Podpisał

09.01.17, 15:29
Mam wiele wątpliwości bo nasi wnukowie będą "reformowani". sad aga
    • green-balon Re: Podpisał 09.01.17, 15:43
      Ja nie mam wątpliwości. Stary system ten z przed 1975 roku był bardzo dobry.
      • iryska2604 Re: Podpisał 09.01.17, 17:46
        Mnie sie też wydaje że nie był zły ale wdrożenie nowego dużo kosztowało i nie taka prosta sprawa aby to znowu zmieniać. I jak echo niesie - nauczyciele będą protestować żądając referendum.
        • green-balon Re: Podpisał 09.01.17, 17:53
          iryska2604 napisała:

          > Mnie sie też wydaje że nie był zły

          No właśnie.

          ale wdrożenie nowego dużo kosztowało

          Więc nie potrzebnie go wdrażano i wtedy też nauczyciele protestowali razem z Broniarzem.

          i
          > nie taka prosta sprawa aby to znowu zmieniać.

          Sprawa jest bardzo prosta tylko oczywiście rząd i samorządy to spieprzą.

          I jak echo niesie - nauczyciel
          > e będą protestować żądając referendum.
          >
          Którzy nauczyciele? Wiem że nauczyciele ze szkół ponadgimnazjalnych są za starym systemem natomiast z podstawówek i gimnazjów przeciw a chodzi tylko i wyłącznie o stołki.
          • iryska2604 Re: Podpisał 09.01.17, 18:40
            Nie w kazdym przypadku masz rację .Nie robi sie reformy oświaty na łapu capu.

            Mocno na decyzję prezydenta zareagował Andrzej Halicki. "No to wiosna będzie gorąca. Rząd i prezydent organizują właśnie ogromną falę protestu. Z bezmyślności, na własną prośbę" - czytamy na Twitterze.

            wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,21220719,wiosna-bedzie-goraca-niszczenie-edukacji-ostre-komentarze.html#MT2
            Itak spokojnie to nie przejdzie. Tym bardziej że to nie jest próba zmiaan organizacyjnych. A co powiesz na zmiany programowe? Szczególnie na próby wypaczania historii?
            • iryska2604 Re: Podpisał 09.01.17, 18:48
              Przeczytaj ten artykuł
              Jak poradzić sobie z reformą edukacji w gminie, gdzie działają tylko dwie szkoły? "Wyborcza" dotarła do sprawozdań, w których samorządy wyliczają problemy z planowaną likwidacją gimnazjów.

              wyborcza.pl/7,75398,21170215,duze-problemy-w-malych-szkolach-co-forsowana-przez-pis-reforma.html#BoxGWImg
              I to ma być przemyslana reforma?
          • estella50 Re: Podpisał 09.01.17, 18:52
            Którzy nauczyciele? Wiem że nauczyciele ze szkół ponadgimnazjalnych są za starym systemem natomiast z podstawówek i gimnazjów przeciw a chodzi tylko i wyłącznie o stołki.

            Nieprawda!
            Jest mnóstwo argumentów przeciwko wprowadzaniu w taki sposób tej reformy:
            - maluchy 7-letnie będą w tych samych korytarzach, schodach i ubikacjach, co młodzież 15-letnia;
            - w szkołach wiejskich nie ma gdzie pomieścić dwóch (przynajmniej) dodatkowych klas;
            - dzieci z małych wsi stracą szansę wczesnego zetknięcia się z bardziej zróżnicowanym , kulturotwórczym środowiskiem;
            - podstawa programowa robiona na chybcika i na kolanie jest dosłownie beznadziejna;
            - gminy będą musiały mieć znacznie więcej pieniędzy na dodatkowe klasy;
            - trzeba na wsiach organizować pracownie przedmiotowe za gminną kasę.
            To tylko kilka uwag.
            Jestem za nowoczesnymi zawodówkami i 4-letnim liceum.
            I niech mi ktoś powie: dlaczego ta rewolucja musi dokonywać się już teraz? Dlaczego nie można dawnego systemu wygaszać stopniowo bez tego chaosu i nerwów?!
            • green-balon Re: Podpisał 09.01.17, 19:19
              - maluchy 7-letnie będą w tych samych korytarzach, schodach i ubikacjach, co młodzież 15-letnia;
              I bardzo dobrze. Dlaczego to nikomu nie przeszkadzało wcześniej?

              - w szkołach wiejskich nie ma gdzie pomieścić dwóch (przynajmniej) dodatkowych klas;
              To gdzie teraz się te dzieci mieszczą?

              - dzieci z małych wsi stracą szansę wczesnego zetknięcia się z bardziej zróżnicowanym , kulturotwórczym środowiskiem;
              Kolejna bzdura. Bywam czasem na wsiach i widzę że kultura jest tam nie jednokrotnie na wyższym poziomie niż w mieście

              - podstawa programowa robiona na chybcika i na kolanie jest dosłownie beznadziejna;
              A tu masz 1000% racji.

              - gminy będą musiały mieć znacznie więcej pieniędzy na dodatkowe klasy;
              Nie prawda, ilość klas pozostanie ta sama. Jeśli w budynku mieści się podstawówka i gimnazjum to uczy się ta sama ilość uczniów w tych samych klasach.

              - trzeba na wsiach organizować pracownie przedmiotowe za gminną kasę.
              A za jaką kasę robiono to dotychczas? Czy w gimnazjach nie było pracowni, czy też nie ma gimnazjów na wsiach?

              Widzisz, tu nasuwa mi się powiedzonko „Polak potrafi….wszystko spieprzyć. Jak powiedział któryś z klasyków „dla Polski wszystko, z Polakami nic”.
              • estella50 Re: Podpisał 09.01.17, 19:34
                No chyba nie myślisz, jak piszesz!
                Teraz we wsiach są szkoły 6-klasowe. A to oznacza 6 sal klasowych. A mają być 8-klasowe, a więc potrzeba dwóch dodatkowych pomieszczeń! Znajomy dyrektor kombinuje odciąć kawałek korytarza (bez okna!) na jedną klasę. A gdzie druga?
                Nie będę Tobie robiła wykładu na temat jakości procesu wychowawczego np w środowisku po b. PGR. I co dla nich znaczy szkoła choćby w miasteczku.
                W moim powiecie w każdej gminie jest po 1 -2 budynków gimnazjalnych (bez podstawówek), a szkół podstawowych jest kilka we wsiach.
                W szkołach podstawowych nie było pracowni przedmiotowych, bo nie uczono w pierwszych klasach fizyki, czy geografii.
                Poczytaj najpierw o tej reformie i pomyśl!
                • ewa9717 Re: Podpisał 09.01.17, 20:22
                  Owszem, system sprzed 1999 roku, czyli sprzed gimnazjów, był niezły. Ale to, co wyprawia pisuar, jest złe, nieprzygotowane, byle jakie.
                  • iryska2604 Re: Podpisał 09.01.17, 20:33

                    - w szkołach wiejskich nie ma gdzie pomieścić dwóch (przynajmniej) dodatkowych klas;
                    To gdzie teraz się te dzieci mieszczą?


                    Oj, nie znasz ty polskich realiów i nie masz pojęcia co sie dzieje na wsiach. W większości polikwidowano w ogóle szkoły i budynki albo przekazano nas inne cele bądź sprzedano. Po dzieciaki jeżdżą (ale nie wszędzie) gimbusy. w miastach z kolei często pobudowano nowe budynki - gimnazja .Z tym akurat kłopotu nie będzie ale od razu widac ze nie chciało ci się przeczytać artykułu i nic nie wiesz o kosztach jakie będą zmuszone poniesc samorzady - a skąd? Rząd umyje ręce. A to że pisowcy piszą swoją historię - też ci sie podoba?
                    • iryska2604 Re: Podpisał 09.01.17, 20:37
                      trzeba na wsiach organizować pracownie przedmiotowe za gminną kasę.
                      A za jaką kasę robiono to dotychczas? Czy w gimnazjach nie było pracowni, czy też nie ma gimnazjów na wsiach?


                      A nie ma. Są jedynie we wsiach - gminach. I jak w gminie jest kilkanascie sołectw to jak myslisz- czy o tym w ogóle nie wiesz?Ile trzeba było kosztów aby podołac administracyjnie?
                      • green-balon Re: Podpisał 10.01.17, 15:09
                        Wobec tego proszę mi wyłożyć jak krowie na rowie jak to wszystko funkcjonowało wcześniej przy wyżu demograficznym. Do mnie nie dociera stwierdzenie "nie da się". Jedyna rzecz jakiej się nie da to wyciągnąć otwartego parasola z odbytu. Rację miał mój były św.pamięci dyrektor szkoły stwierdzając, tu cytat "a kto by to kurwa robił" mając na myśli nierobów w samorządzie i samych nauczycieli.
                        • estella50 Re: Podpisał 10.01.17, 15:35
                          Jeśli kompletnie nie orientujesz się w polskim systemie oświatowym dawnym, obecnym i przyszłym, to po kiego zabierasz głos? Nie chodziłeś do szkół, ani dzieci czy wnuki? Ja się do roli korepetytora nie piszę. Masz internet, umiesz z niego korzystać, to szukaj sam!
                          • green-balon Re: Podpisał 10.01.17, 15:46
                            estella50 napisała:

                            > Jeśli kompletnie nie orientujesz się w polskim systemie oświatowym dawnym, obec
                            > nym i przyszłym, to po kiego zabierasz głos? Nie chodziłeś do szkół, ani dzieci
                            > czy wnuki? Ja się do roli korepetytora nie piszę. Masz internet, umiesz z nie
                            > go korzystać, to szukaj sam!

                            To jest odpowiedź kompletnego indolenta.
                            • estella50 Re: Podpisał 10.01.17, 15:59
                              "To jest odpowiedź kompletnego indolenta."

                              - napisał był o mnie green-balon smile Usiłuję się obrazić, ale to takie zabawne jest! W zamian kończę tą niepouczającą wymianę zdań, szkoda czasu!
                              • iryska2604 Re: Podpisał 10.01.17, 17:05
                                Masz rację estelko - trudno dyskutować z człowiekiem ,który nie bardzo wie o czym mówi. Dziś usłyszałam jak min. Zalewska powiedziała że gimnazja będą przekształcone w szkoły podstawowe, licea, szkoły zawodowe czy technika. Nie mam pojęcia o czym mówiła - o budynkach czy co...Podejrzewam że ona sama nie wie o czym mówi.
                                • jaga_22 Re: Podpisał 10.01.17, 17:10
                                  Jest wniosek o udostępnienie informacji na temat konsultacji, którymi w poniedziałek chwalił się prezydent Andrzej Duda. Społecznicy chcą wiedzieć, na jakiej podstawie stwierdził, że gimnazja należy zlikwidować jak najszybciej.

                                  Fundacja złożyła dziś wniosek o udostępnienie w ramach dostępu do informacji publicznej m.in. raportów i analiz, na które powoływał się Andrzej Duda. Społecznicy chcą poznać liczbę spotkań konsultacyjnych, w których brał udział Duda, i pełną listę ich uczestników. Publicznie chwalił się spotkaniami z minister Anną Zalewską, przedstawicielami Związku Nauczycielstwa Polskiego i rodzicami z ruchu Rodzice przeciw Reformie Edukacji. Czy spotkań było więcej? Nie wiadomo.

                                  wyborcza.pl/7,75398,21223087,z-kim-i-kiedy-spotykal-sie-prezydent-andrzej-duda-ws-reformy.html#TRNajCzytSST
                                  • estella50 Re: Podpisał 10.01.17, 17:24
                                    Ciekawe, jak wykręci się od odpowiedzi. Gdyby były jakieś konsultacje, czy raporty specjalistów, to przecież byłyby uwidocznione na stronie Kancelarii w kalendarzu. Spotkanie ze związkowcami czy rodzicami polegało np na grzecznym wysłuchaniu i nic więcej.
                              • green-balon Re: Podpisał 10.01.17, 17:52
                                Tak właśnie rozmawiają Polacy. Prosiłem o wyjaśnienie pewnej kwestii a tu okazuje się że interlokutor nie ma bladego pojęcia w czym tkwi problem i jak go rozwiązać. Najlepiej powiedzieć nie da się, nie opłaca się itp. durnoty. A jeszcze lepiej z przeciwnika zrobić durnia. Ten kraj musi zginąć mając takich obywateli.
                                • aga-kosa Re: Podpisał 10.01.17, 18:18
                                  Green, jeśli mieszkasz "za lasem" musisz się pogodzić z powiedzeniem, że jesteśmy niesamowitym narodem.
                                  Przyzwyczajono nas przez te kilka lat "wolności", że nie musimy się zgadzać.
                                  Kiedy nasze dzieci były w wieku szkolnym - musiały ukończyć siedem a później osiem klas szkoły podstawowej. Nasze dzieci chodziły do szkoły na "zmiany" nierzadko na godzinę 16.
                                  Po podstawówce były szkoły zawodowe trzy dni nauki i trzy dni praktyki w zakładzie, były licea i technika. Wtedy ta starsza młodzież była "rozlokowana"
                                  Obowiązkiem było skończyć podstawówkę a dalej jak chciałeś.
                                  Jeden z wykładowców w ogólniaku miał powiedzenie,że w Konstytucji nie jest napisane, ze każdy musi mieć maturę. Łatwo o maturę nie było - trzeba było zdać próbną - jeśli nie - powtarzałeś klasę.
                                  A kiedy,Giertych, kiedy był ministrem oświaty zrobił nawet "poprawki z egzaminu maturalnego" - to już obecny system .
                                  Klasy były nawet 50 osobowe lub na wsi łączone..
                                  Podkreślam jednak, że to była druga połowa ubiegłego wieku. smile aga
                                  • green-balon Re: Podpisał 10.01.17, 19:08
                                    Dziękuję za odrobinę zrozumienia.

                                    aga-kosa napisała:

                                    > Green, jeśli mieszkasz "za lasem" musisz się pogodzić z powiedzeniem, że jesteś
                                    > my niesamowitym narodem.

                                    Hehehe,mieszkam "w bloku między miastem a wsią".

                                    > Przyzwyczajono nas przez te kilka lat "wolności", że nie musimy się zgadzać.

                                    Nie musimy się zgadzać ale musimy dyskutować i wypracowywać kompromisy.

                                    > Kiedy nasze dzieci były w wieku szkolnym - musiały ukończyć siedem a później os
                                    > iem klas szkoły podstawowej. Nasze dzieci chodziły do szkoły na "zmiany" nierza
                                    > dko na godzinę 16.

                                    Był wyż demograficzny. Obecnie szkoły narzekają na brak uczniów.

                                    > Po podstawówce były szkoły zawodowe trzy dni nauki i trzy dni praktyki w zakład
                                    > zie, były licea i technika. Wtedy ta starsza młodzież była "rozlokowana"

                                    Ależ tu się nic nie zmieniło poza tym że zlikwidowano szkoły przyzakładowe.

                                    > Obowiązkiem było skończyć podstawówkę a dalej jak chciałeś.

                                    Dokładnie jak dziś.

                                    > Jeden z wykładowców w ogólniaku miał powiedzenie,że w Konstytucji nie jest napi
                                    > sane, ze każdy musi mieć maturę.

                                    I tak ma być.

                                    Łatwo o maturę nie było - trzeba było zdać pró
                                    > bną - jeśli nie - powtarzałeś klasę.

                                    I to też było dobre.

                                    > A kiedy,Giertych, kiedy był ministrem oświaty zrobił nawet "poprawki z egzaminu
                                    > maturalnego" - to już obecny system .

                                    Ten temat przemilczę bo mi się cisną na usta słowa ogólnie uważane za obraźliwe.

                                    > Klasy były nawet 50 osobowe lub na wsi łączone..

                                    Przypominam, to był czas wyżu.

                                    > Podkreślam jednak, że to była druga połowa ubiegłego wieku. smile aga

                                    Patrzmy w przód, z tyłu niech zostanie smród.

                                    Na koniec podam przykład pewnej wsi w której w czasach wyżu obok starej przedwojennej szkoły postawiono nową dużą. W owych czasach obie były pełne. Obecnie podstawówka mieści się w starej a w 1/3 nowej gimnazjum, reszta stoi nie wykorzystana a takich wsi jest na południu Polski sporo.

                                    P.S. Dziękuję za zrozumienie.
    • yoma Re: Podpisał 09.01.17, 21:33
      Tajne komplety.
      • iryska2604 Re: Podpisał 09.01.17, 21:48
        Niestety...
        • aga-kosa Re: Podpisał 10.01.17, 10:56
          Bo patrzymy na szkołę w XXI wieku tak jak myśmy mieli zaraz po wojnie.
          Mój matematyk Jan Laska uczył nas brył geometrycznych poczynając od przyniesionej cegły.Żeby zobaczyć jak małe człowieczki mówią w radio z siostrą "rozprawiczyłyśmy" "Pionierka".
          Na okładce zeszytu do matematyki była tabliczka mnożenia. Dopiero jak nas rodzice przenieśli do miejskiej szkoły zobaczyłam pomoce, którymi się naukowcy posługiwali w XIX wieku. Kalkulator kupiłam dopiero na studiach. Do samej matury trzeba było liczyć na "piechotę"
          Teraz jak czasami zaglądam do pracowni; fizycznej/chemicznej, informatyki - to się dziwię skąd wiem, że szyby pochlapane wapnem myje się kwasem wink Ha, zapamiętałam wink
          Kolejna sprawa w mojej szkole były wychodki na podwórku. Nikt się nie przejmował, że w nich była pocięta "Trybuna ludu" i nie było szans na umycie rąk.
          Wszyscy chodziliśmy w granatowych fartuszkach z satyny i białe kołnierzyki, w średniej - mundurki, tarcze, berety. - Do tego chciał powrócić Giertych.
          Po godzinie 20 nie wpuścili do kina, nie można było kolorować włosów, malować brwi i paznokci. Teraz to się nazywa "ograniczanie rozwoju osobowości" wink
          Maluchy siedmiolatki będą mieli okazję zobaczyć rewię mody i migdalących się po korytarzach swoich starszych kolegów. Często w domu czegoś takiego nie oglądają. Chociaż może nie - w internecie znajdą wszystkie instrukcje.
          Ktoś już w starożytności narzekał na młodzież - nie pamiętam Platon czy Seneka, że jest coraz gorsza, nie szanuje starszych.... wink aga
          • anoagata Re: Podpisał 10.01.17, 12:46
            Mi osobiście to lotto...jeden wnuk będzie reformowany ale zanim skończy podstawówkę to nie wiadomo ile ona będzie trwała lat.
            Gimnazja udoskonalano przez kilkanaście lat i myślę że już dostatecznie dobrze udoskonalono a raptem to się rozwala na łapu capu i na kolanie.
            Dwie godziny religii a jedna godzina fizyki itd...chyba tu nie chodzi o wygaszanie gimnazjów ale o całkiem inny program nauczania a bożeszszsz ty móój.
            • estella50 Re: Podpisał 10.01.17, 14:26
              No, bo kiedyś budowano ofiarnie człowieka socjalistycznego, a teraz chodzi o tworzenie człowieka marzeń Kaczyńskiego (pokolenie kaczystów? człowiek kaczystowski? - nie wiem jak toto nazwać).
Pełna wersja