas dyżur i oceniła, że kobieta prawdopodobnie jest niepoczytalna i musi być zbadana. I na tym jej udział w sprawie się skończył


    • jaga_22 Re: Ziobro pozwany przez sędzię! 10.11.16, 15:48
      Tu jest wszystko.Ciekawe co z tego wyniknie?

      oko.press/ziobro-pozwany-sedzie-ktora-zdegradowal/
      • iryska2604 Re: Ziobro pozwany przez sędzię! 10.11.16, 17:57
        Póki co -mogą wszystko...Pozamiatają pod dywan.
        • estella50 Re: Ziobro pozwany przez sędzię! 10.11.16, 18:19
          iryska2604 napisała:

          > Póki co -mogą wszystko...Pozamiatają pod dywan.

          Chyba tutaj Ziobrze się nie uda. Sędziowie nie kochają Ziobry, nawet go nie szanują. I gratulują koleżance determinacji.
          A swoją drogą ten Ziobro to wyjątkowo wredny typ. Od lat toczył sprawę p-ko lekarzom w związku ze śmiercią ojca. I przegrał. A jak tylko został ministrem, to natychmiast nasłał śledczych do mieszkań lekarzy - autorów ekspertyz - na rewizje. Sędziów z tej swojej sprawy zdegradował. Teraz zdegradował sędzinę, która śmiała skazać go na grzywnę.
          Zresztą już na studiach bawił się w donosy na kolegów - studentów za palenie trawki.
          >
Pełna wersja