iryska2604
05.01.17, 19:01
Po Caracalach Antoni Macierewicz zabija kolejny perspektywiczny biznes. Chińczycy wyjechali z Łodzi po tym, jak Agencja Mienia Wojskowego odwołała sprzedaż działki pod terminal kontenerowy.
Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu prenumeraty cyfrowej
Łódź od wielu lat zabiegała o chińskie względy. W relacjach z przedstawicielami Państwa Środka trzeba wykazać się cierpliwością. Kropla drąży skałę i właśnie tak rozwijane były te kontakty. Najpierw ważne polityczne gesty. Do Chin wielokrotnie jeździł Witold Stępień - marszałek województwa. Jeździła też Hanna Zdanowska. Równolegle łódzka firma Hatrans rozwijała towarowe połączenie z Chengdu. Łączący miasto ze środkowymi Chinami pociąg miał być zalążkiem czegoś dużego. Pociąg jechał dwa tygodnie, co w porównaniu z transportem morskim było tempem ekspresowym.
lodz.wyborcza.pl/lodz/1,35136,21204457,drugi-sukces-macierewicza-chinczycy-odchodza-z-lodzi.html#BoxLokPozLink
Sprawy jednak inaczej widział Antoni Macierewicz. Jego zdaniem przebiegający przez Polskę szlak byłby dla nas... zagrożeniem. W wywiadzie dla lokalnej telewizji w Toronto mówił tak: - W Łodzi nic nie powstaje. W Łodzi powstają, że tak powiem, gazetowe opowieści. Ta koncepcja, Jedwabnego Szlaku, ekspansji Chin, jest częścią (...) porozumienia Europy Zachodniej z Rosją i z Chinami i wyeliminowania z obszaru euroazjatyckiego wpływów Stanów Zjednoczonych oraz zlikwidowania jako niepodległego podmiotu Polski.
No i widzicie, Antoni i tu ma obsesję. Tu tez wróg ...