Dążenie do kompromisu ....

15.01.17, 18:22
Dlaczego PiS i opozycja tak słabo wykorzystuje czas do 25.01.2017. do zawarcia przynajmniej cząstkowego kompromisu? To jest bardzo dziwne, że obie strony dały sobie czas na coś takiego, a za te 20 dni znowu chyba obudzą się, że dalej stoją w punkcie wyjścia i nie posunęli się do przodu w zażeganiu kryzysu w parlamencie.
Moim zdaniem jeżeli tak będzie to suweren jak ich nie rozliczy, to zaświadczy o swej głupocie, za co powinien dostawać surowe cięgi w d...... do końca tej kadencji!

Za dwa tygodnie chyba zobaczymy, czy miałem rację?

"My musimy wiedzieć, - i my się dowiemy! [David Hilberet]"
    • iryska2604 Re: Dążenie do kompromisu .... 15.01.17, 18:42
      Jakoś nie widzę w Pisie ludzi skłonnych do kompromisu. Po co im kompromis ? Teraz k.......oni a walka i władza to żywioł prezesa.
    • wikul Re: Dążenie do kompromisu .... 15.01.17, 18:56
      Jak sobie wyobrażasz kompromis z bandytą który stoi naprzeciwko ciebie z bejzbolem, straszy że ci przyładuje a w międzyczasie robi z otoczeniem co mu się tylko podoba. Gdzie tu jest pole do kompromisu?
      • estella50 Re: Dążenie do kompromisu .... 15.01.17, 19:31
        Ja się zastanawiam nad słowami Suender. Na co komu jest te 2 tygodnie przerwy w obradach sejmowych? Co ma się w tym czasie dziać? Władzom nie zależy, nie ma nad czym procedować? A opozycja - co robi w tym czasie opozycja? Nie było zaskoczenia, że będzie dodatkowy urlop płatny.
    • suender Re: Dążenie do kompromisu .... 15.01.17, 19:46
      Dziękuję Wam (iryska2604 15.01.17, 18:42; wikul 15.01.17, 18:56; estella50 15.01.17, 19:31) za wpisy. Ja też nie jestem taki głupi by nie wyczuwać niechęci stron do kompromisu. Ja się opieram na werbalnej deklaracji obydwu stron: KOMPROMIS, KOMPROMIS! Ich trzeba trzymać za słowo i im to wytykać jak z suwerena robią głupków! Ja się b. dziwię, że dziennikarze nie są uparci w swej dociekliwości i nie pytają bez końca polityków oszustów, np. Z jakich dokumentów sejmowych mają się dowiedzieć, jak który poseł głosował nad ustawami z Sali Kolumnowej (to nic, że nie dostaną odpowiedzi, bo to ma ich wprowadzić jeno w stan gorączki! By było jasne nie powinni też odpuszczać ani o milimetr opozycji!). Tym oszustom powinny z bezustannej natarczywości takich pytań wysiąść uszy! Ale dziennikarze to też są bez jajec!

      Pozdr.

      "My musimy wiedzieć, - i my się dowiemy! [David Hilberet]"
      • estella50 Re: Dążenie do kompromisu .... 15.01.17, 20:14
        Dziennikarze pytają, pytają, ale odpowiedzi nie ma. Widziałam też Joannę Wielgus z .Nowoczesnej, kiedy pytała pisowca, czy ona głosowała i jak głosowała.
        Nie może być kompromisu jeśli złamana jest wielokrotnie Konstytucja. No bo złamanie pozostaje złamaniem! Nie może być tylko trochę. Konstytucja to świętość, to podstawa naszego istnienia. Jeśli teraz jej łamanie pozostanie bezkarne, albo tylko trochę ukarane, to daje się wolną rękę następcom do takich samych czynów.
        • dociek Re: Dążenie do kompromisu .... 15.01.17, 20:42
          Aktualni władcy Polski wyspecjalizowali się w systematycznej zmianie faktycznego znaczenia słów. Przykładowo, w ich ustach słowa: demokracja, suweren, prawo czy sprawiedliwość oznaczają zupełnie co innego, niż to co powinny. Również przeinaczono tak dziś nadużywane słowo: "pucz"...

          A taki "kompromis"? Czy to w rozumieniu poPiSdolonych nie oznacza obecnie:
          "poddajcie się i spier*alajcie bo was załatwimy jeszcze bardziej?"
          • suender Re: Dążenie do kompromisu .... 16.01.17, 13:36
            dociek 15.01.17, 20:42

            > Aktualni władcy Polski .....

            Rozśmieszasz mnie, - jacy to oni WŁADCY? Na drugi raz pisz: "WŁADCY", w przeciwnym razie utwierdzasz ich w przekonaniu jakoby niby nimi byli, a im tylko WYDAJE SIĘ iż nimi są.

            Z racji uprawianego zawodu (wysoce stechnicyzowanego) oraz mych przemyśleń filozoficznych wiem, że tak po prawdzie wszystkie ludzkie realne doświadczenia nie są odróżnialne od złudzeń. Stąd na 100% bezpieczny jest w tych przypadkach termin WYDAJE SIĘ. Zatem nie bez przyczyny w znanej świętej księdze ten termin jest podniesiony do pierwszorzędnej rangi:

            "Jeżeli się komuś WYDAJE, że stoi, nich baczy by nie upadł. (Kor 10, 1b-5, 12)"

            PiS(owi) też się WYDAJE, że ma władzę!

            Pozdr.

            "My musimy wiedzieć, - i my się dowiemy! [David Hilberet]"
    • suender Re: Dążenie do kompromisu .... 23.01.17, 09:26
      suender napisał:

      > ..... a za te 20 dni znowu chyba obudzą się, że dalej s
      > toją w punkcie wyjścia i nie posunęli się do przodu w zażeganiu kryzysu
      > w parlamencie.

      Przypominam, że dziś jest 23 stycznie 2017, a po jutrze posiedzenie Sejmu, a tu działań zwaśnionych stron ku kompromisie nie za bardzo widać.
      Oby tylko w najbliższa środę zaś nie powiedzieli, że nie mieli czasu na dogadywanie się, że trzeba następnych kilku tygodni.
      Niestety na tym forum też prawie nikt chce to zauważać!

      Pozdr.

      "My musimy wiedzieć, - i my się dowiemy! [David Hilbert]"
      • alfredka1 Re: Dążenie do kompromisu .... 23.01.17, 11:24
        ... już na wiele spraw nie chcemy zwracać uwagi , musimy jakoś chronić naszą psychikę ..
        by mieć siły gdyby przyszło gorsze ..
        • zajbel Re: Dążenie do kompromisu .... 23.01.17, 18:55
          Jak sobie wyobrażasz ten kompromis? Kuchciński powie że że Szczerba może powiedzieć jeszcze że dwa wyrazy zanim go wykluczy?
          • iryska2604 Re: Dążenie do kompromisu .... 23.01.17, 19:05
            I przede wszystkim że Prezesowi potrzebna jest walka a nie kompromis. A on steruje tym całym cyrkiem.
            • estella50 Re: Dążenie do kompromisu .... 23.01.17, 20:38
              Celowo, albo wykorzystując okazję spowodowali kryzys. Ale to też celowo. Mało tego, przyjęli budżet łamiąc nie tylko regulamin, ale i Konstytucję. Nie musieli tego robić - prowizorium budżetowe obowiązuje kilka miesięcy, mają w garści pełnię władzy. Jak nie w styczniu to np w marcu powstałby ten budżet. Dlaczego więc ten bałagan zrobili? Dla swoich politycznych celów, bo prezes karmi się walką? Po to, żeby dyskredytować opozycję?
              Jakby nie było, to działają świadomie i świadomie łamią prawo. Jaki więc może być z nimi kompromis?! Jak ktoś dokona na mnie rozboju, to kompromisowo odstąpię od rekompensaty za połamane żebra, ale pierścionki ma mi zwrócić i będzie zgoda?
          • suender Re: Dążenie do kompromisu .... 23.01.17, 21:00
            zajbel 23.01.17, 18:55

            > Jak sobie wyobrażasz ten kompromis?

            Od dosyć dawna uczą na uniwersytetach procedur negocjacyjnych prowadzących do kompromisu.
            Na pierwszym posiedzeniu zwaśnionych stron sporządza się listy problemów w których planuje się osiągnąć kompromis. Tworzy się kilka list tzw. rozpoznania problemów (pierwszego, drugiego, trzeciego stopnia ważności. Problem Szczerby umieszcza się np. na trzeciej). Na kolejnych spotkaniach negocjacyjnych analizuje się poszczególne problemy i targuje kto ile może popuścić.
            W ten sposób stanowiska stron się po woli zbliżają do do siebie. Oczywiście całościowego kompromis może się nie osiągnie, ale częściowy to już jest coś.

            Patrz:

            Andrzej Harasimowicz, dr habil.

            Techniki Negocjacyjne

            Pozdr.
            • zajbel Re: Dążenie do kompromisu .... 23.01.17, 21:12
              Ty mówisz o normalnych negocjacjach dwu stron a tu jest Kaczyński i mała garstka pozostałych.
            • estella50 Re: Dążenie do kompromisu .... 23.01.17, 21:16
              Kompromis z agresorem?!
              Przecież oni cały czas eskalują swoje działania. Już 3 osobom postawiono zarzuty za demonstracje 16/17 grudnia. Upublicznili wizerunki demonstrujacych jako winnych. Dążą do karania posłów. Czy ktoś, kto chciałby naprawdę zakończyć konflikt dokładałby dalej do ognia?
              Suender - negocjacje można prowadzić wobec rozumnych, koncyliacyjnie nastawionych stron. Próżno takich postaw szukać u Błaszczaka, czy Kaczyńskiego.
Pełna wersja