Nie ma tego złego ....

16.11.16, 06:25
Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło.
Mało dzieci się rodzi . Było by ich mniej , gdyby Polacy przestrzegali zasad katolicyzmu.
Polacy dosyć masowo żyją bez ślubu i z takich związków rodzi się co trzecie dziecko.
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,20982562,dziennik-gazeta-prawna-jedna-trzecia-miejskich-dzieci-jest.html
    • suender Re: Nie ma tego złego .... 16.11.16, 16:08
      czuk1 16.11.16, 06:25

      > ..... dosyć masowo żyją bez ślubu ......

      Opierasz się chyba o statystkę. Statystyka to jednak bardzo zwodnicze źródło. Przykład: "Dziadek 90 lat już nie uprawia sexu, jego wnuczek 4 lata jeszcze nie uprawia sexu. Ich obydwu statystyka zalicza podobno do uprawiających sex w 50%."

      ŚLUB religijny to rzecz bardzo intymna i nader dyskretna. Ślubu nie udziela duchowny, lecz stający na ślubnym kobiercu, sami sobie go (przed Stwórcą) udzielają. Zatem ci co kiedyś nieuczciwie składali ślub, to był on dla nich NIEWAŻNY już w momencie wymówienia słowa ŚLUBUJĘ! Dziś oni są być może bardziej uczciwi i dlatego wolą ślubu nie brać.

      Podejrzewam, że WAŻNYCH ślubów obecnie jest prawie tyle samo co przed laty. Nie jestem tej tezy jednak w stanie udowodnić, tak jak i Ty nie jesteś ją w stanie obalić.

      Pozdr.
      • green-balon Re: Nie ma tego złego .... 16.11.16, 16:39
        suender napisał:

        > czuk1 16.11.16, 06:25
        >
        > > ..... dosyć masowo żyją bez ślubu ......
        >
        > Opierasz się chyba o statystkę. Statystyka to jednak bardzo zwodnicze źródło. P
        > rzykład: "Dziadek 90 lat już nie uprawia sexu, jego wnuczek 4 lata jeszcze nie
        > uprawia sexu. Ich obydwu statystyka zalicza podobno do uprawiających sex w 50%.
        > "
        >
        [b]Racja,statystyka to oszustwo. Co mówi statystyka kiedy patrzę na nekrologi i na 20 sztuk dwie sztuki to ludzie dużo powyżej 65 roku życia a reszta pomiędzy 55 a 65 lat?

        Unikam firm polecanych przez spamerów.
      • czuk1 Re: Nie ma tego złego .... 17.11.16, 12:07
        Pamięć mam już zawodną (poszukam w sieci) ale tu nie trzeba statystyki i statystyk/danych ze spisów, z GUS. Wystarczą wyniki sond/badań reprezentacyjnych. Bierzemy np. próbę ponad 1000 osób. Muszą oni reprezentować przedział wiekowy, zawodowy, ,społeczny status społeczeństwa rozkład miejsc zamieszkania ,... Uzyskujemy od nich odpowiedzi. Zsumowane i opracowane wyniki będą podobne jakie moglibyśmy uzyskać ze spisu powszechnego. Na podstawie takich badań reprezentacyjnych możemy powoływać się /uogólniać dane dla Polski.
        wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,20982562,dziennik-gazeta-prawna-jedna-trzecia-miejskich-dzieci-jest.html

    • engine8 Re: Nie ma tego złego .... 16.11.16, 17:16
      Dlaczego byloby mniej dzieci gdyby Polacy przestrzegali zasad katolicyzmu? Wydawaloby sie ze to byloby odwrotnie?
      • czuk1 Re: Nie ma tego złego .... 19.11.16, 19:52
        Jeszcze nie czytałem. Ale prosty wniosek , jeśli co trzecie dziecko pochodzi ze związku nieformalnego, to brak takich związków spowodował by zmniejszenie liczby urodzonych dzieci. Zakładam, że ci co żyją teraz w związkach nieformalnych - nie zmienili by zdania - nie zawierali by małżeństw w kościele.
        • suender Re: Nie ma tego złego .... 20.11.16, 07:08
          czuk1 19.11.16, 19:52

          > Ale prosty wniosek , jeśli co trzecie dziecko pochodzi ze związku nieformalnego, to brak takich
          > związków spowodował by zmniejszenie liczby urodzonych dzieci.
          > Zakładam, że ci co żyją teraz w związkach nieformalnych - nie zmienili by zdania
          > - nie zawierali by małżeństw w kościele.

          Taką wypowiedź dosyć trudno zrozumieć, dlaczego?:

          a) związek formalny jest każdy zawarty w związku religijnym, czy też w USC, czy też i tu i tu.
          b) związek nieformalny jest każdy spoza w/w.
          c) związek nieważny jest każdy zawarty ze świadomą nieuczciwością, jednego lub obydwu narzeczonych, bez świadka z nieba.
          d) związek ważny, jest każdy zawarty ze świadomą uczciwością obydwu narzeczonych, w trakcie którego młodzi powołują na głównego świadka Najwyższego! Nie musi być on koniecznie rejestrowany w księdze ślubów, nie musi być zawierany w kościele, bo może być zawierany bez ludzkich świadków, - nawet na pustyni.
          W przypadki rodziców Kaina i Abla tak właśnie chyba było!!

          e) Jest jeszcze kilka innych powodów, ale na razie tyle wystarczy.

          Pozdr.
          • czuk1 Re: Nie ma tego złego .... 20.11.16, 07:57
            suender napisał do mnie:
            Taką wypowiedź dosyć trudno zrozumieć, dlaczego?:
            > a) związek formalny jest każdy zawarty w związku religijnym, czy też w USC, czy
            też i tu i tu. --
            • suender Re: Nie ma tego złego .... 20.11.16, 12:00
              czuk1 20.11.16, 07:57

              > > obydwu narzeczonych, bez świadka z nieba. > (wchodzisz do sumień narzeczonych ?)

              Nie wchodzę do sumień i dlatego nie jestem w stanie i nawet nie chcę powiedzieć, który akt ślubu był PRAWY a który NIE PRAWY. Bo to domena kogoś innego. A tak, czy dany ślub był rejestrowany na piśmie, czy nie jest bez znaczenia.

              > nie przekonasz mnie tym zwrotem - "chyba było" ani tym bardziej biblijnym - "było"

              Ja tu nie jestem od PRZEKONYWANIA. Jesteś dorosłym człowiekiem i myślisz jak myślisz. Poza tym z Twych wpisów wyglądasz mi na w miarę rozsądną osobę i dosyć chyba uczciwie wyrażającą swoje przekonania, - to DOCENIAM.

              Ja też pozdrawiam Cię serdecznie.
              • czuk1 Re: Nie ma tego złego .... 20.11.16, 15:24
                suender napisał: Nie wchodzę do sumień i dlatego nie jestem w stanie i nawet nie chcę powiedzieć , który akt ślubu był PRAWY a który NIE PRAWY. Bo to domena kogoś innego.
                Dla mnie równie ważny jest związek małżeński zawarty przed urzędnikiem USC lub urzędnikiem kościelnym. Na równi z tą formą uznaję każde ślubowanie pary ludzi (ustne lub pisemne) , byle by było przestrzegane. I tu zgadzamy się .
                Przy czym usankcjonowanie prawne konkubinatów - wg mnie - jest wskazane . Choćby dla
                zaprzestania dyskryminacji takich związków, przez prawo państwowe i w rzeczywistości.

                Odeszliśmy od tematu głównego i mojej tu pochopnej wypowiedzi.
                Suender. Muszę przyznać, że jestem w stanie udokumentować tego co napisałem na temat różnicy w dzietności kobiet w związkach małżeńskich i kontrahenckich lub innych.
                • iryska2604 Re: Nie ma tego złego .... 20.11.16, 15:51
                  A ja sobie myślę że zaden slub,wazny czy niewazny -nie wpływa na dzietnosć ani trwałosć zwiazku. To jest wyłącznie sprawa dwojga ludzi i ich uczuć. Moim zdaniem - jesli juz sie mówi o związkach formalnych i nieformalnych to KK powinien spuscić z tonu.Ludzie tworzą komórkę społeczeństwa i ta jako taka powinna byc usankcjonowana przez Państwo bo obywatele sa róznych nacji i wyznań .Wg prawa będą małzeństwem.
                  • czuk1 przeniesienie usc do kancelarii parafialnej. 20.11.16, 16:40
                    Z tym przejęciem faktycznym uprawnień państwa przy zawieraniu związku małżeńskiego sprytnie pomyślano. Zostawiono dowolność zawierania aktu małżeństwa - w USC lub kościele. Za państwo zadania urzędnika stanu cywilnego wykonuje ksiądz (nie wykształcony z dziedzinie prawa rodzinnego, nie odpowiadający za te czynności) a pracownik USC ew. przepisuje zapisy księdza do swoich ksiąg. Wyobrażam sobie, że może z tego procederu
                    wynikać wiele merytorycznych błędów.... pomijając obniżenie rangi USC. Może więc lepiej było przenieść czynności USC do kancelarii parafialnej. Wtedy można by tam sporządzać
                    akty zgonu i urodzeń. ???!! wink ..... nie,.... to był żart.

                    Dla mnie sporządzenie aktu małżeństwa - bez obecności osób zawierających małżeństwo, świadków - na podstawie aktu małżeństwa zawartego i spisanego w kościele..... jest kolejnym krokiem do przeobrażania naszego państwa.... w wyznaniowe.
                    • suender Re: przeniesienie usc do kancelarii parafialnej 21.11.16, 12:22
                      czuk1 20.11.16, 16:40

                      > Za państwo zadania urzędnika stanu cywilnego wykonuje ......

                      Czas już oswoić się, że PAŃSTWO nie musi się zajmować wszystkim.
                      Kiedyś w minionym słusznie okresie PAŃSTWO miało prawie wyłączność np. na leczenie. Nagle pojawiło się wiele firm lekarskich tzw. NZOZ i świadczą usługi medyczne nie wiele gorzej niż ubóstwiane przez niektórych PAŃSTWO. Są prywatne służby detektywistyczne (konkurencja policji), etc. Może i w przyszłości powstaną prywatne USC, - i co z tego?, - bo poradzą sobie z tym!

                      Poza tym, teraz po ślubie w kościele urzędnik w USC wypisuje tylko akt ślubu, za sprokurowanie którego ponoszą odpowiedzialność całkowitą ksiądz i narzeczeni (np. za poświadczenie nieprawdy).
                      A, że przy wystawianiu owego aktu nie są obecni najważniejsi, których ten akt dotyczy, - hmm? Nieboszczyk też nie jest zazwyczaj obecny przy wystawianiu jego aktu zgonu w USC .....

                      W mej w/w opinii odnoszę się tylko do ślubów formalnych, z których tylko pewien (chyba dosyć duży) procent jest ślubów ważnych wg. prawa wyższej rani.

                      Pozdr.
                      • iryska2604 Re: przeniesienie usc do kancelarii parafialnej 21.11.16, 19:06
                        Czas już oswoić się, że PAŃSTWO nie musi się zajmować wszystkim.

                        Rzecz jasna, ale są niektóre dziedziny którymi powinno sie zajmowac. Nie mozna wszystkiego puszczac na żywioł - wtedy by była anarchia.
                        • czuk1 Re: przeniesienie usc do kancelarii parafialnej 21.11.16, 19:14
                          Można by pokusić się , i sprawdzić w sieci - czy jest choć jedno państwo na świecie w którym urzędy nie rejestrują małżeństw, urodzeń i zgonów; którego uprawnienia i obowiązku przekonano do organizacji kościelnych.
                          • maria88 Re: przeniesienie usc do kancelarii parafialnej 21.11.16, 19:52
                            Przepraszam, ale muszę co nieco wyjaśnić i sprostować.
                            Dokumenty do zawarcia małżeństwa koscielnego w dalszym ciągu kompletuje
                            Kier.USC bo ma wiedzę w tym zakresie. Natomiast do parafii daje stosowny
                            dokument ,że wszystko jest zgodnie z prawem. Oczywiscie ksiadz wtedy
                            za nic nie odpowiada. Po zawarciu slubu koscielnego przesyła do USC odpis zawartego małz.
                            Obecnie w USC nie prowadzi sie rejestracji w ksiegach bo......wprowadzono
                            tzw system rejestracji komputerowej społeczeństwa polskiego tzw.ZRODłO
                            dający informacje dla organów państwowych i nie tylko o każdym obywatelu od
                            urodzenia aż do smierci. Poza danymi z USC wprowadzane są tam informacje
                            z ogniw ewidencji ludności, dowodów osobistych i paszportowe.
                            Byc może jeszcze sa i inne.
                            Sporzadzanie . aktu jest na tzw. luznych kartkach a jego
                            treść przenoszona jest bezpośrednio do systemu Zródło.
                            Dostęp do naszych danych osobowych juz w tej chwili ma wiele osób, które
                            zatrudniane sa na umowy-zlecenia bo na bieżąco urzedy
                            nie dają rady obslugiwac interesantów i wprowadzać informacje do bazy.
                            Osobiście jestem tym wszystkim przerazona. A ile to kosztuje????
                            • czuk1 Re: przeniesienie usc do kancelarii parafialnej 21.11.16, 21:31
                              Dziękuje za wyjaśnienie i sprostowanie.
                              Byłem "do tyłu" w tych sprawach szczegółowych .
                              Bezpieczeństwo prawne tych aktów USC jest zapewnione
                              ale droga dokumentów dłuższa. Roboty w USC więcej.
                              Wszystko po to aby podnieść rangę ślubu kościelnego.
                • czuk1 Re: Nie ma tego złego .... 20.11.16, 19:56
                  Poprawka do mojego, poprzedniego wpisu:
                  ...Muszę przyznać, że nie jestem w stanie udokumentować tego co napisałem na temat różnicy w dzietności kobiet w związkach małżeńskich i kontrahenckich lub innych....
    • kaz_nodzieja Re: Nie ma tego złego .... 19.11.16, 19:12
      Teraz młodzi tak często się rozwodzą, że właściwie brak ślubu to taka profilaktyka. Po co brać ślubu skoro po 10-15 latach trzeba i tak będzie wziąć rozwód, jak wiemy nie zawsze przeprowadzany z klasą i bez większych problemów?
      • aga-kosa Re: Nie ma tego złego .... 20.11.16, 17:20
        Izabela Marczak, Sławomir Cichy  X      Facebook     Google Plus     Wykop     Tweet  Kilkaset małżeństw w Polsce żyje z sobą na kocią łapę. Naczelny Sąd Administracyjny w Warszawie stwierdził bowiem, że kierownik urzędu stanu cywilnego musi być powołany w drodze konkursu. Jeśli mianowano go w innym trybie, wszystko, co zrobił do tej pory, nie ma mocy prawnej. W tym udzielone przez niego śluby - pisze DZIENNIK.  Precedensowy wyrok NSA wydał w środę. Dotyczy Beaty L. zatrudnionej na stanowisku kierownika USC w Rychwale (woj. wielkopolskie). Urząd objęła bez wymaganego konkursu. Na szczęście, nie zdążyła udzielić żadnego ślubu. Ale, jak pisaliśmy o tym już we wrześniu, w Bytomiu podobnie powołani urzędnicy podpisali blisko 200 aktów małżeńskich, które po wyroku NSA stały się nieważne. - coś takiego stało się w 2012 - ot taka ciekawostka. wink aga
        • czuk1 Re: Nie ma tego złego .... 20.11.16, 19:37
          To oni są gorsi od księdza ? Przepisują tylko akty małżeństwa zawierane i podpisywane w kościele ?
          • iryska2604 Re: Nie ma tego złego .... 20.11.16, 19:52
            Widać tak. Jak tak dalej pójdzie to mnie deportują bo mamy tylko slub cywilny.Jakie wielkie oczy zrobiłam kiedy tu po raz pierwszy przyszedł do nas ksiadz po kolędzie ( mąż katolik) i po krótkiej rozmowie zapytał sie czy mamy kontrakt. Nie wiedziałam o co mu chodzi.
Pełna wersja