iryska2604
13.12.16, 18:20
Mariański. W stanie wojennym podział był zupełnie inny. Byliśmy "my" - niemal cały naród i byli "oni" - partia, SB, milicja, ludzie reżimu. Dlatego nie zapomnę Jarosławowi Kaczyńskiemu słów na temat opozycji: "My stoimy tam, gdzie wtedy, oni tam, gdzie stało ZOMO". A ja pamiętam, jak w nocy transportery opancerzone przyjechały na naszą ulicę. Było strasznie - nie wiedzieliśmy, czy to "nasi", czy "Ruskie". Rano się okazało, że mówią polszczyzną nie do podrobienia. Najpierw ludzie bali się wyjść z domów, ale w końcu wyszły ciekawskie dzieci. Potem kobiety. Potem mężczyźni. I zaczęło się bratanie, bo żołnierze byli zmarznięci, nic ciepłego nie jedli od wielu dni. Kobiety przyniosły herbatę, potem zupę. Nawet Marynę moją jakiś żołnierz na sankach ciągnął. Sceny jak z pacyfistycznego filmu. Ja fotografowałam z ukrycia sama, bo Tomek jeszcze nie wrócił z Niemiec. A w mojej głowie było pytanie, czy to oni pacyfikowali wcześniej Hutę Warszawa.
weekend.gazeta.pl/weekend/1,152121,20788984,to-ona-byla-buntownikiem-z-warszawy-wykiwala-bezpieke-by.html#Prze
Za granicą poznali ją jako mężczyznę, ojca Kajtka, męża Anki. Naprawdę była kobietą, matką Maryny, żoną Tomasza. Przemyciła z Polski zdjęcia internowanego Lecha Wałęsy i prawdę o stanie wojennym. Dziś Małgorzata Niezabitowska, dziennikarka, rzeczniczka rządu Mazowieckiego, ujawnia, jak to zrobiła.
Sporo czytania ale warto poswięcic trochę czasu...