iryska2604
11.12.16, 16:50
Żołnierz Armii Czerwonej, Saszka, melduje dowódcy: „Towarzyszu majorze! Niemieckie czołgi!”. Major pyta: „Ile? „Dwadzieścia” – opowiada czerwonoarmista. „Spokojnie” – mówi dowódca. Za drugim razem Saszka melduje o 40 czołgach i słyszy tę samą odpowiedź. W końcu melduje o 100 czołgach, na co major daje mu granat i każe ruszyć do ataku. Po pewnym czasie ledwo żywy Saszka wraca i melduje: „Towarzyszu majorze! 20 czołgów zniszczonych, 30 unieruchomionych, reszta uciekła!”. Major patrzy na niego i mówi: „Dobra robota Saszka, a teraz oddaj granat”. Dla jednych dowcip śmieszny, dla innych nie, lecz świetnie oddaje to, że propaganda ZSRR nie miała sobie równych w koloryzowaniu bohaterstwa żołnierzy Armii Czerwonej.
www.newsweek.pl/historia/bohaterowie-propagandy-w-rosji-zolnierze-armii-czerwonej,artykuly,393403,1.html?src=HP_Section_1
Komu sie będzie chciało poczytać..Ciekawe rzeczy. Zresztą kto nie czytał książek Wiktora Suworowa -gorąco polecam bo mnie na przykład jego książki dopiero w pełni użwiadomiły mi jak to tam wyglądało.