dociek
21.12.16, 08:22
Tłumy policjantów przed Sejmem ściągniętych na rozkaz płaszczaka, patrole żandarmerii uruchomione na rozkaz szaleńca, czyli kaczelnik kontra obywatele, to absolutnie nie jest dbałość o czyjekolwiek bezpieczeństwo. To ewidentna prowokacja dla otoczenia, zwłaszcza dla ludzi rozgoryczonych, coraz bardziej skorych do kontrakcji. Dla młodych porywczych i dla tych, którzy pamiętają stan wojenny.
TO JEST CELOWA, ŚWIADOMA PROWOKACJA PiSU DLA ZAOGNIENIA KONFLIKTU!
www.tvn24.pl/wzmocniono-ochrone-parlamentu-opozycja-protestuje,701372,s.html
"Wniosek o odroczenie obrad do czasu usunięcia służb mundurowych z terenu parlamentu jednak nie przeszedł. - Zapewniam Pana Marszałka i zapewniam Wysoką Izbę, że na terenie Izby nie znajdują się funkcjonariusze policji - zapewniał Stanisław Karczewski, marszałek Senatu. Świadomie czy nie, marszałek minął się z prawdą - nasza kamera tylko przez kilka minut zarejestrowała wiele wejść i wyjść policjantów z parlamentu. Byli w budynku, byli na całym terenie, a od nocnego usunięcia grupki protestujących sprzed jednego z wjazdów do Sejmu coraz większymi siłami otaczali całą okolicę. Schetyna: Posłowie PO zostają w Sejmie do 11 stycznia. Ale to może się zmienić – Jesteśmy do 11... czytaj dalej » "Dostosowana do stopnia zagrożenia" Ich obecność źle się kojarzy również niektórym przechodniom. - Ja to pamiętam trochę stan wojenny, więc mi się kojarzy, że po rogach są takimi grupami po dwadzieścia osób poukrywani i gotowi nie wiem do czego - mówi jeden z nich."